Defensywa bez większych zmian
Między słupkami trudno spodziewać się niespodzianki. Mateusz Lis rozpocznie kolejne spotkanie w podstawowym składzie i może akurat w starciu z Górnikiem Zabrze będzie miał więcej pracy niż w dwóch poprzednich bataliach. Jagiellonia i Raków oddały łącznie trzy celne strzały na jego bramkę, a zaskoczyć udało się tylko Yukiemu Kobayashiemu, który posłał rakietę z dystansu.
Trener Niels Frederiksen nie powinien dokonać zmian w linii defensywnej, może poza jedną, kosmetyczną. Do wyjściowej jedenastki może powrócić Terry Yegbe, który w ostatnim czasie grał trochę mniej. Oprócz niego na boisku najpewniej znajdą się Joel Pereira, Wojciech Mońka oraz Michał Gurgul. Obsada lewej obrony budzi pewne zainteresowanie, gdyż Lech do rozgrywek zgłosił Piotra Bartczaka, grającego na co dzień w drugim zespole. Najprawdopodobniej ma to jednak związek z przedłużającym się urazem Joao Moutinho, a drużyna potrzebuje awaryjnego zmiennika na tę pozycję.
Szkoleniowiec ma tutaj twardy orzech do zgryzienia
Największy znak zapytania pojawia się w drugiej linii. Kontuzjowany jest nadal Antoni Kozubal, który powinien wrócić dopiero po przerwie reprezentacyjnej. Jednym z najbardziej prawdopodobnych wariantów jest ustawienie Radosława Murawskiego i Filipa Jagiełły jako dwójki odpowiedzialnej za środek pola.
Nie można jednak wykluczyć obecności Gustava Berggrena, który pokazał się z dobrej strony, wchodząc z ławki w meczu z Rakowem Częstochowa. Zabrzanie stawiają na bardzo ofensywny środek, dlatego dodatkowa możliwość zabezpieczenia tej strefy może okazać się kluczowa.
Na "dziesiątce" powinien za to rozpocząć Pablo Rodriguez, którego forma w ostatnich tygodniach rośnie. Hiszpan dał bramkę w meczu z Jagiellonią i zanotował asystę w starciu z Rakowem. Do tego potrafi skutecznie pracować w pressingu i ma umiejętność natychmiastowego przyspieszania akcji, co przy postawieniu na bardziej szczelny duet defensywnie usposobionych pomocników może być istotne w tym meczu.
Powroty po kontuzjach zmieniają układ sił
Na prawym skrzydle nie może zabraknąć Patrika Walemarka, zaś na lewej stronie można spodziewać się Allahyara Sayyadmanesha. Do gry w większym wymiarze czasowym jest już gotowy Leo Bengtsson, ale wydaje się, że trener Niels Frederiksen nie będzie wrzucał go od razu do pierwszego składu, lecz pozwoli na jeszcze jedno wejście z ławki w drugiej połowie. Szkoleniowiec ma też do dyspozycji Luisa Palmę, ale naszym zdaniem Honduranin zasłużył, by pojawić się na boisku dopiero po przerwie.
Duńczyk ma wreszcie komfort przy obsadzie "dziewiątki" i biorąc pod uwagę, że ze zdrowiem Mikaela Ishaka wszystko w porządku, kapitana należy spodziewać się od pierwszych minut na murawie. Yannick Agnero ostatnim występem nie pomógł sobie, aby zapracować na stałe miejsce w jedenastce przy obecności starszego kolegi w kadrze.
Przewidywany skład Lecha Poznań na spotkanie z Górnikiem Zabrze
Mateusz Lis - Joel Pereira, Wojciech Mońka, Terry Yegbe, Michał Gurgul - Radosław Murawski, Gustav Berggren/Filip Jagiełło, Pablo Rodriguez - Patrik Walemark, Mikael Ishak, Allahyar Sayyadmanesh
Komentarze (0)