Nowy obrońca Lecha bardzo dobrze odnajduje się w nowym środowisku
Jeszcze wczoraj podczas spotkania z dziennikarzami Niels Frederiksen informował o tym, że atmosfera panująca w drużynie podczas zgrupowania w Centrum Badawczo-Rozwojowym we Wronkach jest bardzo dobra, co zdecydowanie pomaga drużynie. Jest to w dużej mierze zasługa tego, że inaczej niż w poprzednim sezonie udało się zachować trzon mistrzowskiej ekipy. Z klubu, mówiąc o kluczowych postaciach, odszedł jedynie Antonio Milić.
Dzięki zakulisowym materiałom wideo na kanale Lecha Poznań widać, że piłkarze, którzy rok temu przychodzili dość późno, dziś są już świetnie zaaklimatyzowani. Pokazywały to w szczególności przykłady Pablo Rodrigueza, ale też Leo Bengtssona, którzy złapali luz i świetnie czuli się z innymi zawodnikami. Spokój, a jednocześnie otwartość biły również od Yannicka Agnero.
Stabilizacja fundamentów w kontekście budowy grupy w tym roku spowodowały, że aklimatyzacja nowych graczy, którzy przybyli do drużyny Kolejorza latem tego roku poszła bardzo sprawnie. Podkreślał to w szczególności Radosław Murawski. Środkowy pomocnik w wideo-rozmowie dla "Kanału Sportowego" szczególnie dużo uwagi poświęcił Terry'emu Yegbe. Weteran komplementował pozaboiskową postawę Ghańczyka, a kibice mogą mieć w związku z tym nadzieję, że jego podejście do funkcjonowania z drużyną zaowocuje regularnymi występami w wyjściowych jedenastkach.
- Z moich obserwacji, o których mogę dzisiaj mówić, wynika, że Terry Yegbe dobrze wszedł do drużyny i w jego przypadku widać pewność siebie, która od niego bije. Szuka też kontaktu z resztą drużyny, więc to też jest fajne, że nie ucieka od razu do pokoju tylko raczej przyjdzie pogadać. To są takie pierwsze ważne kroki - relacjonował Radosław Murawski dla "Kanału Sportowego".
Potwierdzenie tych słów widzieliśmy chociażby w jednym z zakulisowych materiałów na kanale YouTube Lecha Poznań. Wtedy to Terry Yegbe pokazał, że w szczególności ma dobrą relację z Yannickiem Agnero. Obu panów łączą podobne przeżycia z przeszłości i to właśnie Iworyjczyka typowaliśmy do grona graczy, z którymi Ghańczyk złapie od razu dobry kontakt. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
Radosław Murawski oprócz pozytywnej analizy wskazał także na to, że cechami wiodącymi Terry'ego Yegbe na boisku są szybkość, siła fizyczna i dobre wprowadzenie się z piłką do gry. Podobne wnioski, co do gry byłego gracza Metz prezentował w piątek Niels Frederiksen.
- To bardzo mocny piłkarz, silny obrońca i to dla nas świetna wiadomość, że do nas dołączył. Jest szybki, skuteczny w pojedynkach, a jego fizyczność stoi na wysokim poziomie. Czas, który już u nas spędził spożytkowaliśmy na efektywne wprowadzanie go do sposobu, w jaki gramy. Naturalnie wymaga to chwili, żeby w pełni się zaadaptował. Myślę jednak, że za nami już pierwsze ważne kroki w tym kontekście. Jest gotowy do rywalizacji - przekonywał duński szkoleniowiec.
Sam piłkarz także był pytany przez dziennikarzy o to jak się czuje w Lechu Poznań i wypowiadał się na ten temat w samych superlatywach, a większość jego wypowiedzi ze spotkania z dziennikarzami przytaczaliśmy TUTAJ.
- Po pierwszych dniach z drużyną czuję się bardzo dobrze. Poznałem już trochę drużynę i kolegów. Bardzo ułatwili mi proces adaptacyjny. Wszyscy rozmawiają po angielsku, co jest ogromną zaletą, ponieważ pomaga nam we wzajemnej skutecznej komunikacji. Trener jest niesamowity. Kiedy nadchodzi czas na pracę, wszyscy są gotowi. Trener wprowadza nową intensywność i porządek w zespole, pracujemy ciężko, ale tak trzeba w tym okresie. Zresztą jeśli chodzi o polską Ekstraklasę, to wiem, że jest intensywna, gra się tutaj agresywnie. Będę na to gotowy - przytaczał wypowiedzi zawodnika Lech Poznań.
Sayyadmanesh nie ukrywał radości po przybyciu do Wronek. Lider ocenił jego postawę
Radosław Murawski w rozmowie dla "Kanału Sportowego" wypowiedział się też w kontekście Allahyara Sayyadmanesha. Tutaj było już trudniej mówić o relacjach pozaboiskowych w związku z tym, że Irańczyk opuścił w zasadzie 99% obozu przygotowawczego, ale weteran Lecha Poznań i tak pozytywnie ocenił jego postać w drużynie. Panowie mieli okazję współpracować razem na boisku przed wyjazdem do Wronek, a środkowy pomocnik Kolejorza wskazywał na to, że u skrzydłowego przeważa w szczególności eksplozywność i dynamiczność. Słowami Murawskiego: "jest to dość energiczny zawodnik, który nie boi się dryblingu". Weteran określił Sayyadmanesha jako "ciekawą" postać.
32-latek jest zdania, że będzie on dobrze pasował do stylu gry Lecha Poznań. Trzykrotny mistrz z Lechem Poznań wyraźnie zadeklarował w imieniu drużyny, że wszyscy zrobią, co w ich mocy, by Irańczyk czuł się w nowym miejscu bardzo dobrze. Komu jak komu, ale pomocnikowi można ufać w kontekście takich zapowiedzi. W końcu to on odgrywa jedną z najważniejszych ról w kontekście spajania drużyny i dbania o atmosferę w szatni. Popularny "Muraś" był pierwszą osobą, którą wyróżnił inny z Irańczyków - Ali Gholizadeh - gdy po pierwszym zdobytym mistrzostwie opowiadał, kto pomógł mu najbardziej we właściwej aklimatyzacji w nowym zespole.
Po Sayyadmaneshu od początku widać było wczoraj pozytywny nastrój i gotowość do pracy. Od razu po przyjeździe do Wronek pół żartem, pół serio odpowiadał na pytania dotyczące jego dyspozycji w kontekście treningów. Piłkarz z uśmiechem na ustach stwierdził, że jak tylko się przebierze to w zasadzie może zaczynać pracę. Dziś widzieliśmy tego pierwsze efekty w social-mediach i nie wykluczone, że wkrótce poznamy więcej szczegółów z ostatniego dnia obozu, jeśli na YouTubie pojawi się ostatni materiał wideo, podsumowujący prace w sobotę.
Pierwsze reakcje po przybyciu Sayyadmanesha do Wronek widzieliśmy już w piątek, kiedy to Irańczyk odwiedził kolegów na siłowni. Nie było to co prawda pierwsze spotkanie, bo piłkarz już trenował przy Bułgarskiej, ale i tak jego partnerzy w drużynie nie kryli radości.
Wypowiedzi Nielsa Frederiksena z wczoraj wskazują na to, że z Allahyarem Sayyadmaneshem nie powinno być także problemów w kontekście samej etyki pracy. Były gracz Hull City realizował na odległość wytyczne sztabu motorycznego Lecha Poznań i w związku z tym miał wszelkie możliwości do tego, by wyrobić konieczną bazę fizyczną pod wymagania Nielsa Frederiksena. Sam Duńczyk mówił wprost, że istnieje scenariusz, w którym kibice Lecha Poznań zobaczą nowego skrzydłowego w meczu z Górnikiem Zabrze w najbliższy czwartek.
Najprawdopodobniej nie zagra on w pełnym wymiarze czasowym, a sztab szkoleniowy na ten moment koncentruje się przede wszystkim na tym, by Irańczyk dołączył do treningów z drużyną już we wtorek. Piłkarz będzie trenował w niedzielę i poniedziałek wraz z Yannickiem Agnero, Alexem Douglas i Danielem Hakansem, których trapią problemy związane z przeciążeniami mięśniowymi. Reszta drużyny będzie miała w te dni wolne.
Komentarze (0)