reklama

Piłkarze Lecha Poznań utrzymują wysoką formę. Oto wnioski po pierwszym sparingu

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Piłkarze Lecha Poznań utrzymują wysoką formę. Oto wnioski po pierwszym sparingu - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Kilku zawodników Lecha Poznań zasłużyło na szczególne wyróżnienia po meczu z Železiarne.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPiłkarze Lecha Poznań dostarczyli dziś sporo uśmiechów na twarzach wszystkich obserwatorów starcia z Železiarne we Wronkach. Choć oczywiście trzeba pamiętać, że jest to dopiero pierwszy sparing w trakcie letniego obozu przygotowawczego, warto zwrócić uwagę na kilka ważnych aspektów z dzisiejszej, popołudniowej potyczki. W szczególności należy docenić postawę kilku piłkarzy występujących w różnych formacjach. Wysłali oni bowiem ważny sygnał w stronę sztabu szkoleniowego w kontekście ich bardzo dobrej dyspozycji.
reklama
reklama

Środek obrony królestwem Wojciecha Mońki. Wychowankowie Lecha dają powody do optymizmu

Zaczynając od pozycji bramkarza trzeba przyznać, że zarówno Mateusz Lis jak i Bartosz Mrozek nie musieli się w trakcie tego meczu specjalnie wysilać. Obaj poprawnie wykonywali swoje obowiązki głównie w rozegraniu piłki pod presją, bo o realnych interwencjach wskazujących na ich kunszt trudno było mówić. 

Był to w dużej mierze efekt obecności na boisku Wojciecha Mońki, który aż do momentu zmiany przez całe 45 minut był po prostu rewelacyjny. Polaka nie dało się w żaden sposób ominąć czy oszukać, a niejedokrotnie 18-latek wyglądał jakby był w stanie kryć kilku graczy jednocześnie. Do tego znakomicie wszedł w buty Antonio Milicia przejmując dowodzenie nad grą w ataku pozycyjnym. Młodzieżowiec Lecha robił dokładnie to czego od niego wymagano, napędzając akcje swojej drużyny poprzez długie podania prostopadłe między liniami formacji. W końcu odnotował także asystę! Wojciech Mońka był centralnym punktem defensywy, spychając nieco w cień Terry'ego Yegbe, który nie zdołał dziś uwypuklić swoich największych atutów. 

reklama

Szczególne słowa uznania w kontekście gry w obronie należą się także Robertowi Gumnemu, który zaprezentował dziś najlepszą wersję samego siebie. Wychowanek Kolejorza imponował grą na wyprzedzenie i kilkukrotnie znakomicie przechwytywał podania graczy Železiarne Podbrezová na skrzydło. Wykazywał się właściwą antycypacją, a jednocześnie trzymał także dyscyplinę taktyczną i nie odsłaniał bramki. Dzięki swojej szybkości i dobrym warunkom fizycznym był gotowy szybko wracać do obrony, by odbudowywać formację. Oczywiście należy przypomnieć, że to tylko sparing, ale mimo to Gumny udowodnił, że ma po swojej stronie ważne cechy, które pozwalają mu na regularną, zdecydowanie częstszą grę w pierwszym składzie. 

reklama

Na sąsiedniej stronie boiska świetnie prezentował się natomiast 17-letni Piotr Bartczak. Lewy obrońca Kolejorza przejawiał właściwe cechy, które pozwalają upatrywać w nim obiecującego gracza na tej pozycji w niedalekiej przyszłości. Przede wszystkim zawodnik ten nie bał się odpowiedzialności z piłką przy nodze. Szukał dynamizujących podań i decydował się na dłuższe prowadzenie futbolówki pod własną bramką. Oczywiście z racji wieku i doświadczenia nie prezentował aż takiej przebojowości jak Gumny, ale w drugiej połowie dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków. 

Niels Frederiksen ma powody do radości. Środek pola zaprezentował się znakomicie

Środek pola skupiał dziś zdecydowanie najwięcej interesujących i najbardziej jakościowych postaci. To tam trwała zażarta rywalizacja o to, kto najlepiej się zaprezentuje. Spośród weteranów w pierwszej połowie zdecydowanie na plus możemy zaliczyć występ Filipa Jagiełło. Jakiś czas temu wychowanek Zagłębia Lubin podzielił się informacją w rozmowie z "Faktem", że chciałby pozostać w Kolejorzu na dłużej i teraz widzimy potwierdzenie tego w grze pomocnika. 28-latek prezentował się dzisiaj tak jakby oczekiwali tego kibice: był bardzo aktywny w grze bez piłki, szukał wolnych przestrzeni do wbiegnięcia, a z futbolówką przy nodze dawał bardzo dużo jakości w grze na małej przestrzeni w krótkim rozegraniu. To jego strzały z dystansu zapewniały też Lechowi najgroźniejsze akcje. 

reklama

Bardzo dużo do dobrego funkcjonowania zespołu wniósł dzisiaj także Tymoteusz Gmur. Przesunięcie go na skrzydło nie wpłynęło na spadek jakości, a wręcz przeciwnie - piłkarz zaprezentował dziś wiele cech podkreślających jego wartość dla drużyny. Na uwagę zasługiwały w szczególności jego umiejętności dryblerskie oraz celność dośrodkowań. Sam gol na 1:0 to tylko drobny element innych atutów, które dziś pokazał. Koledzy mogli na niego liczyć także w kontekście umiejętnego przenoszenia ciężaru gry. Piłkarz być może nie wykazywał się aż taką szybkością jak Bengtsson czy Hakans, ale zaawansowanych umiejętności technicznych w ataku pozycyjnym nikt nie może mu odmówić.

Rozwiń

Swoją pozycję w gronie najjaśniejszych postaci dzisiejszego popołudnia ugruntował w drugiej połowie także Pablo Rodriguez. Hiszpan naprawdę wygląda jakby w Lechu czuł się niczym w drugim domu. Dobra atmosfera, którą możemy śledzić na filmikach z obozu przełożyła się na jego prezencję w meczu z Železiarne Podbrezová. Zawodnik z Wysp Kanaryjskich był dziś jak żywe srebro, stanowiąc samodzielny punkt w kontekście kreacji gry. Długo prowadził piłkę, decydował się na rajdy i ciężko pracował w pressingu, który jest jego wizytówką. Tak samo jak w przypadku Gmura gol był tylko zwieńczeniem świetnego spotkania w jego wykonaniu. Pablo Rodriguez chętnie podłączał się do gry i zostawiał na boisku mnóstwo zdrowia. Jednocześnie oprócz harówki w obronie dostarczał też ważne podania partnerom. 

Rozwiń

Nieco cichsze aczkolwiek wciąż godne docenienia występy zanotowali Radosław Murawski i Wojciech Szymczak. Mówiąc o pressingu, poświęceniu i grze w defensywie w środku pola, to oni nasuwają się na myśl jako pierwsi. Po ich stronie nie zobaczyliśmy wiele jakości pod polem karnym rywali, ale wspólnie w obu połowach tyrali na boisku bez piłki. 32-letni weteran brylował w odbiorach i mocno przyczyniał się do uspokajania gry. Pełnił też rolę rozgrywającego w ataku pozycyjnym pod nieobecność Mońki. Młodzieżowiec natomiast prezentował więcej agresji w pojedynkach, wywierał nacisk na rywalach i doskonale wpasowywał się w profil piłkarza, który grał dzisiaj jakby chciał coś bardzo udowodnić.

Rozwiń

Napastnicy Lecha bez goli w sparingu. Jeden z nich wysłał jednak ważny sygnał w kontekście formy

Niewiele można powiedzieć o formie atakujących w tym spotkaniu. Mikael Ishak miał spore problemy z dochodzeniem do klarownych sytuacji strzeleckich w związku z ciągłą opieką ze strony obrońców. Brakowało mu przestrzeni do jakichkolwiek uderzeń, a podania Gmura ze skrzydła zazwyczaj były zawieszone nieco za wysoko, by Szwed mógł zrobić z nich użytek. Ze zrozumiałych powodów był to dość anonimowy występ kapitana Lecha Poznań.

Na więcej komplementów zasłużył natomiast Yannick Agnero. Iworyjczyk mówił swego czasu, że bardzo inspiruje się graczem ze Skandynawii; często ogląda fragmenty z jego zagraniami, śledzi go na treningach i stara się czerpać jak najwięcej wiedzy. Dziś w trakcie sparingu było to aż nadto widoczne. Były gracz Halmstads aktywnie pracował dziś w rozegraniu schodząc nisko do środka pola nie ograniczając się tylko do gonienia za piłkami zagrywanymi za plecy. Potrafił wnieść od siebie dużo w pressingu w różnych częściach boiska, nawet na skrzydłach. To właśnie jego ciężka praca fizyczna w odbiorze zaowocowała golem na 3:1 autorstwa Pablo Rodrigueza. Hiszpan przejął piłkę tuż po tym, gdy Yannick Agnero wymusił błąd na rywalu.

Rozwiń

Kibice wciąż czekają na gole autorstwa Iworyjczyka, ale wyraźnie widać, że jeden z najdroższych piłkarzy Kolejorza nie próżnuje na treningach. Jeszcze w trakcie wakacji pokazywał w swoich social-mediach jak ciężko pracuje na siłowni, a ta sama determinacja w dążeniu do udowodnienia własnej wartości towarzyszyła mu też na pierwszych pracach z zespołem po powrocie. Piłkarz nabrał jeszcze większej muskulatury i dawał z siebie wszystko w trakcie ćwiczeń motorycznych. Iworyjczyk daje wyraźne znaki, że w nadchodzącym sezonie naprawdę jest gotów częściej meldować się na murawie w miejscu Mikaela Ishaka. 

Rozwiń
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo