Bez niespodzianek między słupkami
Na pozycji bramkarza wybór padł na Bartosza Mrozka, będącego w ostatnich tygodniach w niezłej dyspozycji. Fakt, sezon jeszcze nie dobiegł końca, a liczba straconych bramek przez Lecha jest większa, niż w poprzednich rozgrywkach, ale do postawy 26-latka trudno mieć większe zastrzeżenia. O jego dobrej formie świadczy też marcowe powołanie do reprezentacji Polski i choć nie miał on bezpośredniego udziału w walce Biało-Czerwonych o awans na mundial, to obecność w kadrze jest wyróżnieniem na tle pozostałych bramkarzy w PKO Ekstraklasie.
W spotkaniu z Pogonią Szczecin zawodnik nie był dostępny ze względu na uraz ręki, ale jak udało nam się potwierdzić w poniedziałek, wszystko już w porządku. Mrozek rozpoczął treningi z zespołem i powinien być do dyspozycji Nielsa Frederiksena w starciu z Legią Warszawa.
Defensywa złożona wyłącznie z... Polaków
Zaczynając od prawej obrony - Robert Gumny. Z niewiadomych przyczyn na kilka spotkań "schowany do szafy" przez trenera Nielsa Frederiksena, a przecież w lutym miał świetne wejście do pierwszego składu. W ostatnim meczu wystąpił wyjątkowo na środku obrony i udowodnił wysoką jakość w defensywie. Pod tym względem daje więcej pewności w tyłach, niż Joel Pereira oraz Paweł Wszołek, których domeną jest gra w ofensywie.
Dwójkę stoperów tworzą Wojciech Mońka oraz Kamil Piątkowski. Wybór 19-latka nie powinien dziwić, bo to aktualnie jeden z najlepiej grających środkowych obrońców w lidze - przede wszystkim dlatego, że od kilku tygodni nie schodzi poniżej pewnego poziomu i chwilami potrafi przejąć nawet rolę lidera defensywy. Obok niego ośmiokrotny reprezentant Polski, na którym w minionych tygodniach opiera się coraz lepiej funkcjonująca defensywa Legii. Obecność gracza Legii to także odpowiedź na kontuzje, z którymi zmaga się Kolejorz.
Na drugim boku obrony wybór jest dość okrojony. Michał Gurgul to w tym momencie pewny punkt, jeśli chodzi o tę stronę. Lider naszej ligi w aspekcie podań progresywnych. Wciąż przeplatający nieco gorsze mecze z tymi naprawdę solidnymi - zazwyczaj jeśli gra świetnie w obronie, rzadko widzimy go podłączającego się do ofensywy. W momencie gdy uwalnia swoje atuty w grze do przodu, zawodzi trochę gra w defensywie. Mimo to, od dwóch sezonów ważna postać dla Lecha. W kadrze Legii nie ma w tym momencie żadnego konkurenta na jego poziomie.
W środku pola zawodnicy o podobnej charakterystyce
Linia pomocy to dwójka skrzydłowych oraz dwóch środkowych pomocników. Przechodząc od prawej strony, nie da się pozostawić na ławce Alego Gholizadeha. Gol i dwie asysty w ostatnich czterech spotkaniach potwierdzają, jak wiele zależy od Irańczyka na boisku.
W środkowej strefie boiska ciekawe zestawienie - Antoni Kozubal oraz Juergen Elitim. Piłkarze, którzy mogą występować na każdej pozycji w środku, gdyż dobrze czują się w roli zawodników box to box. W swoich zespołach ustawieni zazwyczaj dość głęboko, ale dający także argumenty w ofensywie. Pełniący rolę "przecinaków", choć spoglądając na ich warunki fizyczne, można odnieść wrażenie, że nie należą do czołowych zawodników w defensywie. Obaj są średniego wzrostu - Elitim mierzy 173 cm, zaś Kozubal 177.
O miejsce w składzie mogliby z nimi konkurować Damian Szymański oraz Pablo Rodriguez, ale 30-letni gracz Legii na tle Kolumbijczyka wygląda ostatnio trochę gorzej, a Hiszpan z Lecha nie zagra w najbliższym spotkaniu ze względu na nadmiar żółtych kartek.
Na lewym skrzydle Luis Palma, który wreszcie dał o sobie znać na polskich boiskach, bo w okresie zimowym całkowicie przygasł. Honduranin zanotował świetne mecze z GKS-em Katowice oraz Pogonią Szczecin. Formacja Legii nie opiera się aktualnie na grze skrzydłami, więc trudno też wskazać solidną konkurencję dla 26-latka. Stawianie go w jednym rzędzie z Patrykiem Kunem byłoby nie na miejscu.
Po jednym napastniku Lecha i Legii
W roli pierwszego snajpera kapitan Kolejorza, Mikael Ishak. Od kilku tygodni będący lekko pod formą, ale ciężko pracujący na rzecz drużyny. Bezapelacyjnie najlepszy w gronie wszystkich napastników, jakich mieliśmy do wyboru. Tuż obok niego wcale nie Mileta Rajović oraz wracający do zdrowia Jean-Pierre Nsame.
Postawiliśmy na Rafała Adamskiego, który w zespole Marka Papszuna pełni właśnie rolę tego, który wspiera podstawowego zawodnika na szpicy i jest bardziej mobilny. Dodatkowo przy stałych fragmentach gry daje sporą przewagę ze względu na swoje warunki fizyczne. 24-latek nieźle wkomponował się do Legii, zaliczając już dwa gole oraz asystę w ośmiu dotychczasowych spotkaniach.
Łączona XI Lecha oraz Legii:
Bartosz Mrozek - Robert Gumny, Wojciech Mońka, Kamil Piątkowski, Michał Gurgul - Ali Gholizadeh, Antoni Kozubal, Juergen Elitim, Luis Palma - Mikael Ishak, Rafał Adamski
Wszystkich zawodników będzie można obejrzeć w najbliższą niedzielę 26 kwietnia przy Bułgarskiej. Początek spotkania między Lechem Poznań, a Legią Warszawa zaplanowano na godz. 17:30.
Komentarze (0)