Potężny wstrząs w klubie z Ekstraklasy. Warta Poznań może to wykorzystać!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Potężny wstrząs w klubie z Ekstraklasy. Warta Poznań może to wykorzystać! - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Deska | Opis: Warta Poznań zaciera ręce przed letnim oknem transferowym. Przed nimi znakomita okazja.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaKluby z Ekstraklasy mają różne strategie budowania fundamentów pod nowy sezon, ale jeden z nich w ostatnim czasie zwrócił na siebie szczególnie dużo uwagi. Pole działań oscyluje w nim raczej wokół prac rozbiórkowych aniżeli remontu. Gigantyczne roszady są tam zaskakujące szczególnie z tego względu, że klub ma za sobą w miarę stabilny sezon, ale jego problemy mogą przynieść benefity Warcie Poznań.
reklama
reklama

Całkowity chaos na ławce trenerskiej klubu Ekstraklasy. Sprzeczność goni sprzeczność 

W Motorze Lublin zaczyna się robić wyjątkowo gorąco na starcie letnich przygotowań. Coraz więcej źródeł przekazuje informacje, że z pracą pierwszego szkoleniowca pożegna się Mateusz Stolarski. 33-letni trener prowadzi pierwszą drużynę od 2024 roku, a wcześniej przez półtora sezonu pełnił rolę asystenta. W 2024 roku przejął Motor po trenerze Gonzalo Feio w newralgicznym etapie sezonu 1. ligi, a następnie po udanych barażach awansował z nią na najwyższy szczebel rozgrywkowy. W kolejnym sezonie jako beniaminek Lublinianie zapracowali sobie na siódme miejsce w lidze. 

Najwyraźniej wyniki pozwalające zapewnić sobie stabilne miejsce w środku tabeli PKO BP Ekstraklasy przestały satysfakcjonować włodarzy klubu i chcą czegoś więcej. Media podają, że prezes Zbigniew Jakubas ma być zainteresowany nowym nazwiskiem na stanowisku trenera, ale dziennikarze Radia Lublin ustalili, że nikt z kierownictwa Motoru nie rozmawiał dotąd z trenerem na temat rozwiązania umowy. Taka bowiem obowiązuje jeszcze przez rok, a sam szkoleniowiec, jak poinformowała lokalna rozgłośnia, miał być zaskoczony krokami podjętymi przez klub, o których... dowiedział się z mediów.

reklama

Największe portale w Polsce jednoznacznie wskazują, że władze Motoru Lublin zagięły parol na Mariusza Misiurę - trenera Wisły Płock. U "Nafciarzy" również jest gorąco, a potencjalne odejście człowieka, który stworzył zespół na miarę lidera PKO BP Ekstraklasy potwierdza duże problemy jeszcze przed startem nowego sezonu. Tomasz Włodarczyk już informuje, że Misiura ma wynegocjowany kontrakt z Motorem Lublin, co podkręca chaos informacyjny i sprzeczne narracje. Temat jest ponoć dogrywany od końca maja, a umowa ma obowiązywać do czerwca 2029 roku. Posiada ona jednak obwarowania terminowe. 

Z kolei Szymon Janczyk twierdzi, że Motor Lublin jest nawet gotowy wykupić kontrakt Mariusza Misiury. Jego źródło twierdzą, że potencjalna kwota transferu trenera to ok. 300 tysięcy euro. Te informacje potwierdzające zaawansowany proces zmian każą zadać pytanie, o co tu właściwie chodzi? Skoro nikt z kierownictwa Motoru nie rozmawiał dotąd z trenerem na temat rozwiązania umowy, to co znaczą zatem szczegółowe doniesienia o podchodach pod Mariusza Misiurę?

reklama

Przypomnijmy także, że wcześniej Mateusz Stolarski stracił już swoich dwóch asystentów - Gerta Remmela i Rasmusa Janssona. Zdecydowali się na opuszczenie Motoru i dołączenie do węgierskiego Debreceni VSC. Pierwszy z wymienionych będzie tam pełnić funkcję pierwszego trenera, natomiast drugi z nich wcieli się w rolę jego asystenta.

W zespole krajobraz jak po bitwie. Z kadry znikają kolejne nazwiska

W przypadku roszady na stanowisku szkoleniowca nic nie jest przesądzone, ale w ostatnich dniach media poinformowały, że przyszłość wielu graczy Motoru Lublin jest już przesądzona. Kadra zawodnicza mocno się skurczyła, a klub opuściły czołowe postacie jak: Bradley van Hoevena czy Bartosz Wolski, a Mateusz Janiak donosi, że to może nie być koniec. Bliscy odejścia są także Sergi Samper, Jakub Łabojko, Gasper Tratnik oraz Paweł Stolarski. Jak podaje dziennikarz, na ten moment z Motoru Lublin odeszło w sumie dziewięciu zawodników, co podkreśla skalę zmian. Do wspomnianego wcześniej grona trzeba doliczyć również: Ivana Brkicia, Renata Dadasova, Kacpra Karaska, Michała Króla, Arkadiusza Najemskiego, Mathieu Scaleta i Filipa Wójcika.

reklama

Co najgorsze dla fanów Motoru Lublin, ze strony nowego dyrektora sportowego Veljko Nikitovicia nie ma żadnych konkretów i żadnych informacji odnośnie transferów przychodzących. Wzmocnienia ewidentnie nie podążają w parze ze stratami, jakie ponosi dwunasta drużyna minionego sezonu. Zmiany w budowie składu Motoru Lublin przypominają póki co równanie z ziemią dotychczasowego projektu, a nie jego rozwój, który zapewnił klubowi podstawowy cel.

Rozwiń

Warta ma przed sobą świetną okazję na transfer. Musi jednak zapanować jednomyślność wszystkich stron

Cała ta sytuacja związana z istną rozwałką kadry zawodniczej, całkowitą zmianą filozofii wraz z roszadą na ławce trenerskiej stawia ważne pytanie, jaka przyszłość w klubie będzie czekać Kacpra Szymanka? Piłkarz ten był w minionym sezonie wypożyczony do Warty Poznań z Motoru Lublin i w wywiadzie z nami TUTAJ bardzo podkreślał, że chce udowodnić swoją wartość dla tego klubu. To właśnie on w niego uwierzył i nie jest niczym dziwnym, że 21-latek chce mu się odwdzięczyć. 

- Myślę, że muszę mieć z tyłu głowy to, że Motor mnie obserwuje. W końcu przyszedłem do Warty, żeby się rozwinąć i grać w Motorze. Nie mogę jednak zapominać o tym, co się dzieje tutaj w Warcie i muszę walczyć o swoje miejsce w składzie. Jeśli będę grał możliwie jak najlepiej, to sztab szkoleniowy Motoru będzie widział znaczną poprawę w mojej grze - wspominał o tym w październiku Kacper Szymanek w rozmowie z nami.

Kiedy jednak piłkarz udawał się na wypożyczenie, za sterami w pionie sportowym Motoru Lublin jako dyrektor znajdował się Paweł Golański i traktował sprawę rozwoju Kacpra Szymanka jako priorytet. Podkreślał, że na wypożyczeniu może tylko zyskać i rozwinąć swoje umiejętności. W rozmowie dla klubowych mediów wprost stwierdził, że dla Motoru to wręcz kluczowa sprawa, aby Kacper Szymanek mógł regularnie występować na poziomie centralnym. Czy jednak takie same duże nadzieje z młodym piłkarzem wiąże Veljko Nikitović? 

Wybór trenera Mariusza Misiury na stanowisko przyszłego trenera wskazuje na to, że tacy gracze jak Kacper Szymanek będą mieli wyjątkowo trudne zadanie w realizowaniu swoich założeń na boisku. Wizytówką szkoleniowca Wisły Płock jest bardzo głęboka defensywa i reakcjonizm, bazujący na grze bez piłki i braku chęci zyskania kontroli nad przebiegiem spotkania. To kompletna odwrotność filozofii, jaką wyznaje trener Tokarczyk, w której drużyna ma przeważać nad rywalem, być odważna, bezkompromisowa i intensywna w pressingu. Jeśli Kacper Szymanek zdecydowałby się wrócić do Motoru pod batutą trenera Misiury, trafiłby do zupełnie innego środowiska niż do tego, do którego był faktycznie przygotowywany. 

Po zawodniku widać jednak ogromną potrzebę odwdzięczenia się władzom klubu za zaufanie, choć pozostaje pytanie, czy zawodnik mocno na tym nie ucierpi, decydując się na pozostanie w nim. Wciąż także nie wiadomo, jakie wobec niego plany będzie miał zarówno dyrektor sportowy jak i potencjalnie Mariusz Misiura. Tak samo wcale nie musi być takie oczywiste to, że ofensywnie usposobiony Kacper Szymanek będzie patrzył przychylnie na nowy projekt, w którym to głęboka defensywa jest priorytetem. 

Działacze Warty Poznań mają przed sobą dobrą okazję na to, by przechwycić utalentowanego 21-latka na stałe do swojej drużyny. Szczególnie, że w minionym sezonie pokazał już w rundzie jesiennej, że może być z niego bardzo dużo pociechy. Sama Warta zaczęła odnosić sukcesy tuż po tym, gdy dołączył do zespołu. Szymanek znakomicie odnalazł się jako "dziesiątka" w systemie trenera Tokarczyka, a i widać, że dobrze posłużyła mu też atmosfera w szatni. Dla tak ambitnego i odważnego zawodnika otoczenie ludzi, którzy wyznają podobne piłkarskie idee, co on wydaje się gotowym przepisem na sukces. 

Kacper Szymanek bez wątpienia potwierdził w tym sezonie między innymi swoimi sześcioma golami oraz asystą, że może być ważnym ogniwem drużyny w następnej kampanii w Betclic 1. lidze. Regularnie wychodził w pierwszym składzie, a swoją przebojowością, odwagą i odpowiedzialnością dodawał Warcie Poznań kolejnych możliwości w ofensywie. Oficjalnie po stronie Warty Poznań nie ma jednak żadnych zapewnień czy innych informacji odnośnie pozostania 21-latka Pewni swojej przyszłości w stolicy Wielkopolski wydają się w tym momencie Marcel Stefaniak, Tomasz Wojcinowicz czy Michał Smoczyński. Na dłużej w drużynie na pewno zostanie architekt sukcesu - Maciej Tokarczyk. Kibice Zielonych muszą się zatem uzbroić w cierpliwość w kwestii decyzji o przyszłości młodego talentu. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo