Kilku piłkarzy Lecha zmaga się z urazami. Przedstawiciel klubu uspokaja
W kadrze meczowej na dzisiejszy mecz nie licząc młodzieżowych bramkarzy zabrakło w sumie siedmiu zawodników. Czterech z nich aktualnie zmaga się z problemami zdrowotnymi, a w tej grupie znajdują się Joao Moutinho, Alex Douglas, Leo Bengtsson i Patrik Walemark. Maciej Henszel w trakcie dzisiejszej transmisji meczowej uspokajał jednak, że wszyscy wymienieni gracze wkrótce powinni dołączyć do drużyny po uporaniu się ze swoimi dolegliwościami. Wspomniani piłkarze póki co na obozie przygotowawczym uczestniczą w treningach indywidualnych, a sztab szkoleniowy nie ogranicza ich w doborze zajęć. Odbyli już ćwiczenia z piłkami, a także te biegowe w normalnych butach piłkarskich, co wskazuje na to, że wszystko przebiega zgodnie z pozytywnym scenariuszem.
Szef sztabu medycznego Rafał Hejna poinformował, że od poniedziałku w następnym tygodniu wszyscy czterej wymienieni zawodnicy powinni zostać już bez przeszkód dopuszczeni do treningów z całą drużyną. Przypomnijmy, że Alex Douglas wciąż dochodził do siebie po fatalnej kontuzji złamanych żeber, przez którą opuścił zdecydowaną większość rundy wiosennej. Poprzedni sezon w wykonaniu Szweda można wymazać z pamięci, bowiem już na wstępie zupełnie przegrał on walkę o pierwszy skład i został trwale przyspany do ławki. Teraz po rozegraniu ledwie 15 spotkań w minionych rozgrywkach musi udowodnić, że jest wart tego, by pozostać w Lechu Poznań.
W przypadku Leo Bengtssona sprawa jest dość świeża, bowiem piłkarz w jednym z filmów przedstawiających kulisy pracy na obozie Lecha Poznań zdradził, że ma problemy z kostką. Przebywał wtedy na stole do masażu i informował chociażby o tym, że przechodził przez zabiegi ostrzykiwania stawu. Piłkarz jest jednak maksymalnie zmotywowany do działania, co było widać podczas materiałów wideo. Szwed pracował z ciężarami i ostro zasuwał na siłowni aby pozostać w jak najlepszej formie. Skrzydłowy nie kryje tego, że tak ciężka praca jest potrzebna, żeby później móc cieszyć się z trzeciego mistrzostwa z rzędu lub awansu do Ligi Mistrzów.
Patrik Walemark natomiast pierwotnie miał się znaleźć nawet w kadrze meczowej na dzisiejszy sparing, ale ostatecznie dolegliwości uniemożliwiły mu dalszą grę. Piłkarzowi dokuczały sprawy związane z przemęczeniem mięśni, ale nie ma powodów do większych obaw w jego przypadku. Podobnie jak w przypadku Alexa Douglasa były gracza Feyenoordu Rotterdam ma w nadchodzącym sezonie sporo do udowodnienia. Odkąd przyszedł do Lecha Poznań zdecydowanie zbyt często prześladowały go kontuzje, a ta ostatnia wyeliminowała go z gry aż na pół roku. Teraz wydaje się, że najgorsze za nim i musi udowodnić swoją wartość na obozie we Wronkach.
Kibice Lecha muszą czekać na latynoskiego magika. Wrócił niedawno
Z innych powodów Niels Frederiksen musi natomiast poczekać na Luisa Palmę, którego również nie było dzisiaj w kadrze meczowej w starciu z Železiarne Podbrezová. Honduranin dołączył do drużyny Lecha Poznań dopiero w środę, bowiem wcześniej przebywał na zasłużonym odpoczynku po meczach reprezentacji. Piłkarz przebywał na zgrupowaniu w Teksasie i to właśnie tam między innymi dowiedział się o tym, że zostaje w Lechu Poznań na dłużej. W barwach drużyny "H" rozegrał niedawno między innymi prestiżowy mecz z Argentyną, który jednak nie potoczył się tak jakby sobie tego wymarzyli kibice. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ.
Dzisiaj jednak Palma uczestniczył w treningu indywidualnym i powoli, małymi krokami zbliża się do tego, by być gotowym do dyspozycji Nielsa Frederiksena w pełnym wymiarze z drużyną. Latynos ma za sobą dopiero trzy treningi od momentu powrotu do Poznania. Oczekuje się, że piłkarz będzie już dostępny od poniedziałku wraz z resztą wspomnianych wcześniej zawodników. Teraz piłkarzy Lecha Poznań czeka krótka dwudniowa przerwa od treningów, a następnie wszyscy wspólnie wrócą do Wronek, by dokończyć obóz przygotowawczy. Przed nimi jest jeszcze jeden przeciwnik do pokonania, a starcie to odbędzie się 11 lipca.
Lech Poznań wciąż bez Irańczyków w kadrze. Jak wygląda powrót do zdrowia Gholizadeha?
Swoje problemy związane z wyjazdem ma także Allahyar Sayyadmanesh czyli jedna z najbardziej wyczekiwanych postaci w ekipie Kolejorza. Irańczyk póki co wciąż nie uporał się jeszcze z tematem wizy i nie ma aktualnie konkretnych informacji, kiedy piłkarz dołączy do drużyny. Pozostaje być cierpliwym i mieć nadzieję, że zawodnik wkrótce zyska możliwość na kontynuowanie pracy w Unii Europejskiej. To nie pierwszy raz, gdy formalności rzucają piach w tryby mistrzom Polski. Przypomnijmy, że jeszcze podczas obozu w Abu Zabi problemy z wjazdem do tego kraju miał Taofeek Ismaheel.
Jego rodak Ali Gholizadeh to ostatni piłkarz, którego fizycznie brakuje na letnim obozie we Wronkach. Jak powszechnie wiadomo wraca on do zdrowia po zerwaniu więzadeł krzyżowych w starciu z Motorem Lublin. Jeden z najlepszych piłkarzy Lecha Poznań przebywa aktualnie w Iranie, gdzie dochodzi do siebie w Teheranie po zabiegu. Maciej Henszel przypominał dziś podczas transmisji, że skrzydłowy przebywa w ośrodku przygotowań kadry olimpijskiej Iranu, a zatem fani zdecydowanie nie muszą się martwić o jego komfortowe warunki leczenia. Piłkarz ma do dyspozycji potrzebny sprzęt do rehabilitacji na pierwszym etapie powrotu do zdrowia tuż po operacji.
Fenomenalny Irańczyk powróci do Polski względnie szybko. Przedstawiciel Lecha podczas dzisiejszego meczu mówił o tym, że Gholizadeh dołączy do drużyny Kolejorza na przełomie sierpnia i września. Wcześniej jednak zaliczy jeszcze jeden przystanek u jednego z najbardziej renomowanych lekarzy w Europie, który specjalizuje się w rehabilitacjach piłkarzy po operacjach. To właśnie ten etap będzie końcowym punktem na drodze Alego do pełni sił.
Komentarze (0)