Piłkarz Lecha rozwiewa wątpliwości, co do swojej przyszłości. "To był zaszczyt nosić ten herb"
Lech Poznań nie ma wiele czasu na odpoczynek po wielkiej fecie mistrzowskiej, bowiem już w połowie lata rozpocznie się rywalizacja o fazę ligową w pucharach europejskich. Z tego względu władze Kolejorza muszą intensyfikować swoje działania w gabinetach tym bardziej, że dziś rano potwierdzono, że w następnym sezonie w ekipie dziesięciokrotnych mistrzach kraju nie obejrzymy już Taofeeka Ismaheela. Wokół Nigeryjczyka zrobiło się wyjątkowo głośno po wczorajszym wywiadzie na kanale "Meczyki" z udziałem dyrektora sportowego Łukasza Milika.
Działacz przyznawał w nim, że w sprawie "Ismy" nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte, a Lech musi się określić do końca maja w sprawie jego przyszłości. To niewiele czasu, ale Łukasz Milik pół żartem, pół serio mówił, że może rozmowy podczas gali Ekstraklasy mogę nieco przyspieszą potencjalne negocjacje, które wcześniej stały w miejscu. Kolejorz, bowiem nie potrafił się określić w kontekście planów wobec zawodnika, ale teraz wszystko już wydaje się jasne.
Nigeryjczyk sam zabrał głos odnośnie swojej przyszłości w ekipie mistrzów Polski na Instagramie. Udostępnił on zdjęcie z trofeum za mistrzostwo Polski i podzielił się swoimi uczuciami w opisie postu
- Jestem wdzięczny za czas spędzony w Lechu Poznań. Przyjechałem tu na wypożyczenie, a odchodzę z wspomnieniami na całe życie i pierwszym trofeum w mojej karierze. Dziękuję kolegom z drużyny, sztabowi oraz wszystkim kibicom, którzy sprawili, że ten sezon był tak wyjątkowy. To był zaszczyt nosić ten herb i być częścią tak sukcesywnej przygody - napisał Ismaheel.
Kibice Lecha doceniają swojego zawodnika. On też napisał historię w Kolejorzu
Strata Taofeeka Ismaheela oznacza, że Lech Poznań w tym oknie transferowym będzie musiał szukać nowego prawego skrzydłowego szczególnie, że z gry na pół roku wypadł Ali Gholizadeh. Aktualnie jedynym wyborem na tę pozycję jest Patrik Walemark, który również znany jest z częstych problemów zdrowotnych. Kolejorzowi dochodzi zatem kolejny obowiązek w to lato, co podkreślał sam Niels Frederiksen na wczorajszym spotkaniu z przedstawicielami mediów.
- Transfery zależeć będą od tego, kto zostanie sprzedany. Może sprzedamy Kozubala, nie wiemy co z Luisem, co z Ismaheelem. Jeśli chodzi o nową szóstkę, to też pamiętajmy o powrotach. Wrócił Murawski w ostatnich tygodniach, będzie w pełni gotowy na okres przygotowawczy. Oczywiście ta pozycja będzie tą, na którą będziemy szukać wzmocnień. Potem może będziemy szukać skrzydłowego. Przygotowujemy się na wszystkie pozycje - deklarował duński trener.
Taofeek Ismaheel zaliczył przyzwoite wejście do drużyny Lecha Poznań, spełniając pierwotne oczekiwania władz Kolejorza. Nigeryjczyk dysponował nieprzeciętną motoryką oraz właściwymi cechami dla taktyki Nielsa Frederiksena. Niestety dla niego, wraz z powrotem do gry Alego Gholizadeha i Patrika Walemarka, w 2026 roku jego wartość dla Lecha Poznań w kontekście gry znacząco spadła. "Isma" przejął rolę etatowego rezerwowego częściej grając ostatnie 10-15 minut w meczach, ale nie wnosząc już w większości przypadków żadnych istotnych liczb w kontekście Ekstraklasy.
Kibice Lecha Poznań, mimo nieprzekonującej końcówki sezonu pozytywnie wspominają Nigeryjczyka i chcą jego pozostania. W szczególności doceniają oni to, co Ismaheel dawał klubowi w pucharach europejskich. Nie bez powodu zyskał przydomek "Mr Conference League", gdzie stawał na wysokości zadania zdobywając po trzy gole i trzy asysty w rundzie zasadniczej. Sprowadziły się na to między innymi dublety z Rapidem Wideń oraz Lausanne-Sport. Nie zawodził także w fazie pucharowej notując gola z KuPS Kuopion oraz kluczowe podanie w rewanżowym starciu z Szachtarem Donieck.
Sympatycy Kolejorza pozytywnie zapatrywali się na opcję wykupu "Ismy" za potencjalne 1,2 miliona euro, ale już wiadomo, że do takiej sytuacji nie dojdzie. Piłkarz zakończył swoja roczną przygodę z Lechem Poznań z 41 meczami na koncie, czteroma golami i pięcioma asystami. Choć pierwotnie Taofeek Ismaheel przychodził z misją, by przede wszystkim zadbać o jakość w Ekstraklasie, zaskoczył wszystkich na plus kapitalnymi występami w Lidze Konferencji Europy, która stała się oknem wystawowym dla jego talentu.
Komentarze (0)