Wychowanek Lecha przeliczył się z decyzją. Zarobił pieniądze, ale znów wylądował na rozdrożu
Karol Linetty od czasu odejścia z włoskiego Torino, które nastąpiło latem 2025 roku stara się robić wszystko, co w jego mocy, by spełniać swoje zawodowe ambicje, grając za możliwie jak najlepsze pieniądze w europejskich klubach. Wiele jednak wskazuje na to, że piłkarz nie będzie miał wyjścia i wkrótce powróci do PKO BP Ekstraklasy po nieudanej przygodzie z Kocaelisporem, która trwała zaledwie rok. Turcy liczyli na to, że piłkarz przełoży swoje bogate doświadczenie z Serie A również na boiska Super Lig, stając się wiodącą postacią w środku pola swojego zespołu, ale jak widać dość poważnie się przeliczyli w swoich oczekiwaniach.
Polak przychodził do nowej ligi z ugruntowaną renomą w kontekście środkowych pomocników Serie A. Przez lata wyróżniał się na Półwyspie Apenińskim swoją fizycznością, motoryką i umiętnościami gry w defensywie. Chwilowo pełnił również rolę kapitana "Byków", zdobywając uznanie w oczach każdego ze swoich trenerów. Liczba 142 rozegranych spotkań, trzech goli i czterech asyst robiła duże wrażenie, gdy ten przychodził do nowego klubu, co posycało nadzieje kibice na wzrost jakości w drugiej linii
Trzy asysty w 25 meczach Super Lig, nieco ponad 1500 minut na liczniku w tych rozgrywkach i aż siedem żółtych kartek najwyraźniej nie sprawiły, że włodarze postanowili związać się z piłkarzem na dłużej. Na początku letniego okna transferowego zaczęli już budowanie kadry na następny sezon wyłączając ze swoich planów niedawną podporę środka pola Torino. W tamtej sytuacji atmosfera jednak wyjątkowo mocno się zagęściła, bowiem działacze zapomnieli, że w kontrakcie przypisali piłkarzowi prawo do... samodzielnej decyzji dotyczącej chęci przedłużenia kontraktu o rok czy też nie.
Kiedy kibice dowiedzieli się o tym, że Polak sam może zdecydować o swojej przyszłości bez oglądania się na decyzje klubu, wpadli w furię. W social-mediach na piłkarza wylała się fala krytyki choć nie ma co ukrywać, że zdecydowanie bardziej oberwało się rzecz jasna działaczom. Fanom Kocaelisporu nie mieściło się w głowie jak można było zaoferować umowę Linetty'emu, której warunki raczej pasują do postaci Messiego czy Ronaldo. Stosunki między ultrasami, a przedstawicielami organizacji były bardzo napięte, a oliwy do ognia dolewały oskarżenia ze strony sympatyków klubu, że włodarze prowadzą biznes gorzej niż w sklepiku osiedlowym.
Sytuacja Linetty'ego, zdaniem tureckich dziennikarzy, blokowała inne ruchy na rynku transferowym, a działacze rzekomo postawili byłego gracza Torino przed wyborem: albo rozwiązujemy obustronnie kontrakt, albo nie jesteś włączony do kadry i spędzasz rok na trybunach. Dziś już wiemy, że wychowanek Lecha Poznań wybrał tę drugą opcję, a Kocaelispor, według informacji dziennikarza Muhammeta Can Görücü, wypłacił zawodnikowi w ramach rekompensaty 200 tysięcy euro. Nawet to rozwiązanie spotkało się z atakiem w Internecie ze strony kibiców Kocaelisporu, którzy potwierdzali swoje zdanie, że działacze nie mają pojęcia o biznesie.
Ekstraklasa albo nic? Jeden kierunek odpadł już na wstępie
Odejście Karola Linetty'ego zostało już oficjalnie potwierdzone przez sam klub, a Polak stał się oficjalnie wolnym zawodnikiem na rynku. W tureckich mediach od razu pojawiły się już pierwsze informacje na temat potencjalnego, nowego pracodawcy byłego środkowego pomocnika Torino. Portal "Movi Kocaeli" twierdzi, że piłkarz ma zostać nowym piłkarzem Wisły Kraków, ale właściciel klubu - Jarosław Królewski - na platformie "X" krótko uciął wszelkie spekulacje na ten temat. Jasno zaprzeczył doniesieniom, że Polak miałby stać się częścią drużyny "Białej Gwiazdy".
Skoro beniaminek Ekstraklasy wypadł z gry, pozostaje pytanie, dokąd trafi 31-letni wychowanek Kolejorza? Być może skuszą go ewentualne pieniądze bogatego sąsiada Wisły zza miedzy czyli Wieczystej. Lokalny rywal "Białej Gwiazdy" pokazał już w tym letnim oknie transferowym, że nie boi się wyzwań sprowadzając do siebie trzykrotnego mistrza Polski i legendę Lecha Poznań - Antonio Milicia. Co ważne Wieczysta dopięła ten ruch tuż po tym, gdy piłkarz wywalczył tytuł jako jeden z fundamentalnych graczy, a dodatkowo reprezentował Kolejorza w europejskich pucharach.
Poza Wisłą Kraków w przestrzeni medialnej brakuje jakichkolwiek konkretów na temat tego, gdzie mógłby zakotwiczyć Karol Linetty. Jeszcze rok temu miał ogromne szanse na przenosiny do Lecha Poznań na co naciskał sam prezes Kolejorza, ale według relacji działaczy dziesięciokrotnych mistrzów Polski, wychowanek postanowił pograć jeszcze za granicą za lepsze pieniądze. Zobaczymy czy ta decyzja nie odbije mu się czkawką, biorąc pod uwagę to, że Lech wygląda fantastycznie w drodze po Ligę Mistrzów, a Linetty znów po roku ląduje na rozdrożu kariery.
Komentarze (0)