Lech Poznań UAM oczywistym faworytem w sobotnim starciu. "Musimy pokazać dominację"
Lech Poznań UAM w teorii wydawał się mieć przed meczem autostradę do ćwierćfinału kobiecego Pucharu Polski. Ich sobotni rywal zdecydowanie nie należał do najbardziej wymagających przeciwników w tym sezonie 1. ligi i tylko całkowity kataklizm mógł pokrzyżować plany podopiecznym Alicji Zając na zwycięstwo. KKP Warszawa w tym sezonie jeszcze nie odnotowała zwycięstwa na drugim szczeblu rozgrywkowym, odnosząc trzy remisy i aż osiem porażek.
Beniaminek 1. ligi zdobył tam zaledwie dziewięć bramek i posiadał także zdecydowanie najgorszą defensywę ex aequo z rezerwami Czarnych Sosnowiec. Jednak drabinka w Pucharze Polski zdecydowanie układała się po myśli stołecznej ekipy. Na swojej drodze do 1/8 zdążyła ona pokonać rezerwy Medyka Konin oraz AKS SMS Łódź z II ligi kobiet. Lech Poznań UAM był zatem pierwszym poważnym przeciwnikiem i oczywistym faworytem, co wielkopolanki podkreśliły już w trakcie zimowego sparingu, który wygrały 2:0 po dublecie Mai Kuleczki.
- Wiadomo jak jest w pucharze, można odpaść będąc faworytem, ale jedziemy do Warszawy po awans i nie widzę innej możliwości. Musimy takie spotkania wygrywać, pokazać naszą dominację. Cieszę się, że możemy zagrać taki mecz jeszcze przed startem ligi, której startu nie mogę się już doczekać – mówiła przed meczem kapitan Lecha Poznań UAM, Klaudia Wojtkowiak.
Pokaz siły ofensywy Lecha Poznań UAM. KPP zostało daleko z tyłu
Lech Poznań UAM błyskawicznie wyprowadził pierwszy cios w sobotnim meczu. Już zaledwie po 120 sekundach gry pierwsza do siatki trafiła Zofia Porada, a na następne trafienie piłkarki Kolejorza musiały czekać blisko 20 minut. Wtedy to jako druga na listę strzelczyń wpisała się Julia Przybył podnosząc prowadzenie w meczu na 2:0. Podopieczne Alicji Zając schodziły na przerwę z bezpieczną przewagą, ale w drugiej połowie nie zamierzały się zatrzymywać.
Małgorzata Jurek kompletnie zaskoczyła linię defensywną KKP Warszawy i w przeciągu trzech minut pierwszych minut po powrocie na boisko odnotowała dublet. Sytuacja beniaminka 1. ligi robiła się wyjątkowo nieciekawa, a ofensywa Lecha Poznań UAM się nie zatrzymywała. Julia Przybył raz jeszcze zabłysnęła formą i również dwukrotnie wpisała się na listę strzelczyń. Kolejorz miażdżył niżej notowane rywalki 5:0 w 51. minucie, a szanse ekipy ze stolicy na zwycięstwo stały się wtedy iluzoryczne.
Koniec taryfy ulgowej dla Kolejorza. Rywale w ćwierćfinale robią wrażenie!
Zespół trenerki Alicji Zając sprostał oczekiwaniom i bez większych perturbacji dowiózł zwycięstwo do ostatniego gwizdka w sobotnim meczu. Lech Poznań UAM awansował do ćwierćfinału kobiecego Pucharu Polski i szlifował swoje historyczne osiągnięcia w tych rozgrywkach. Póki co wiadomo, że piłkarki Kolejorza zmierzą się w kolejnym etapie z Czarnymi Sosnowiec, GKS-em Katowice, AP Orlen Gdańsk lub Górnikiem Łęczna. Tu już zdecydowanie nie ma mowy o łatwych przeciwniczkach, bowiem wszystkie należą do ścisłej czołówki w kraju.
Pod znakiem zapytania na tym etapie stoi natomiast występ Lecha Poznań UAM U-18, który 18 lutego podejmie na własnym terenie pierwszoligowy Medyk Konin. Oprócz tej pary w grze o ćwierćfinał znajduje się także Pogoń Szczecin, ale też i drugi zespół Czarnych Sosnowiec. Oni również zmierzą się ze sobą 18 lutego. Dla drużyny Alicji Zając sobotni mecz był dobrą rozgrzewką pod kolejne newralgiczne spotkania tym razem w Ekstraklidze. Za tydzień zmierzą się na wyjeździe ze Stomilankami Olsztyn na inaugurację rundy wiosennej
KKP Warszawa - Lech Poznań UAM 0:5 (0:2)
Gole: Porada 2., Przybył 20., 51., Jurek 46.,48. - Lech
Lech: Laskowska - Poniedziałek, Sawicka, Kuleczka - Jurek, Porada, Piechocka, Wojtkowiak, Przybył - Sworska, Borowa.
Komentarze (0)