Oceny zawodników Lecha Poznań po spotkaniu z Pogonią Szczecin:
- Plamen Andreev - 7
Nie wyglądał jakby towarzyszyła mu trema w debiucie. Potrafił wprowadzać piłkę do gry w sposób nieco ryzykowny, ale efektywny. Jednocześnie nie unikał odważnych interwencji na przedpolu - wychodził wysoko do futbolówek i zmniejszał ryzyko groźnych ataków po długich podaniach prostopadłych. Nie pozostawiał też wiele do życzenia w trakcie przechwytywań dośrodkowań, a także popisał się kluczową interwencją na wagę trzech punktów w samej końcówce. Pokonał przy tym własne słabości związane z problemami fizycznymi.
- Joel Pereira - 6
Szukał okazji, aby zaistnieć na boisku głównie w ofensywie za sprawą swoich dośrodkowań, ale spełzały one na niczym. Miał znakomitą okazję na to, by pokonać Cojocaru, ale pomylił się z kilku centymetrów trafiając w poprzeczkę. Tamta sytuacja mu się jednak upiekła, bowiem sędzia odgwizdał spalonego. Nie był wiodącą postacią w pierwszej połowie, lecz w drugiej zaczął odgrywać większą rolę szczególnie w defensywie, a także skutecznie napędzał ataki dłuższymi podaniami. Dawał z siebie bardzo dużo, by zabezpieczać prawą stronę obrony z pozytywnym skutkiem.
- Wojciech Mońka - 6
W swoim stylu wychowanek Lecha Poznań był mocno zdyscyplinowany w defensywie i nie popełniał żadnych większych błędów. Odgrywał bardzo ważną rolę przy wyprowadzaniu akcji z pierwszej linii dzięki długim podaniom progresywnym. Zdecydowanie dynamizował ataki pozycyjne, wprowadzając się z piłką wyżej, bliżej pola karnego. Jego interwencje były bez zarzutu.
- Robert Gumny - 7
Musiał sprawdzić się na nietypowej dla siebie pozycji, ale finalnie zaprezentował się bardzo dobrze. Jego szybkość dużo dawała przy kryciu rywali i eliminowaniu zagrożeń po fazach przejściowych. W dodatku świetnie sprawdzał się w pressingu i skutecznie wypychał przeciwników na ich połowę. Na środku obrony poruszał się swobodnie, a także był wartością dodaną w rozegraniu. To właśnie jego mobilność sprawiała, że mógł eliminować zagrożenia w różnych częściach boiska blisko własnego pola karnego
- Michał Gurgul - 5
Przez większość pierwszej połowy pozostawał raczej w cieniu aż do okolic 35. minuty, kiedy to uratował skórę Lechowi fenomenalną interwencją biodrem przy mocnym strzale rywala. Reprezentant Polski nie miał wiele pracy w sobotnim spotkaniu, ale kiedy faktycznie musiał stanąć do pojedynku z rywalem nie zawodził. Nie był to mecz jego imienia, ale sprawdził się jako element systemu, broniąc solidnie w niskiej obronie.
- Antoni Kozubal - 7
Środkowy pomocnik nie wszedł w mecz najlepiej. Wyglądał na rozkojarzonego w kreacji gry, a w jego decyzjach brakowało spokoju. Pomocnik rozgrywał akcje niedokładnie, ale zrehabilitował się golem na 1:0. Jako szóstka dawał dziś najwięcej jakości w destrukcji ataków rywali. W swoim stylu imponował przy odbiorach i zbierał bez większych problemów drugie piłki, zapewniając drużynie kontrolę nad spotkaniem. Sprostał także wyzwaniu jako lider, prowadząc zespół w wyjątkowo wymagającej końcówce.
- Pablo Rodriguez - 6
Hiszpan w swoim stylu prezentował się na boisku niczym żywe srebro i pełnił nieocenioną rolę głównie w pressingu. Non-stop towarzyszył swoim przeciwnikom i uprzykrzał im życie jak tylko mógł, grając bez piłki. Lech nie opierał swoich ataków na graniu środkiem boiska, więc Rodriguez nie miał zbyt wiele możliwości, by wykazać się umiejętnościami ofensywnymi. Mimo to swoją aktywnością pokazywał, że może mieć wpływ na grę.
- Ali Gholizadeh - 8
Koledzy próbowali podłączać go do akcji w atakach po fazach przejściowych i korzystać z jego szybkości na skrzydłach, ale ich niedokładność zabierała mu szanse na gola. Mimo to Gholizadeh ciężko pracował w pressingu, stwarzając duże zagrożenie po przechwytach. Wyróżniał się pracą bez piłki i kreował przestrzeń do gry kolegom w rozegraniu. Zwieńczeniem jego działań była asysta na 2:0 do Luisa Palmy. Gholizadeh grał dziś zdecydowanie najdojrzalej, a największe problemy Pogoni stwarzał swoimi podaniami prostopadłymi między liniami.
- Luis Palma - 8
Wyróżniał się na boisku w szczególności swoimi długimi podaniami za linię obrony Pogoni. Zapewniał w pierwszej połowie Ishakowi dużo okazji strzeleckich, ale Szwed nie potrafił zrobić z tego użytku. Luis Palma znów stał się bardzo solidnym punktem w zespole Lecha Poznań: wygrywał pojedynki, inteligentnie poruszał się bez piłki, a także skutecznie pressował przeciwników. To on zaliczył asystę drugiego stopnia przy trafieniu Antoniego Kozubala na 1:0 i mógł asystować także Walemarkowi w 48. minucie. Jako kreator gry z piłką przy nodze sprawdzał się dziś znakomicie, a w nagrodę po podaniu Gholizadeha zdobył gola tuż przed zejściem z boiska.
- Patrik Walemark - 4
Szwed nie zachwycał w pierwszej połowie, zaliczając dość anonimowy występ. Brakowało po jego stronie jakości i nie brał na swoje barki odpowiedzialności za ataki swojej drużyny. Pozostawał raczej na uboczu, choć należy pamiętać, że to on doprowadził do pierwszej bramki Kolejorza. Gra Walemarka nie przynosiła jednak zbyt wielu konkretów, a niesamowite pudło z sześciu metrów na pustą bramkę w 48. minucie niejako podsumowało jego dyspozycję w sobotę.
- Mikael Ishak - 5
Kapitan Kolejorza nie zagrał w Szczecinie w trybie "zabójcy". Napastnik miał sporo stuprocentowych okazji strzeleckich w pierwszej połowie, ale wszystkie one kończyły się na Cojocaru. Jego nieskuteczność była w sobotę wyjątkowo rażąca i z pewnością, gdyby ikona Lecha lepiej uregulowała celownik prowadzenie zwycięstwo byłoby wyższe.
Rezerwowi:
- Filip Jagiełło 4
Próbował zyskać na znaczeniu na boisku dzięki swoim dalekim podaniom prostopadłym, które zazwyczaj były niedokładne lub odbijały się od zawodników Pogoni. Powrót po kontuzji nie jest imponujący i zawodnik musi jeszcze poczekać na dojście do właściwej dyspozycji. W sobotę prokurował zdecydowanie za dużo strat w rozegraniu, ale nadrabiał braki stabilną grą bez piłki.
- Daniel Hakans - 6
Zgodnie z oczekiwaniami pomógł dynamizować akcje Kolejorza kilkukrotnie znajdując się w dogodnych sytuacjach pod polem karnym Cojocaru. Brakowało mu jednak skuteczności, choć na plus można było zaliczyć to, że jego szybkość sprawiła, że Ława otrzymał żółtą kartkę. Piłkarze Pogoni musieli bardzo często ścigać się z Finem, który wysysał swoimi rajdami siły z poszczególnych graczy Portowców. Każdy atak gospodarzy był powiązany z potencjalną stratą piłki i zabójczym kontratakiem Hakansa.
- Timothy Ouma - 6
Dał dokładnie to, czego potrzebował Lech przy rosnącej w oczach formie atakujących Pogoni. Wygrywał zdecydowaną większość pojedynków fizycznych, a także błyskawicznie łatał dziury przy pressingu. Koledzy mogli mocno liczyć na jego przechwyty w środku pola szczególnie w stykowych sytuacjach. W pełni wywiązywał się za swoich zadań jako defensywny pomocnik i był zawsze tam, gdzie trzeba.
- Yannick Agnero - 4
Iworyjczyk tak samo jak Ishak jako napastnik dawał drużynie wszystko tylko nie gole. Nie można mu było odmówić dużej pracy przy utrzymywaniu piłki, ale z całą pewnością Niels Frederiksen liczył, że ten podwyższy wynik. Zamiast tego otrzymał od swojego podopiecznego dużo walki, pracy w pressingu i głównie oddalania zagrożenia od własnej bramki.
- Taofeek Ismaheel - grał za krótko, aby móc ocenić
Pogoń Szczecin - Lech Poznań 1:2 (0:1)
Bramki: Mukairu 80. - Pogoń - Kozubal 35. Palma 62. - Lech
Lech: Andreev - Pereira, Mońka, Gumny, Gurgul - Kozubal, Rodriguez (Jagiełło 46.) - Gholizadeh (Ismaheel 81.), Palma (Ouma 63.), Walemark (Hakans 67.) - Ishak (Agnero 70.).
Pogoń: Cojocaru - Loncar (Agger 54.), Keramitsis, Szalai, Borges (Coutris 85.) - Ulvestad, Acosta, Biegański (Czapliński 69.), Ława (Ndiaye 85.) - Mukairu, Grosicki (Angielski 53.).
Żółte kartki: Acosta 44., Ława 79. Keramitsis 95. - Pogoń - Rodriguez 32., Gumny 79., Ismahell 86. - Lech
Sedziował: Patryk Gryckiewicz (Toruń)
Komentarze (0)