Pierwszy mecz rozpoczął się o godzinie 11, a rywalem Warty Poznań była Lechia Zielona Góra - świeżo upieczony beniaminek Betclic 2. Ligi. W wyjściowej jedenastce szkoleniowiec Zielonych postawił m.in. na Oleksandra Azatskyiego, który kilka dni temu oficjalnie dołączył do zespołu.
Początek spotkania okazał się niespodzianką, a goście już w 9. minucie objęli prowadzenie. Do siatki trafił Dominik Więcek. Zieloni odpowiedzieli po około dwudziestu minutach. Sędzia podyktował rzut karny, który z dużym spokojem wykorzystał Marcel Stefaniak.
Przed przerwą Lechia zadała jeszcze jeden cios, a tym razem z gola cieszył się Dawid Dębski. Druga połowa nie przyniosła już zmian i mimo ambitnej postawy Poznaniaków, to przyjezdni mogli cieszyć się cennym zwycięstwem z wyżej notowanym rywalem.
Warta Poznań - Lechia Zielona Góra 1:2 (1:2)
Bramki: 0:1 Dominik Więcek 9', 1:1 Marcel Stefaniak 28' (k.), 1:2 Dawid Dębski 43'
Składy:
Warta: Leo Przybylak - Dmytro Avdieiev, Oleksandr Azatskyi (63. Arkadiusz Najemski), Kacper Lepczyński - Kacper Rychert (63. Witold Jajko), Jan Niedzielski, Bartosz Lelito, Marcel Stefaniak - Patryk Kusztal, Aleksander Wołczek, Michał Smoczyński.
Lechia: Jakub Bursztyn - Paweł Flis, Bartosz Rutkowski, Igor Kurowski - Kuba Lizakowski, Wiktor Nahrebecki, Tymon Ziarkowski, Michał Szmigiel - Dominik Więcek, Przemysław Bargiel, Dawid Dębski.
Przeczytaj także: Jego powrót do Warty Poznań zaskoczył wszystkich. "Wszystko sobie trzeba wywalczyć"
Po chwilowej przerwie Zieloni ponownie wybiegli na boisko, tym razem mierząc się z Górnikiem Polkowice. Na murawie zameldowała się druga jedenastka m.in. z Jakubem Apolinarskim w składzie. Drugie spotkanie dostarczyło mnóstwa emocji i aż siedmiu bramek.
Ponownie to drużyna gości objęła prowadzenie - także przed upływem dziesięciu minut. Bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego popisał się Kamil Sobczak. Wyrównanie nadeszło niemal błyskawicznie i to głównie za sprawą Górnika, który przez poważny błąd, sam strzelił sobie gola. Bramkarz przy próbie wybicia piłki nastrzelił Mateusza Stanka.
Drużyna prowadzona przez trenera Andrzeja Sawickiego nie podłamała się i konsekwentnie dążyła do ponownego przełamania defensywy Warty. Udało się po około pół godzinie gry, gdy sędzia wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na gola zamienił Michał Nagrodzki.
Obie drużyny jeszcze przed końcem pierwszej połowy rozkręciły się w ofensywie. Warta ponownie doprowadziła do remisu, tym razem po udanym stałym fragmencie gry. Piłka z rzutu rożnego trafiła na bliższy słupek do świetnie ustawionego Mateusza Stanka, a napastnik Zielonych z bliskiej odległości nie dał szans bramkarzowi Górnika. Na przerwę podopieczni trenera Macieja Tokarczyka schodzili niestety w kiepskich nastrojach, bo w doliczonym czasie gry pierwszej połowy bramkę dla Polkowiczan zdobył Filip Baranowski.
Po zmianie stron na kolejne wyrównanie nie trzeba było długo czekać i znów... to goście sami strzelili sobie gola. Warta może mówić jednocześnie o dużym szczęściu, ale też koszmarnym pechu. Przy dwóch bramkach samobójczych potrafiła utrzymywać się w grze o zwycięstwo, ale gdzie los podarował, tam musiał też swoje zabrać. W 67. minucie Górnik ustalił wynik meczu za sprawą nowego nabytku, Przemysława Marcjana.
- Na pewno były to sparingi, które dały nam kolejne odpowiedzi i możliwość sprawdzenia kolejnych rzeczy. Wyniki nie są zadowalające, natomiast gry kontrolne polegają na tym, żebyśmy mogli sobie pewne założenia przetestować. Tutaj też tak było. Chcieliśmy oczywiście wygrać oba mecze, ale nie udało się tego zrobić. Przed nami mikrocykl ligowy i zależy nam na dobrym przygotowaniu, więc tylko to się teraz liczy. Na pewno potrzebujemy czasu. W ubiegłym sezonie rozpędziliśmy się od szóstej kolejki. Nie chcę mówić, że teraz też tak będzie, bo głęboko wierzę w to, że możemy wygrać już w Bytomiu, ale wiemy, że te automatyzmy w naszym zespole będą narastały z każdym kolejnym meczem - powiedział w rozmowie z nami Maciej Tokarczyk po zakończeniu meczu z Górnikiem Polkowice.
Warta Poznań - Górnik Polkowice 3:4 (2:3)
Bramki: 0:1 Kamil Sobczak 8', 1:1 Mateusz Stanek 9', 1:2 Michał Nagrodzki 28' (k.), 2:2 Mateusz Stanek 34' 2:3 Filip Baranowski 45', 3:3 gol samobójczy 51' 3:4 Przemysław Marcjan 67'
Składy:
Warta: Mikołaj Kwiatek - Filip Jakubowski, Szymon Zalewski, Oskar Mazurkiewicz, Jakub Apolinarski, Witold Jajko (60' Jakub Szalaty), Sebastian Steblecki, Adrian Wnuk, Jakub Kendzia, Kacper Wybieralski, Mateusz Stanek.
Górnik I połowa: Marcin Furtak - Maciej Kowalski-Haberek, Bartosz Rymaniak, Michał Bogacz, Kacper Kotala (30. zawodnik testowany), Łukasz Soszyński, Marcel Chudek, Kamil Sobczak, Filip Baranowski, Michał Nagrodzki, Szymon Skrzypczak.
Górnik II połowa: Wiktor Wernicki - Maciej Kowalski-Haberek (60. zawodnik testowany), Mateusz Stawny, Michał Bogacz (60. Wojciech Gajewski), Bartosz Zynek (70. Miłosz Jóźwiak), Łukasz Soszyński (60. Jakub Wireński), Kacper Strzelecki, zaw. testowany, Oskar Leopold, Filip Baranowski (60. Mateusz Surożyński), Przemysław Marcjan.
Komentarze (0)