Piłkarskie święto przy Bułgarskiej
Już w najbliższą sobotę Lecha Poznań czeka pierwszy mecz o stawkę w 2026 roku. Rywalem podopiecznych Nielsa Frederiksena będzie Lechia Gdańsk, znajdująca się obecnie na 13. miejscu w ligowej tabeli. Mecz ten, choć odbędzie się w niezbyt sprzyjających warunkach atmosferycznych, zapowiada się niezwykle elektryzująco - na stadion lubującego się w odważnej grze Kolejorza przyjedzie bowiem drużyna mogąca pochwalić się najlepszą ofensywą w lidze. Zespół z Trójmiasta w 18 dotychczasowych spotkaniach strzelił aż 37 goli - to jedyny klub w Ekstraklasie mogący pochwalić się średnią powyżej dwóch goli na mecz.Lechici z pewnością dobrze wspominają ostatnie starcie z Lechią Gdańsk. Szalony mecz, który odbył się pod koniec lipca ubiegłego roku na Polsat Plus Arenie, zakończył się rezultatem 4:3 dla Kolejorza. Podopieczni Nielsa Frederiksena wyszli również zwycięsko z ostatniej domowej potyczki z drużyną z Trójmiasta, wygrywając przy Bułgarskiej 3:1 po trafieniach Mikaela Ishaka oraz Dino Hoticia.
Lechia zagra bez swojego kapitana
Ekipa z Trójmiasta podejdzie jednak do sobotniej rywalizacji z Lechem Poznań bardzo poważnie osłabiona - przy Bułgarskiej z powodu zawieszenia za kartki nie będzie mógł bowiem wystąpić kapitan Lechii, Rifet Kapić. Bośniacki pomocnik jest absolutnie kluczową postacią w układance trenera Johna Carvera - to prawdziwy mózg zespołu, biorący udział w zdecydowanej większości akcji ofensywnych.W obecnych rozgrywkach wystąpił w każdym z 18 ligowych spotkań, dwukrotnie wpisując się na listę strzelców i notując dwie asysty. Zaliczył także aż 23 kluczowe podania - jedynym zawodnikiem Lecha Poznań, który może pochwalić się pod tym względem lepszym wynikiem, jest Joel Pereira.
Sobotni mecz z powodu zawieszenia za nadmiar żółtych kartek opuści również jeden z piłkarzy Kolejorza. Mowa o Timothym Oumie, który do rundy wiosennej przygotowywał się wraz z drużyną rezerw Lecha Poznań.
Komentarze (0)