reklama

Kibiców Lecha Poznań ogarnęła prawdziwa Yegbe-mania! Forma obrońcy budzi zachwyt

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Kibiców Lecha Poznań ogarnęła prawdziwa Yegbe-mania! Forma obrońcy budzi zachwyt - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka/lechpoznan.pl | Opis: Lech Poznań ma swojego bohatera. Nowy zawodnik rozkochuje w sobie trybuny.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaZa nami dopiero drugi, oficjalny mecz sezonu, a w Poznaniu doświadczamy już istnego szaleństwa na punkcie jednego z graczy Lecha. Kto mógłby przypuszczać, że trzy miliony euro jakie władze Kolejorza wyłożyły za Terry'ego Yegbe zaczną spłacać się w tak zawrotnym tempie. Trybuny przy Bułgarskiej mają swojego nowego ulubieńca, a sam zainteresowany zaledwie w nieco ponad 180 minut zrobił bardzo wiele, by zaskarbić sobie sympatię kibiców zespołu dzięsięciokrotnych mistrzów Polski.
reklama
reklama

Yegbe w Lechu prezentuje postawę godną klubowego weterana. Pasuje do drużyny jak ulał

Terry Yegbe to zawodnik, który stał się wręcz wzorem w kontekście idealnego wprowadzenia do drużyny i błyskawicznej aklimatyzacji w nowym środowisku. Adaptacja Ghańczyka przebiega lepiej niż można było zakładać, a wybitny gol przeciwko Aarhus to tak naprawdę wierzchołek góry lodowej całej pracy, jaką od początku sumiennie wykonuje fenomenalny stoper. 

- W przeszłości często oddawałem takie strzały, ale teraz skupiam się przede wszystkim na zadaniach defensywnych. Kiedy dostrzegłem jak wygląda przestrzeń, zdecydowałem się uderzyć z dystansu. Pomyślałem, że zobaczymy, co z tego wyjdzie. No i strzeliłem - przyznał w rozmowie dla TVP Sport sam zainteresowany.

reklama
Rozwiń

Już od pierwszego dnia obozu przygotowawczego piłkarz dał się poznać jako ktoś, komu zależy nie tylko na dobrej realizacji założeń taktycznych Nielsa Frederiksena i dopasowaniu się pod wymagania trenera w kontekście formy fizycznej. Yegbe może zawdzięczać swój boiskowy sukces także swojemu charakterowi. Radosław Murawski w rozmowie dla "Kanału Sportowego" wyraźnie podkreślał, że piłkarz od samego początku mocno szukał kontaktu z nowymi zawodnikami. Jak wspominał lider środka pola Kolejorza, Terry nie zamykał się w pokoju po wspólnych ćwiczeniach tylko szukał przestrzeni do rozmów i bycia w grupie. 

Na wideoblogach na kanale YouTube Lecha Poznań było wyraźnie widać, że piłkarz z treningu na trening, z dnia na dzień czuł się jak ryba w wodzie w nowym środowisku. Przede wszystkim nawiązał bliższe relacje z Yannickiem Agnero, z którego ochoczo żartował w trakcie pierwszych dni obozu we Wronkach. Co najważniejsze świetnie zgrał się z Wojciechem Mońką, a młody stoper z wyjątkowo dużym entuzjazmem oceniał współpracę z Ghańczykiem. Polak informował, że często rozmawia na boisku ze swoim partnerem w linii defensywy, a relacje między nimi stają się coraz lepsze.

reklama

- Nie wiedziałem, że mój partner z obrony umie tak uderzyć z dystansu, ale to przynajmniej kolejna rzecz, którą wiem. Na pewno widać, że zgrywamy się coraz bardziej; przynosi to coraz więcej efektów, więc oby tak dalej - mówił na gorąco po meczu z Aarhus Wojciech Mońka

Terry Yegbe po swoim znakomitym występie przeciwko Aarhus FG nie był dłużny swojemu nowemu kumplowi i również komplementował postawę środkowego obrońcy. Trzeba przyznać, widząc wypowiedzi jednej jak i drugiej strony, że panowie dobrali się pierwszorzędnie, co stanowi kolejny duży plus przy pracy działu sportu Kolejorza. Kupienie jakościowego zawodnika niekoniecznie może być wymagającym wyzwaniem, ale tak łatwo wpasować go w tryby maszyny, to już duża sztuka.

- Wojtek to wielki talent i świetny partner. Bardzo dobrze kontroluje piłkę, potrafi kierować grą i świetnie się ze mną komunikuje. Dzięki temu gra z nim jest łatwiejsza – przyznał Yegbe w rozmowie z TVP Sport.

reklama

Nowy nabytek wygląda obłędnie także w kwestii statystyk. Zdał bez problemu trudne egzaminy

Współpraca obu panów na treningach procentuje na boisku i widać to gołym okiem. Terry Yegbe wszedł do drużyny Lecha Poznań bez żadnych kompleksów i wygląda jakby nic sobie nie robił z różnic jakie panują w sposobie gry Kolejorza oraz Metz. Mecz z Górnikiem Zabrze po raz pierwszy odsłonił jego atuty, a Ghańczyk zrobił na rywalach wręcz przerażające wrażenie. Stoper momentami przypominał Michaela Ohera - amerykańskiego futbolistę i głównego bohatera hollywoodzkiego hitu "Wielki Mike" - przestawiając swoich przeciwników tak jak to ma miejsce właśnie w rzeczonej dyscyplinie sportu. 

Rozwiń

Wydostanie się spod jego krycia należało do piekielnie trudnych zadań, a spore wrażenie na kibicach zrobił moment, kiedy to piłkarz na tyle agresywnie odprowadził rywala do linii bocznej, że prawie wepchnął go na trybuny. Czysto statystycznie zaliczył w tamtym spotkaniu trzy kluczowe akcje w obronie jak również dwa przechwyty, trzy odbiory i jedno wybicie. Jakżeby inaczej wygrał też trzy pojedynki powietrzne z trzech. Wciąż jednak to oglądanie jego pracy na własne oczy robiło duże większe wrażenie niż śledzenie poszczególnych cyfr.

Rozwiń

Mecz przeciwko Aarhus sprawił, że Yegbe definitywnie rozkochał w sobie kibiców Kolejorza. Wczoraj zaliczył aż 10 kluczowych interwencji w obronie. Dziewięciokrotnie ratował swój zespół wybiciami, sześć razy w siedmiu akcjach zażegnywał niebezpieczeństwo wygranymi pojedynkami w powietrzu i raz za pomocą wślizgu. Piłkarz był nieomylny w swoich decyzjach nie dając się minąć choćby raz. Piłkarz co prawda miał szansę raz dać się oszukać Giftowi Linksowi w drugiej połowie, gdy źle obliczył tor lotu piłki. Jednak zawodnik z RPA zdecydował się wymusić faul na czerwoną kartkę zamiast pognać sam na sam z bramkarzem.

Jak to jednak zaznaczył jeden z internautów w trakcie meczu, Yegbe i Gurgul do spółki zajęli się największą gwiazdą Aarhus na tyle dobrze, że z Linksa zrobili Rechtsa.

Rozwiń

Kibice uwielbiają Terry'ego Yegbe. Czy jest coś czego nie potrafi?

Terry Yegbe póki co zgłasza swoją kandydaturę do zajęcia miejsca w panteonie ulubieńców kibiców Lecha na koniec tego sezonu. Ghańczyk przy Bułgarskiej czuje się jak w domu i sam otwarcie mówił o tym, że fani zrobili na nim ogromne wrażenie. Piłkarz zdaje się wręcz czerpać od nich energię, która nakręca go do bycia coraz lepszym piłkarzem. Widać to było już bardzo wyraźnie po wygraniu Superpucharu, kiedy to jako pierwszy pognał ze złotą paterą pod "Kocioł" celebrując zwycięstwo z najbardziej zagorzałymi kibicami Lecha Poznań. 

Rozwiń

To również do nich w pierwszej kolejności udał się stoper po tym, gdy posłał potężną bombę na 3:1 w starciu z Aarhus. Widać, że fraza "niesamowici kibice" nie jest dla niego jedynie PR-owym frazesem. Obecność sympatyków Kolejorza i forma ich dopingu dostarcza mu mocy oraz ogromu radości, czego zawodnik nie kryje w swoich social-mediach.

Oznaki szczególnej sympatii fanów względem Terry'ego Yegbe widać już nie tylko w Internecie po licznych, komplementujących go wpisach. Doceniono go także w świecie realnym. Poznański artysta uliczny "Kawu" zadedykował mu już popularnego koziołka, którego wrzucił na swoje social-media. Dzieło zebrało już 10 tysięcy polubień na Instagramie, a komentarze jak łatwo się domyślić tylko podkreślają ogrom pozytywnych uczuć względem Ghańczyka.

Rozwiń

Atomowe uderzenie środkowego obrońcy w połączeniu z jego całościową dyspozycją w defensywie robi aktualnie furorę w Internecie wywołując prawdziwą Yegbe-manię. Eksperci rozpływają się nad formą zawodnika praktycznie z każdej strony, a w całą dyskusję w mediach społecznościowych zaangażowali się nawet... prowadzący fanpage Metz. Pod wideo nieprawdopodobnej bramki Yegbe w starciu z Aarhus piszą, że wiele by dali, by oglądać tego zawodnika w swoich barwach w takiej dyspozycji. Spadkowicz z Ligue 1 miał już swoja szansę, a teraz przyszedł czas, by to fani Kolejorza regularnie podziwiali talenty Ghańczyka. 

Rozwiń

Pozostaje pytanie, jak wysoko sięga sufit Ghańczyka? Po takim wejściu do drużyny jego poziom pewności siebie może sięgnąć stratosfery, tym bardziej, że piłkarze Lecha Poznań ciągle podkreślają, że wciąż znajdują się dopiero na początku sezonu. Rozwój przebiega w sposób naturalny, a zespół chce grać jeszcze lepiej. Z tego powodu aż strach pomyśleć, co może czekać na rywali, jeśli Terry Yegbe będzie nabierał większej pewności siebie przy zachowaniu jednoczesnej pokory.

Nadal jest ona nieodzowną częścią jego charakteru i być może tak mocno oddziałuje na kibiców, że darzą go ogromną sympatią. Zawodnik dokłada do niej także ogrom ciężkiej pracy na treningach, poświęcenia i waleczności - trudno o lepszy przepis na duży szacunek i sympatii ze strony trybun. 

Po ostatnich dwóch meczach możemy jeszcze lepiej zrozumieć, jak trafnie piłkarza określa cytat z księgi Izajasza. To właśnie on przyświeca stoperowi i znajduje się w opisie jego profilu na Instagramie: "Wszelka broń ukuta na ciebie będzie bezskuteczna."

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo