Lech zagra przy zamkniętym Kotle i bez Frederiksena przy linii
Jednym z pierwszych tematów, jakie zostały poruszone dziś na konferencji prasowej z udziałem Nielsa Frederiksena było to, jak trener Lecha Poznań podchodzi do problematyki jego braku na ławce trenerskiej. Przypomnijmy, że szkoleniowiec został zawieszony na jeden mecz i zobowiązany do zapłaty aż 5 tysięcy euro za zbyt późne pojawienie się na murawie w rywalizacji z Aarhus GF.
- Wyszliśmy zbyt późno na boisko na drugą połowę. Jest jak jest - musimy być w określonym czasie na boisku, takie są zasady UEFA i musimy się do nich dostosować. Pewnie, gdy pojawią się nowe zasady okaże się jeszcze, że trener będzie karany za wszystko co się wydarzy wokół meczu. Prawda jest jednak taka, że wyszliśmy za późno i musimy tego unikać na przyszłość. Znamy zasady i to moja odpowiedzialność - potwierdził dziś na konferencji Niels Frederiksen.
Funkcję pierwszego szkoleniowca przejmie pod nieobecność Nielsa Frederiksena w meczu z KI Klaksvik jego asystent Andreas Hagen. To będzie dla nowego członka sztabu szkoleniowego Kolejorza pierwszy, tak poważny poważny test jego kompetencji w nowej drużynie. Dwukrotny mistrz Polski z Lechem Poznań pozostaje jednak spokojny, jeśli chodzi o pracę swojego partnera. Mówił dziś, jakie atuty stoją za nim i jak to oddziałuje na zespół.
- Sądzę, że jest to ważne, by powiedzieć, że sprawy w klubie, odkąd jestem pierwszym trenerem Lecha Poznań, rozwiązujemy poprzez podział odpowiedzialności w naszych poczynaniach. Towarzyszy nam to każdego dnia. W związku z tym ta sytuacja w meczu z Klaksvik nie będzie dziwna dla piłkarzy, że nagle inny trener przejmuje odpowiedzialność za zespół w meczu. Andreas Hagen przejmował już dużo odpowiedzialności za zespół w trakcie treningów, na spotkaniach i prezentacjach. Tak właśnie wszystko załatwiam razem ze sztabem szkoleniowym - każdy z jego członków wnosi coś od siebie i to jest norma dla piłkarzy, nic nowego. Andreas ma duże doświadczenie jako pierwszy trener, również w meczach rangi europejskiej. Jest bardzo dobry w analizie gry, w podejściu do taktyki, mówiąc o tym, czego aktualnie potrzebuje drużyna. Mamy też innych asystentów w sztabie i będą robić to, co ja bym normalnie robił - poinformował dziś Niels Frederiksen.
Brak Nielsa Frederiksena przy linii bocznej to nie jedyny problem Lecha Poznań przed starciem z drużyną z Wysp Owczych, bowiem sankcje po Aarhus dotknęły także kibiców. Zamknięty został Kocioł przez co kibice będą musieli znaleźć nowe miejsca w innych częściach stadionu.
Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem kary frekwencja na stadionie nie powalała. Szacunki wskazują aktualnie na ok. 16 tysięcy fanów uprawnionych do wejścia, co jest znaczącym spadkiem względem poprzednich meczów przy Bułgarskiej w tym sezonie. Stadion przez trzy mecze z rzędu gościł ponad 30 tys. widzów.
Co wywołało wściekłość u trenera w meczu z Wieczystą?
Dyspozycja piłkarzy Lecha Poznań, ich mentalność, pracowitość i determinacja będą miały nieporównywalnie większe znaczenie niż przedmeczowe statystyki, ciekawostki, liczby czy historia rywala w europejskich pucharach. Kolejorz pokazał, że w futbolu nie ma rzeczy niemożliwych i zaszkodzić może im każdy, niezależnie od sytuacji. KI Klaksvik nie można deprecjonować, a Niels Frederiksen mówił dzisiaj o argumentach, które świadczą na korzyść drużyny przyjezdnych.
- Spodziewamy się trudnego meczu, wiemy, że to bardzo doświadczony zespół. Są specjalistami w grze przeciwko większym zespołom i udowodnili to już kilkukrotnie w ostatnich latach. Dokładnie wiedzą, jak grać w takich meczach jak jutro. Spodziewamy się, że bardzo często będą się bronić za wszelką cenę - robią to całkiem nieźle. Musimy pokazać jakość z piłką przy nodze, grać szybko i to będzie kluczem - informował Niels Frederiksen.
Wszystkich kibiców ciekawi, z jakim nastawieniem podejdzie do tego spotkania zespół Lecha Poznań. Piłkarze zaprezentowali w ostatnim czasie bardzo różne oblicza i to samo można powiedzieć także o samym trenerze Nielsie Frederiksenie. Filmiki z rozsierdzonym Duńczykiem, który wychodził z siebie przy linii bocznej w meczu z Wieczystą Kraków zyskały na ogromnej popularności. Sam trener tłumaczył natomiast to, co wywołało w nim takie wzburzenie.
- Jako trener musisz pokazywać różne twarze. Moja praca polega na pomaganiu piłkarzom najlepiej jak tylko mogę. Czasem muszę podchodzić do spraw na chłodno, a czasem muszę być dość agresywny. Miałem wtedy poczucie, że najlepiej pomogę drużynie podpalając ogień w drużynie. Starcie z Wieczystą było bardzo trudnym meczem - było ekstremalnie gorąco, zawodnicy byli też bardzo zmęczeni. Tak więc miałem poczucie, że gdy zacznę na nich nieco krzyczeć, to ich obudzi i im pomoże. Chciałem zapalić w nich ogień, który będzie płonął przez resztę spotkania. Piłkarze byli niezwykle zmęczeni po środowym meczu z Aarhus, a dodatkowo było bardzo gorąco. Szukałem twarzy, którą powinienem założyć w tej trudnej sytuacji - wspominał Niels Frederiksen.
Kibice mają nadzieję na to, że drużyna zdążyła już solidnie odpocząć po meczu z Wieczystą Kraków. Spotkanie to było dla nich wykańczające, a obrazki skrajnie zmęczonych piłkarzy, którzy padli jak muchy po końcowym gwizdku były bardzo wymowne. Szkoleniowiec odpowiedział dziś na pytanie dotyczące tego, co jego zdaniem będzie kluczem do zwycięstwa przeciwko defensywnie usposobionej ekipie, z którymi to Kolejorz ma ewidentne problemy na przestrzeni lat.
- Myślę, że już wielokrotnie graliśmy przeciwko zespołom, których celem była niska obrona blisko swojej bramki. Sądzę, że różnica między takimi zespołami jak Klaksvik, a zespołami z wyższej półki sprowadza się do tempa, które możesz wdrożyć w meczu. Jeśli będziemy w stanie poruszać się z piłką szybko, za pomocą kilku kontaktów i będziemy też aktywnie się przemieszczać będzie łatwiej niż w sytuacji, kiedy się zatrzymamy i będziemy grać wolno. W takiej sytuacji będzie już o wiele trudniej. Sądzę, że takie momenty, w których będziemy aktywnie się poruszać za plecy rywali będą bardzo ważne nawet, gdy bronią nisko. Jedną z najlepszych okazji do kreowania akcji bramkowych przeciwko tak grającym ekipom jest również sytuacja, gdy tracisz piłkę i odzyskujesz ją błyskawicznie. Możesz wykorzystać ich dezorganizację i wyprowadzić kontratak. To będą takie główne aspekty tak samo zresztą jak stałe fragmenty gry, które będą miały znaczenie po obu stronach boiska - dzielił się spostrzeżeniami Niels Frederiksen.
Komentarze (0)