Niesamowicie wychowankowie Lecha wyfruną do lepszych lig? "Zobaczymy, co będzie dalej"
Sezon 2025/26 to opus magnum Akademii Lecha Poznań, o czym świadczy niesamowita forma i jakość jej wychowanków. To właśnie oni stanowili o sile Kolejorza, co najbardziej dało się odczuć w linii defensywnej, ale również w środku pola. Ta kapitalna dyspozycja najmłodszych zawodników może jednak sprawić, że w letnim oknie transferowym dojdzie do poważnych przetasowań z ich udziałem. W ostatnim czasie dużo mówiło się o tym, że zielone światło na transfer miał otrzymać Antoni Kozubal. Plotki o odejściu podsycał też sam Bartosz Mrozek, twierdząc, że czuje się gotowy na kolejny krok w karierze.
Pierwszy ze wspomnianych zawodników został wczoraj zapytany po spotkaniu na temat tego, czy faktycznie coś już wiadomo na temat jego przyszłości? Według plotek transferowych zainteresowanie piłkarzem wyrażała sama Borussia Dortmund, co z pewnością byłoby dla niego kuszącą opcją, biorąc pod uwagę jej pozycję w Bundeslidze. Piłkarz tak podsumował wszelkie doniesienia, co do ruchów z jego udziałem w nadchodzącym letnim oknie transferowym.
- Nie mam pojęcia, gdzie będziecie mogli mnie oglądali w przyszłym sezonie. Skupiam się tylko na świętowaniu, a te sprawy zostawiam menadżerowi i zarządowi - poinformował na gorąco po spotkaniu Antoni Kozubal.
Nieco więcej konkretów przekazał Bartosz Mrozek, który ma ambicje, by grać w jednej z lig top 5, co dodatkowo podbudowałoby jego pozycję w reprezentacji Polski. Piłkarz ten w teorii wydaje się być najbliżej odejścia z Lecha Poznań szczególnie, że nasilają się plotki o powrocie do klubu Mateusza Lisa. Najlepszy bramkarz poprzedniego sezonu PKO BP Ekstraklasy nie potwierdził jeszcze oficjalnego odejścia z ekipy obrońcy tytułu mistrza Polski, ale zaznaczył, co mogłoby go przekonać w kontekście pozostania.
- Jestem zadowolony z miejsca, w którym jestem i doceniam to. Wiem, jakim klubem jest Lech - myślę, że mogę teraz powiedzieć, że najlepszym w Polsce i nikt mnie za to nie zgani. Doceniam miejsce, w którym jestem, ale chciałbym zrobić krok naprzód, a co będzie dalej to zobaczymy. Może Liga Mistrzów będzie takim klubem naprzód. Wiadomo, że wszyscy o tym marzymy, a jaki będzie następny krok to zobaczymy. Kiedyś myślałem, że Ekstraklasa to mój sufit, ale teraz muszę być szczery i myslę, że jest wyżej - wspominał Bartosz Mrozek w rozmowie z Dawidem Dobraszem.
Nie ma też żadnych wątpliwości, co do tego, że najgorętszym nazwiskiem na rynku transferowym będzie oczywiście Wojciech Mońka. Diament Akademii Lecha Poznań jest jednym z największych, o ile nie największym zwycięzcą tego sezonu w ekipie Kolejorza. Potwierdzają to kolejne statystyki drużynowe oraz jego indywidualne liczby w kontekście interwencji czy przechwytów. 19-latek bryluje też w rozegraniu i momentami w obronie wygląda jakby był gotów pełnić rolę samodzielnego stopera.
Piłkarzem tym już ponoć interesuje się włoska Atalanta, ale Kolejorz nie chce łatwo rozstawać się ze swoim zawodnikiem. Dyrektor sportowy Tomasz Rząsa opowiedział jak rysuje się sytuacja piłkarza i jaki plan na niego ma Lech Poznań. Mistrz Polski znajduje się w bardzo komfortowej sytuacji w kontekście zarządzania przyszłością swojego piłkarza. Jego kontrakt obowiązuje bowiem aż do 30 czerwca 2029 roku.
- Tak jak rozmawiamy z trenerem, planując kadrę na przyszłość, to chcielibyśmy, żeby Mońka został na przyszły sezon i żeby nam pomógł w eliminacjach i żeby nam pomógł w przyszłym sezonie. Natomiast jeśli rzeczywiście przyjdzie klub i da ofertę nie do odrzucenia, to oczywiście się klub nad tym pochyli. Natomiast tak, chcielibyśmy, żeby "Monia" został na przyszły sezon - skomentował sytuację 19-letniego stopera dyrektor sportowy Lecha Poznań, Tomasz Rząsa.
Gwiazda Kolejorza nie rozwiewa wątpliwości fanów. Odpowiedział na pytanie o swoją przyszłość
Jednak fani Lecha Poznań martwią się nie tylko o los swoich najlepszych wychowanków, ale także z niepokojem patrzą w stronę losów Luisa Palmy. Honduranin wraz z końcówką tego sezonu zaczął nawiązywać wynikami do świetnej formy, jaką prezentował w rundzie jesiennej i którą swego czasu czarował fanów przy Bułgarskiej. To właśnie wczoraj dwa z trzech goli w decydującym meczu z Radomiakiem Radom padły z jego inicjatywy. Honduranin popisał się bowiem asystą i trafieniem, co zapewniło Kolejorzowi cenne zwycięstwo na wagę mistrzostwa. W takiej sytuacji tym bardziej żal byłoby się rozstawać z utalentowanym atakującym.
Szczególnie, że Lech Poznań wydaje się osamotniony w walce o jego podpis po tym, gdy z wyścigu po podpis Palmy wycofała się podobno Sevilla. Klub z Andaluzji był faworytem w tym wyścigu, ale teraz wiele się zmieniło. W ostatnim czasie plotki o dołączeniu piłkarza do Kolejorza tylko się nasiliły wraz z informacjami o propozycji władz klubu w kontekście kwoty wykupu Hondurania. Ma ona opiewać na kwotę 2,5 miliona euro.
Szczegółów odnośnie swojej sytuacji nie zdradza także sam zainteresowany, który w przerwie spotkania z Radomiakiem został zapytany o swoją sytuację związaną z przedłużeniem kontraktu z ekiap mistrzów Polski. Luis Palma stwierdził, że nie wie jak będzie wyglądać jego przyszłość. Wybór będzie z pewnością trudny, bowiem zarówno jedni jak i drudzy wiodą prym w swoich rozgrywkach, a także mają realne szanse na grę w Lidze Mistrzów. Pomimo tego, że Palma w Poznaniu jest kochany, to jednak jeszcze niedawno zaznaczał w jednym z wywiadów, że chciałby udowodnić swoją wartość w Celticu Glasgow.
Być może Palmę do pozostania w Lechu Poznań przekona jego kumpel - Pablo Rodriguez. Nie jest tajemnicą, że panowie mają ze sobą świetną relację, co było szczególnie widać po sobotnim spotkaniu. Hiszpan opublikował w swoich social-mediach zdjęcie z Honduraninem z napisem "Se queda?" co oznacza "Zostaniesz?". Do tego wszystkiego dorzucił także zdjęcie Gerarda Pique z Neymarem. Na swojej relacji na Instagramie nazwał też skrzydłowego "bratem". Pytanie, czy głęboka przyjaźń przezwycięży zawiłości kontraktowe i finansowe?
Źródło: Pablo Rodriguez/ Instagram
Przypomnijmy, że poza Palmą pewni pozostania na dłużej w Lechu nie są także Antonio Milić, któremu kończy się kontrakt oraz Taofeek Ismaheel. On z kolei wróci z wypożyczenia do Górnika Zabrze. Po oficjalnym przypieczętowaniu mistrzostwa Polski kibice dowiedzą się także, jaki los czeka Nielsa Frederiksena.
Komentarze (0)