Karuzela transferowa trwa, a napastnika brak
W ostatnich tygodniach pojawiały się doniesienia o zainteresowaniu Lecha innymi zawodnikami, między innymi Ibrahimem Diabate z GAIS czy Jusefem Erabim z Hammarby. Jednak transfery obu piłkarzy nie dojdą do skutku. Kolejorz chce pozyskać zawodnika na pozycję napastnika do 2 września, o czym informował Maciej Henszel. Więcej na ten temat możecie przeczytać TUTAJ.
Jednym z priorytetów stał się Charpentier. Urodzony w Kongo napastnik swoją przygodę z piłką rozpoczynał we francuskim Nantes, ale większą część kariery spędził we Włoszech. Występował w takich klubach jak Parma, Frosinone, Ascoli czy Reggina. Na poziomie Serie B rozegrał 56 spotkań, w których strzelił 14 goli i zanotował 5 asyst. W najwyższej klasie rozgrywkowej, pojawił się na murawie 10 razy, zdobył jedną bramkę i trzykrotnie asystował. Z kolei w reprezentacji wystąpił 3-krotnie i strzelił gola.
Na wylocie z Parmy
Charpentier wciąż ma ważny kontrakt z Parmą, który obowiązuje do czerwca 2026 roku. Niemniej, włoski klub nie widzi dla niego miejsca w składzie. Powodem jest chęć pozyskania nowego napastnika. Dodatkowym problemem zawodnika były ostatnie kłopoty zdrowotne. W minionym sezonie doznał częściowego pęknięcia ścięgna Achillesa, co wykluczyło go z gry na kilka miesięcy. Ostatni mecz rozegrał 1 grudnia przeciwko Lazio, kiedy Parma wygrała 3:1. W tym spotkaniu Charpentier popisał się dwoma asystami.
Lech Poznań potrzebuje realnego konkurenta dla Mikaela Ishaka, a transfer 26-letniego Kongijczyka miałby być odpowiedzią na braki w ofensywie. Włoskie media sugerują, że odejście piłkarza z Serie A jest bardzo prawdopodobne. Obecnie wartość rynkowa Charpentiera według portalu Transfermarkt.pl wynosi 1,3 miliona euro.
Komentarze (0)