Od wyniku sobotniego meczu w Radomiu zależeć będzie, czy rywalizacja o mistrzostwo Polski potrwa dłużej choćby o jeden dzień. Jagiellonia Białystok wybiegnie na boisko w niedzielne popołudnie i tylko od Lecha zależy o co będą grać podopieczni Adriana Siemieńca. Dla nich końcówka sezonu jest dużo bardziej nerwowa, bo matematycznie wciąż są w grze o tytuł, a jednocześnie nie mają pewnego miejsca na podium.
W Białymstoku żyje nadzieja na potknięcie Poznaniaków
Jagiellonia znajduje się w trudnym położeniu, bo jeśli ma apetyt na mistrzostwo kraju, musi liczyć się z tym, że Lech nie wygra już do końca sezonu. Najlepiej, by Żółto-Czerwoni wtedy zdobyli komplet punktów, natomiast wciąż mają margines błędu w postaci remisu.
Jeśli w dwóch nadchodzących spotkaniach Lech nie zdobędzie punktu, a Jagiellonia dopisze cztery "oczka", na koniec sezonu znaczenie będzie miała... różnica bramek w całych rozgrywkach. W pierwszej kolejności pod uwagę są oczywiście brane pojedynki bezpośrednie, ale w przypadku tych drużyn, padły dwa remisy.
Przed 33. kolejką po stronie Lecha Poznań różnica wynosi +15, zaś u Jagiellonii Białystok jest to +14. W ostatnich pięciu spotkaniach obie drużyny strzelały podobnie - Lech ze skutecznością 2,2 gola/mecz, zaś Jagiellonia śr. 2 gole/mecz.
Brak wygranej w Radomiu nie przekreśla szans na świętowanie w ten weekend
Lech Poznań zostanie mistrzem Polski, gdy tylko zwycięży w starciu z Radomiakiem Radom. Inne wyniki w tamtej chwili nie będą miały już znaczenia. Jeśli podzieli się punktami z "Zielonymi", musi zaczekać na to, co wydarzy się w Katowicach, gdzie zagrają piłkarze Jagiellonii Białystok. Jeśli "Duma Podlasia" zremisuje lub przegra, euforia w Poznaniu może nastąpić z jednodniowym opóźnieniem, a trofeum przyjedzie do stolicy Wielkopolski w następną sobotę.
Gdyby jednak Lechowi przydarzył się najgorszy możliwy scenariusz, a więc druga historyczna porażka w Radomiu, Kolejorz musi wierzyć w to, że GKS Katowice także pokona drużynę Adriana Siemieńca.
Co jeśli Lech straci punkty, ale Jagiellonia zabierze komplet do Białegostoku? W ostatnim meczu Poznaniacy będą musieli wygrać, bo każdy inny rezultat będzie liczył się z nerwowym oczekiwaniem na losy Jagiellonii.
Komentarze (0)