reklama
reklama

Skuteczna pogoń za Pogonią. "Wyglądało, jakbyśmy grali z Manchesterem City" WIDEO

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: RaJu Photography/Radosław Jurga

Skuteczna pogoń za Pogonią. "Wyglądało, jakbyśmy grali z Manchesterem City" WIDEO - Zdjęcie główne

foto RaJu Photography/Radosław Jurga

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Piłka nożna Piłkarze Warty Poznań kolejny raz pokazali, że są zespołem wojowników. Z rozpędzoną Pogonią Szczecin przegrywali już 1:3, by w końcowych minutach strzelić dwa gole i wyszarpać bezcenny punkt. I to na boisku rywala. Z waleczności swojej drużyny zadowolony był trener Dawid Szulczek, z kolei szkoleniowiec Portowców powiedział: "To dla nas ogromne rozczarowanie".
reklama

Decydującego o wywalczeniu punktu w starciu z Pogonią Szczecin gola, Warta Poznań zdobyła w doliczonym czasie gry. Dario Vizinger "wypuścił" Kajetana Szmyta, który ruszył w kierunku bramki i z narożnika pola bramkowego technicznym strzałem pokonał bramkarza szczecinian.

10 minut wcześniej Zieloni wrócili do gry (była 3:1 dla Pogoni Szczecin), gdy Dimitris Stavropoulos wykorzystał dobre dośrodkowanie z rzutu wolnego Jakuba Kiełba.

Do przerwy poznaniancy prowadzili 1:0, dzięki akcji z 9. minuty, kiedy to Maciej Żurawski wyskoczył w polu karnym wyżej, niż Leonardo Koutris, i głową pokonał Valentina Cojocaru.

W drugiej połowie Pogoń zdobyła trzy gole z rzędu. Niemal równo co 10 minut. Do bramki Adriana Lisa trafiali: Mariusz Fornalczyk (50.), Jakub Bartkowski (61., gol samobójczy) i Kamil Grosicki (78.).

POGOŃ SZCZECIN – WARTA POZNAŃ 3:3 (0:1)

DAWID SZULCZEK, trener Warty Poznań:

Pierwsza bramka po rykoszecie napędziła Pogoń. Przez pewien czas wyglądało to trochę tak, jakbyśmy grali z Manchesterem City, a nie z polską drużyną. Wiedziałem, że Pogoń ma problemy z koncentracją. Wierzyłem, że jesteśmy w stanie odwrócić stan rywalizacji w końcówce. Trener Arkadiusz Szczerbowski powiedział: "Dawajcie, panowie, będzie 3:3" i to się sprawdziło. Latem graliśmy z Pogonią sparing i wiedzieliśmy, że potrafią wyciągać naszych obrońców, tworząc przewagę i wchodząc w pole karne. Stwierdziliśmy, że w czteroosobowym bloku obronnym, z kolejnymi czterema pomocnikami ustawionymi przed nim, łatwiej będzie się temu przeciwstawić. Inną kwestią była chęć zaskoczenia sztabu Pogoni nieszablonowym ustawieniem.

JENS GUSTAFSSON, trener Pogoni Szczecin:

To dla nas ogromne rozczarowanie. Powinniśmy wygrać ten mecz. Możemy mieć pretensje tylko do siebie, podejmowaliśmy decyzje, które są nie do zaakceptowania. Trzeba wyciągnąć sporo wniosków z tego spotkania. W kluczowych momentach zawiodło podejmowanie decyzji. Jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy, natomiast musimy za wszelką cenę ich unikać i kontynuować ciężką pracę.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama