Trener nie chce tylko wygrywać, lecz dominować. Co z klauzulami w kontrakcie?
Saga związana z przyszłością trenera Nielsa Frederiksena wreszcie dobiega końca. Po niezliczonych spekulacjach transferowych jak również ostatnich nasilonych plotkach związanych z dołączeniem Duńczyka do Watfordu, ostatecznie kibice wreszcie mogą być spokojni o złoty projekt Lecha Poznań pod pieczą dwukrotnego mistrza kraju. Szkoleniowiec obrońcy tytułu dał dziś do zrozumienia na konferencji, że rozmowy od początku przebiegały bardzo pozytywnie.
- Odkąd przybyłem dwa lata temu mieliśmy wysokie ambicje, co do tego, jak grać w piłkę, jak rozwijać zawodników i zdobywać trofea. Teraz po tych sezonach mamy dwa mistrzostwa i dobrą kampanię w Europie. Jako klub mamy naprawdę świetną okazję, by dalej się rozwijać. W następnym sezonie mamy możliwość gry na najwyższym poziomie w europejskich pucharach. To były naprawdę dobre argumenty, by przedłużyć kontrakt z Lechem Poznań. Bardzo się cieszę, że się porozumieliśmy. Wciąż możemy się rozwijać, dobrze rozumiemy się z władzami klubu oraz zawodnikami. Mieliśmy dobre rozmowy z Tomaszem Rząsą oraz właścicielem Lecha odnośnie tego, co możemy osiągnąć w przyszłości z klubem - odpowiadał dwukrotny mistrz Polski z Kolejorzem.
Niels Frederiksen podkreślił też wśród tych wszystkich atutów w związku ze współpracą w Kolejorzu także ogromną rolę fanów, którzy w tym sezonie zdecydowanie podkreślili, że Lech to coś więcej niż klub. Trener oddał sympatykom dziesięciokrotnych mistrzów Polski, że stworzyli oni niesamowitą atmosferę jak w domu w wielu spotkaniach wyjazdowych i mieli niebagatelny wpływ na zespół. To jego zdaniem wyróżniało ekipę Lecha Poznań - zaangażowanie społeczności, oddanie i świetna atmosfera na stadionach.
- Jesteśmy jednym z największych klubów w Polsce, ale zależy mi na tym, by ten klub dominował. Chcę by sezon po sezonie uczestniczył w rozgrywkach europejskich i mamy taką możliwość. Tak jak mówił dyrektor - oczywiście część zawodników opuści tę drużynę latem, ale jest to część naszej klubowej strategii. Jestem jednak przekonany, że stworzymy jeszcze silniejszą drużynę niż w tym sezonie. Mamy też mnóstwo utalentowanych graczy z akademii, co widzimy na boisku. Trenerzy wykonują tam również świetną pracę. Sądzę, że przyszłość klubu jest bardzo pozytywna, mamy wiele do zrobienia, ale też wiele osiągnęliśmy. Jestem szczęśliwy, że mogę tu być jeszcze przez dwa lata i dziękuję za to - mówił Niels Frederiksen.
Trener Kolejorza wyraźnie podkreślał na konferencji prasowej, że wszystko od początku szło w dobrą stronę w kontekście rozmów o przedłużeniu. Nie pojawił się żaden krytyczny moment, który przeważył szalę. Duńczyk wspominał, że trzymano się planu w kontekście podjęcia decyzji po sezonie i finalnie tak się wydarzyło po zdobyciu mistrzostwa. Niels Frederiksen rozgrzewał oczekiwania fanów, podkreślając, że klub ma potencjał, żeby być jeszcze lepszym w najbliższej przyszłości. Sam dyrektor Tomasz Rząsa także nie krył dziś radości w związku z przedłużeniem współpracy z dwukrotnym mistrzem kraju.
- Trener ze swoim sztabem i zawodnikami wykonali bardzo dobrą pracę. Dwa mistrzostwa, pogodzenie gry w europejskich pucharach i w lidze, rozwijanie naszego stylu, naszej gry, wprowadzanie naszych wychowanków oraz ta kultura pracy to są te niezmiernie ważne rzeczy, które powodują, że ta nasza stabilizacja i kontynuacja procesów sportowych może mieć miejsce. W ten sposób możemy się rozwijać i dlatego to było dla nas bardzo ważne, by trener został na kolejne lata i z nami pracował. Oczywiście ze strony klubu w tym także z mojej to jest cały czas istotne, by być gotowym do działania na różne rozwiązania. Byliśmy przygotowani i cieszymy się, że trener z nami został - poinformował dyrektor sportowy Tomasz Rząsa.
Dziś rano próbowano jeszcze pozyskać informacje odnośnie potencjalnych klauzul, które budziły zainteresowanie szczególnie w przypadku ofert z reprezentacji Danii czy innych klubów, ale i tu Niels Frederiksen błyskawicznie rozwiał wszelkie wątpliwości. Trener Kolejorza dał do zrozumienia, że skoro podpisuje kontrakt na dwa lata to nie jest to znak, że jego praca szybko się tutaj zakończy. Celem było zapewnienie sobie stabilnej pozycji do kontynuowania sukcesywnego projektu Lecha Poznań.
- Myślę, że to też bardzo istotne, że nie przedłużyłem tego dwuletniego kontraktu z oczekiwaniami szybkiego opuszczenia klubu po roku czy pół roku. Podpisałem ten kontrakt na dwa lata, bo oczekuję tego, że będę tutaj dwa lata. To miałem w głowie i to było moim planem. Nigdy nie wiesz, co się wydarzy tak samo w przypadku zawodników - oczekuję pozostania Mońki jeszcze rok. Nigdy nie wiesz, co się zdarzy, ale chcę tu być dwa lata - deklarował Niels Frederiksen dziś rano.
Architekt jest pewny pozostania. Co z nadchodzącymi transferami do Lecha Poznań?
Wszystko wskazuje na to, że Lecha Poznań nie czeka rewolucja, co bardziej ewolucja. Tomasz Rząsa nie krył dzisiaj tego, że jest świadomy pewnego już odejścia Sindre Tjelmelanda, ale jeśli wierzyć jego słowom, klub już działa w kontekście zastępstwa za prawą rękę Nielsa Frederiksena. Duńczyk zachowa swoistą autonomię w kontekście tego wyboru i będzie miał kluczowe zdanie w tej kwestii, a władze klubu mają wspomóc go w realizacji tych działań. Co najważniejsze szkielet drużyny ma pozostać taki sam, a zatem nad Lechem nie ciąży ryzyko kolejnych problemów w związku z długotrwałym zgraniem sie członków sztabu i zawodników latem tego roku.
- Trener Niels Frederiksen oczywiście ma wpływ na ludzi, którymi się otacza. Jednak zgodnie z naszą strategią i działaniami klubowymi, ten sztab, który do tej pory zbudowaliśmy i działa w pewnych strukturach oraz organizacji i ma już swoją wiedzę oraz doświadczenia chcemy zachowywać. Chcemy zachowywać ten szkielet. Wiedzieliśmy już pół roku temu, że trener Sindre Tjelmeland odchodzi i przygotowujemy się do tego. Wiadomo, że we współpracy ze mną i we współpracy z klubem trener będzie miał decydujące zdanie odnośnie tych najbliższych asystentów - poinformował dyrektor Tomasz Rząsa.
Dyrektor Tomasz Rząsa nie zdradza niczego przedwcześnie w kontekście tego, kto zostanie w ekipie dziesięciokrotnych mistrzów Polski. Jasno jednak poinformował, że chce, by zespół był jeszcze mocniejszy odnośnie transferów przychodzących. Cały sztab ludzi odpowiedzialnych za to pracuje już od dłuższego czasu, a działania są w toku. Zdaniem dyrektora sportowego efekty mają nadejść już wkrótce, a szkoleniowiec Lecha uspokaja, że drużyna nie powinna ucierpieć z powodu dużych transferów tak jak to miało miejsce poprzedniego lata.
- Chcemy być gotowi tak szybko jak to tylko będzie możliwe z całym zespołem. Wiemy jednak, co podkreślałem też latem rok temu, że to też bardzo ważne, by zatrudnić dobrych zawodników z wysoką jakością. Czasem musisz poczekać trochę dłużej, by upewnić się, że sprowadzasz właśnie takich graczy. Oczywiście wszyscy w klubie - ja, skauci, dyrektor sportowy czy sam właściciel - pracujemy nad jak najszybszym skompletowaniem składu. Myślę, że to istotne, by podkreślić, że nasza pozycja wyjściowa jest w tym sezonie znacznie, znacznie lepsza niż rok temu. Teraz mamy większy skład i sądzę, że gdy spojrzymy na graczy, których mamy teraz i graczy, których prawie na pewno będziemy mieć, to wciąż mamy bardzo silny skład. Sądzę, że nasza pozycja wyjściowa jest o wiele lepsza biorąc pod uwagę ilość przychodzących zawodników, a także skalę kontuzji - przekonywał Niels Frederiksen.
Na ten moment do obiegu medialnego nie przedostały się też żadne informacje odnośnie tego, kto miałby opuścić drużynę Lecha Poznań po tym sezonie. Dyrektor sportowy Tomasz Rząsa poinformował, że klub pod tym względem daje sobie czas choć rozmowy na ten temat już trwają. Na ten moment nikogo definitywnie nie można przekreślać, a przypomnijmy, że do grona graczy, którzy nie są pewni pozostania należą choćby Antonio Milić, Taofeek Ismaheel, Luis Palma, ale również gracze wypożyczeni jak Filip Szymczak czy Bryan Fiabema.
- Odnośnie zawodników wypożyczonych mamy jeszcze chwilę czasu. Oczywiście z trenerem również dyskutujemy na ten temat i będziemy w najbliższym czasie podejmować decyzje. Jest to oczywiście uwarunkowane wieloma czynnikami, negocjacjami, którymi będzie się klub zajmować wkrótce, ale nic nie można zdradzić - przekazał Tomasz Rząsa dziś rano.
Komentarze (0)