reklama

"Serce, walka, szczęście" i kolejne kontuzje. Warta Poznań pokonała Widzew Łódź WIDEO

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Klaudia Berda/Warta Poznań

"Serce, walka, szczęście" i kolejne kontuzje. Warta Poznań pokonała Widzew Łódź WIDEO - Zdjęcie główne

foto Klaudia Berda/Warta Poznań

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Piłka nożna To będzie walka dwóch zranionych bokserów - tak o meczu w Łodzi z Widzewem mówił przed spotkaniem trener Dawid Szulczek. Nawiązał do wielu nieobecnych piłkarzy, zarówno w swojej, jak i w przeciwnej drużynie. Z tej walki Zieloni wyszli zwycięsko dzięki golowi Martona Eppela, dla którego była to pierwsza zdobyta bramka w zielonych barwach. Zła wiadomość jest taka, że kolejnych dwóch piłkarzy poznańskiej drużyny doznało kontuzji.
reklama

Warta Poznań przystąpiła do spotkania z Widzewem nie tylko bez kontuzjowanych piłkarzy, ale także bez pauzujących za kartki Dario Vizingera oraz dwóch rozgrywających, Mateusza Kupczaka i Macieja Żurawskiego. Widzew też zagrał bez kilku zawodników, ale zdecydowanie był bardziej widoczny w polu karnym przeciwników. Momentami nie schodził z połowy Warty i raz za razem bardzo groźnie atakował bramkę Zielonych. Świetnie spisywał się w niej Jędrzej Grobelny, któremu zespół Dawida Szulczka zawdzięcza zachowanie zerowego konta. Grobelny obronił strzały m.in.: Terpiłowskiego, Kuna, Sancheza, Tkacza i Nunesa. Łącznie, piłkarze Widzewa strzelali na bramkę poznaniaków aż 26 razy, ale komplet punktów pojechał do stolicy Wielkopolski.

Zwycięskiego gola, w 20. minucie spotkania strzelił po szybkim kontrataku i asyście Kajetana Szmyta, Marton Eppel. 

Serce, walka, szczęście, te trzy słowa przychodzą mi do głowy, kiedy myślę o tym meczu. Wcześniej szczęścia nam brakowało, dzisiaj nam dopisało. Nie gościliśmy w polu karnym Widzewa zbyt często, w przeciwieństwie do zespołu Widzewa, który akcji pod naszą bramką miał bardzo dużo. Serca i szczęścia było dzisiaj u nas bardzo dużo. Taka już jest piłka. Muszę jednak pochwalić moich piłkarzy, bo w zaistniałej sytuacji kadrowej robią wszystko, co mogą. 

- powiedział Dawid Szulczek, trener Warty Poznań i nawiązał też do kolejnych urazów w ekpie Zielonych.

Dzisiaj na rozgrzewce straciliśmy Dimitriosa Stavropoulosa, a już w pierwszej minucie urazu doznał Miguel Luis. To oznacza, że czekają nas kolejne ciężkie tygodnie i trudne mecze.

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama