Mistrzowie Polski podbudowani znakomitą serią
Lech Poznań po emocjonującym starciu z Rakowem Częstochowa może pochwalić się serią sześciu wygranych z rzędu. Ostatni raz taka passa przytrafiła się "Kolejorzowi" na przełomie sierpnia i września 2024 roku, po czym została przerwaną porażką z Motorem Lublinem (1:2). Teraz przed zawodnikami mistrzów Polski znakomita szansa do poprawienia wyniku i jednocześnie pozostanie w grze na trzech frontach.
W środowy wieczór Lech zagra z Górnikiem Zabrze w ćwierćfinale Pucharu Polski. Na to trofeum kibice w stolicy Wielkopolski czekają już od blisko 17 lat. W ostatnich sezonach "Kolejorz" częściej sięgał po tytuł mistrzowski. Michał Gurgul przyznał, że drużyna nie odczuwa dodatkowej presji, za to czuje się dużo pewniej, dzięki ostatnim wynikom.
- Wiemy, jak ważny w tym roku jest dla nas Puchar Polski. Widzimy, jak daleko już jesteśmy i ile jeszcze przed nami. W środę będziemy walczyć tylko o zwycięstwo. Te zwycięstwa często dają pewność siebie i dodatkową energię drużynie. Ostatnie spotkanie z Rakowem było bardzo wymagające i myślę, że dobre dla oka dla kibiców. Każde kolejne czyste konto, czy strzelona bramka daje tej pewności siebie - wskazał lewy obrońca "Kolejorza".
Jeszcze w poprzedniej rundzie, piłkarze Lecha Poznań mieli spore problemy z odwracaniem wyniku po stracie bramki. Ostatnio jednak mistrzowie Polski albo goli nie tracą, albo potrafią od razu ruszyć do odrabiania strat, jak we wspomnianym spotkaniu z Rakowem. Wychowanek "Kolejorza" nie potrafił zdradzić recepty na sukces w ostatnich tygodniach, ale jego słowa pokrywają się z wypowiedzią Bartosza Mrozka po ostatnim meczu, który wspominał, że drużyna uwierzyła, że może grać w takim stylu.
- Ciężko powiedzieć, z czego to wynika. To są po prostu takie chwile drużyny. Tak jak w poprzedniej rundzie faktycznie mieliśmy problem z odwróceniem wyniku, tak teraz czujemy się po prostu pewniej - mówił Gurgul.
Napięty terminarz Lecha Poznań
Spotkanie z Górnikiem Zabrze będzie dla zawodników Nielsa Frederiksena już szóstym meczem w ciągu siedemnastu dni. Maraton wcale nie zbliża się do końca, a Lech przedłużył go swoim awansem do 1/8 finału Ligi Konferencji. Drużyna nie ma zbyt dużo czasu na treningi i analizy konkretnych rywali. Najbliższy czas na odpoczynek przypadnie "Kolejorzowi" na koniec miesiąca, gdy rozpocznie się przerwa reprezentacyjna. Taka częstotliwość spotkań nie przeszkadza Michałowi Gurgulowi, który przyznał, że w każdym kolejnym meczu jest jeszcze bardziej gotowy.
- Te okresy teraz są dość specyficzne. Mamy tylko dwa dni, gdzie głównie skupiamy się fizycznie na regeneracji, a taktycznie nie ma czasu, by dogłębnie te mecze analizować. Wczoraj zamknęliśmy temat Rakowa i przygotowujemy się już pod Górnik. Ja czuje się bardzo dobrze fizycznie. Organizm jest w stanie szybko dojść do pełnej świeżości. Często zaburzają to podróże, ale czuję po każdym meczu, że mam jeszcze więcej siły - wspomniał zawodnik Lecha.
Górnik już nie taki mocny
Początek sezonu był bardzo udany dla zawodników Górnika Zabrze, ale już końcówka jesieni zmieniła postrzeganie tej drużyny, jako czarnego konia rozgrywek. W dziewięciu ligowych spotkaniach podopieczni Michala Gasparika potrafili zwyciężyć tylko raz, tracąc sporą przewagę nad resztą stawki i spadając na 4. miejsce w ligowej tabeli. Puchar Polski to dla nich w tym momencie najpewniejszy punkt do zakwalifikowania się do europejskich pucharów w przyszłym sezonie. Mistrzowie Polski zdają sobie jednak sprawę ze swoich atutów, w dodatku występując przed własną publicznością.
- Naszą przewagą powinna być nasza jakość i to, jak potrafimy sobie wykreować sytuacje. Na pewno też to, jak przy tym kreowaniu zabezpieczamy obronę i przez to w ostatnich meczach potrafiliśmy na tyle wysoko dojść do przeciwnika, że ciężko było im nawet stworzyć kontratak. To jest klucz do tego, żebyśmy my przeważali i kontrolowali te mecze. W dodatku Kocioł i cała reszta trybun dodatkowo nas podnosi. Na tyle, że dostajemy dodatkowej energii. To przyjemność grać tutaj - powiedział Gurgul.
Pierwszy gwizdek sędziego Tomasza Kwiatkowskiego wybrzmi przy Bułgarskiej już 4 marca (tj. środa) o godz. 20:30.
Komentarze (0)