Weteran Lecha uniknął najgorszego?
Do grona kontuzjowanych po sobotnim meczu z Wieczystą Kraków dołączył Filip Jagiełło. 28-letni środkowy pomocnik Lecha Poznań poczuł coś na początku spotkania w okolicach mięśnia dwugłowego uda i w 12. minucie opuścił boisko w otoczeniu członków sztabu medycznego. Wstępna diagnoza po spotkaniu nie napawała optymizmem. Niels Frederiksen przyznał, że choć nie jest lekarzem to obawia się odnowienia wcześniejszego urazu mięśnia dwugłowego uda.
Kontuzja ta przydarzyła się pomocnikowi jeszcze w trakcie rywalizacji z Koroną Kielce w poprzednim sezonie. Wtedy to przerwa miała być krótka, bazująca na odpoczynku i regeneracji, a tymczasem doszło do miesiąca bez gry! Piłkarz opuścił mecze w końcówce lutego, cały marzec oraz początek kwietnia. Niels Frederiksen przyznał, że w najlepszym przypadku Jagiełło będzie nieobecny przez tydzień lub dwa, ale nie wyklucza nawet opcji trzy, cztero, a nawet pięciu tygodniowej.
Wtedy jednak bazowano tylko na domysłach - również w przypadku samego stopnia powagi urazu. Duńczyk szacował, że wychowanek Zagłębia Lubin może zmagać się raczej z naciągnięciem, przeciążeniem lub w najgorszym przypadku częściowym naderwaniem. Teraz poznaliśmy już jednak więcej konkretów.
- Już na początku meczu Filip Jagiełło poczuł pewien ból, ale tutaj też mamy myślę, że dobre informacje, ponieważ jego przerwa nie będzie zbyt długa. Jego pauza jest spowodowana naciągnięciem mięśnia dwugłowego i czeka go 3/4 tygodnie przerwy licząc od tej soboty - informował Adrian Garbiec, rzecznik prasowy akademii i sekcji kobiecej Lecha Poznań.
Przedstawiciele Lecha mówią więcej o stanie zdrowia skrzydłowego
Innym piłkarzem, który zmaga się z nawracającym problemem zdrowotnym jest Leo Bengtsson. W przypadku Szweda chodzi o uraz stopy, który dał się we znaki już na letnim obozie przygotowawczym i utrudniał mu pracę z drużyną. Piłkarz był oszczędzany i przyjmował zastrzyki mające na celu rozluźnić tę część ciała. Wydawało się, że skrzydłowy powrócił na dobre do dyspozycji Nielsa Frederiksena, lecz stało się inaczej.
Bengtsson zdążył rozegrać jak dotąd trzy spotkania w tym sezonie - dwa po 25 minut i jedno, gdzie na murawie spędził godzinę czasu w rywalizacji z Cracovią. Pierwszy raz nie wyszedł na mecz tuż przed rewanżem z Aarhus, a Niels Frederiksen podał wtedy w jego sprawie bardzo niewiele konkretów. To, co mogło najbardziej zainteresować kibiców sprowadzało się do stwierdzenia, że sztab medyczny musi dokładnie przebadać Bengtssona i stwierdzić, co właściwie dolega piłkarzowi.
Jego obecność na lewej stronie boiska, będąc oczywiście w pełni sił jest bardziej niż pożądana. Luis Palma jest daleki od zadowalającej dyspozycji, a Daniel Hakans nie pokazuje póki co nic więcej prócz sprintów. Kibice Kolejorza czekają na jakość na lewym skrzydle, a kto może ją zapewnić jak nie właśnie Bengtsson, który w poprzednim sezonie rozegrał 50 meczów, odnotował dziewięć goli i trzy asysty.
- Tutaj wszystko idzie zgodnie z planem. Rehabilitacja przebiega bardzo dobrze, a Leo powinien wrócić do treningów z zespołem na przełomie sierpnia i września - dodawał Adrian Garbiec na transmisji z treningu.
Przedłużająca się nieobecność piłkarza Kolejorza
Temat nieobecnych w kadrze Lecha Poznań zamyka Alex Douglas, po którym nie ma aktualnie ani widu, ani słychu. Kolejorz ma za sobą już cztery mecze w tym sezonie, a szwedzki stoper wciąż pozostaje poza kadrą. Przypomnijmy, że zawodnik w marcu tego roku na jednym z treningów... złamał trzy żebra. Od tamtego momentu trwa jego żmudna rehabilitacja, przez którą piłkarz opuścił także cały obóz przygotowawczy we Wronkach w kontekście gry.
Dziś rano widzieliśmy go na wstępie wspólnego treningu piłkarzy Lecha Poznań. Mimo to, nie wiadomo, czy będzie uczestniczył w grze ze swoimi kolegami w pełnym wymiarze czasowym.
Komentarze (0)