Wyliczenia ekspertów nie pozostawiały złudzeń
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem dwumeczu z Aarhus GF prognozy nie pozostawiały złudzeń - droga Lecha Poznań do fazy ligowej Ligi Mistrzów miała być wyjątkowo wyboista. Statystycy z Football Rankings wyliczali, że mistrzowie Polski mają zaledwie 18,7% szans na awans do najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych w Europie. Znacznie bardziej prawdopodobny wydawał się scenariusz zakończenia eliminacji w Lidze Europy, gdzie szanse Kolejorza na fazę ligową oceniano na 52,4%. Nie był to przypadek - Aarhus uchodziło za najtrudniejszego rywala, na którego Lech mógł trafić już w II rundzie kwalifikacji, a wielu ekspertów wskazywało duński zespół jako delikatnego faworyta tego dwumeczu.
Choć poznaniacy byli rozstawieni we wszystkich rundach eliminacyjnych, już pierwszy dwumecz mógł okazać się największą przeszkodą na drodze do wymarzonej Champions League. Pierwsze starcie z Aarhus miało więc ogromne znaczenie - nie tylko z punktu widzenia wyniku sportowego, ale także w kontekście prognoz, które przed rozpoczęciem rywalizacji zdecydowanie nie rozpieszczały kibiców Kolejorza.
Szanse na awans do Ligi Mistrzów wzrosły o ponad 20 procent
Lech Poznań zrobił jednak ogromny krok w kierunku trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski kapitalnie zaprezentowali się w wyjazdowym spotkaniu z Aarhus GF i rozbili Duńczyków aż 4:1, wypracowując sobie trzybramkową zaliczkę przed rewanżem przy Bułgarskiej. W tej sytuacji wydaje się, że tylko prawdziwy kataklizm mógłby odebrać Kolejorzowi awans do kolejnej fazy. Jeśli Poznaniacy postawią kropkę nad "i", w trzeciej rundzie zmierzą się z mistrzem Azerbejdżanu, Sabah FK, lub mistrzem Finlandii - KuPS Kuopio. Na ten moment więcej wskazuje na to, że rywalem Lecha będzie zespół z Azerbejdżanu. O tym, jak wygląda sytuacja w tej parze, szerzej pisaliśmy TUTAJ.
Niezależnie od tego, który z tych zespołów ostatecznie stanie na drodze Lecha, to właśnie mistrz Polski będzie uchodził za zdecydowanego faworyta dwumeczu. Zwycięstwo w Aarhus nie tylko znacząco przybliżyło Poznaniaków do kolejnej rundy, ale również mocno wpłynęło na prognozy dotyczące ich dalszej drogi w eliminacjach. Jeszcze przed pierwszym spotkaniem z Duńczykami szanse Kolejorza na awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów były oceniane na niespełna 19%. Dziś wyglądają już zdecydowanie bardziej optymistycznie.
Według najnowszych wyliczeń Piotra Klimka, prawdopodobieństwo awansu Lecha do fazy ligowej Champions League wzrosło do około 40%. Oznacza to skok o ponad 20 punktów procentowych po zaledwie jednym spotkaniu. To efekt nie tylko imponującego wyniku osiągniętego w Danii, ale również korzystnie układającej się drabinki, w której Kolejorz - przynajmniej na papierze - powinien być faworytem także w kolejnej rundzie eliminacji.
Tak wysokich szans na awans do Ligi Mistrzów nie miała żadna polska drużyna od niemal dekady. Ostatnim klubem, który przebił się do elitarnych rozgrywek, była Legia Warszawa w sezonie 2016/17. Stołeczny klub wykorzystał wówczas stosunkowo korzystną ścieżkę mistrzowską, eliminując kolejno mistrzów Bośni i Hercegowiny, Słowacji oraz Irlandii Północnej. Dziś przed podobną okazją stoi Lech Poznań, który po znakomitym występie w duńskim Randers sam zapracował na to, by coraz śmielej mówić o historycznym awansie do fazy ligowej Champions League.
Komentarze (0)