Lech Poznań przed przystąpieniem do tego meczu był zdecydowanym faworytem. Piast w ostatnich czterech spotkaniach przed własną publicznością zdobył zaledwie dwa punkty. Trener Aleksandar Vuković nie mógł skorzystać z usług Damiana Kądziora, Constantina Reinera, Jakuba Czerwińskiego i Patryka Dziczka.
Najgorszy mecz Lecha Poznań w tym sezonie?
Lepiej w meczu weszli gospodarze. Lech wydawał się być zaskoczony. Już w 3. minucie żółtą kartką został ukarany Bartosz Salamon. Kolejorz opierał się na indywidualnościach. W dobrej dyspozycji był Patrik Walemark, który swoimi dryblingami wymusił żółtą kartkę Grzegorza Tomasiewicza.
W 15. minucie Piast Gliwice koncertowo zepsuł dogodną sytuację do objęcia prowadzenia. Piłka trafiła pod nogi Michała Chrapka, ale ten fatalnie ją przyjął. Ostatecznie jego kolega z zespołu - Kuba Lewicki dopadł do futbolówki, ale jego uderzenie znacznie minęło bramkę Bartosza Mrozka. W spotkaniu nie najlepiej interweniowali Michał Gurgul i Radosław Murawski. Pierwsza połowa była bardzo rwana i arbiter często musiał sięgać po gwizdek. Lech nie stworzył sobie przez 45. minut dogodnej sytuacji do objęcia prowadzenia. Ponadto, Kolejorz nie oddał żadnego strzału w pierwszej połowie! Pierwsza część spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem.
W przerwie trener Niels Frederiksen dokonał zmiany. W miejsce Gholizadeha na boisku pojawił się Fiabema. Podopieczni trenera Nielsa Frederiksena grali bardzo anemicznie - słabo pressowali i oddali inicjatywę gospodarzom. Wreszcie, w 64. minucie indywidualna akcja Afonso Sousy przyniosła pierwsze celne uderzenie dla gości w tym meczu. Autorem strzału był Joel Pereira, ale Plach bardzo pewnie interweniował.
W drugiej połowie nie byliśmy świadkami klarownych sytuacji i tempo spotkania nie było porywające. Ostatecznie Lech Poznań zremisował z Piastem Gliwice 0:0.
Zobacz oceny zawodników Lecha Poznań po meczu z Piastem Gliwice ⤵️
Komentarze (0)