Mistrzowie Polski mają za sobą dwie bitwy. Teraz przychodzi czas na ekstraklasowy test
Lech Poznań znajduje się aktualnie na wielkiej fali wznoszącej po efektownych zwycięskich meczach z Górnikiem Zabrze i Aarhus GF. Słowa uznania płyną z każdej strony polskiej sceny piłkarskiej nawet od... dawnych legionistów. Kolejorz w mgnieniu oka stał się punktem odniesienia w kontekście prowadzenia klubu czy zespołu, ale Niels Frederiksen zwracał dziś uwagę, że medialny szum wokół niebagatelnych sukcesów jego drużyny nie wpływa na utratę pokory czy koncentracji u zawodników.
Duńczyk jest pewny, że jego zespół podejdzie do sprawy z rozsądkiem i skromnością. Zaznacza, że wśród piłkarzy panuje świadomość potrzeby ciągłego progresu oraz osiągania jeszcze lepszych rezultatów niż to, co zaprezentowali w ostatnich dwóch spotkaniach. Każdy mecz rządzi się swoimi prawami i to samo będzie miało miejsce w starciu z Cracovią.
- Nie dostrzegam jeszcze pierwszych objawów zmęczenia po tych dwóch ostatnich meczach. To bardzo wczesny etap sezonu i mamy przed sobą jeszcze wiele spotkań do rozegrania w następnych 4-5 tygodniach. Zmęczenie jeszcze się nie pojawia, ale wciąż jest to kwestia, która daje do namysłu w kontekście niektórych rotacji. Będą one związane głównie z tym, by podtrzymać część piłkarzy w formie meczowej i zadbać o świeżość ich gry. Nie mamy w tym momencie potrzeby kogokolwiek oszczędzać czy dawać odpoczynek, ale chciałbym, żeby reszta zawodników także miała regularne okazje do gry - zwracał uwagę Niels Frederiksen.
Trener Lecha Poznań zapowiedział dzisiaj pewne zmiany kadrowe względem nadchodzącej inauguracji w PKO BP Ekstraklasie, ale nie deklaruje, że będą miały one wielkie rozmiary. Nie podał także konkretnej liczby w kontekście roszad w pierwszej jedenastce, ale spodziewa się, że z pewnością nastąpi więcej niż jedna. Brak gruntownych zmian to raczej dobra wiadomość dla kibiców, którzy z pewnością wciąż mają w pamięci to, jak zespół Kolejorza przykładowo wszedł w mecz z Resovią Rzeszów, kiedy to sztab szkoleniowy wprowadził duże rotacje w pierwszej jedenastce.
Optymizmu dodają też informacje odnośnie sytuacji zdrowotnej piłkarzy Lecha Poznań. Oczywiście wciąż niedostępni są Kamil Jakóbczyk oraz Ali Gholizadeh, ale stan Alexa Douglasa się poprawia i duński szkoleniowiec wkrótce powinien odzyskać szwedzkiego stopera na kolejne mecze.
- Powiedziałbym, że Alex Douglas nie jest daleki od powrotu do kadry meczowej jak wcześniej. Wciąż nie uczestniczy on jeszcze w pełni w treningu, ale oczekujemy, że zacznie treningi z drużyną na początku następnego tygodnia. Prawdopodobnie potrzebuje właśnie tygodnia lub dwóch, by dojść do siebie. Spodziewam się, że będzie gotowy mniej więcej w połowie sierpnia i wtedy zagra w meczach - informował Niels Frederiksen.
Lech nie traci czujności przed inauguracją z Cracovią. "Nie uważam, żeby to był gorszy zespół"
Mimo znakomitych wyników osiąganych przez swoją drużynę, trener Frederiksen w swoim stylu nie zamierza dyskredytować przeciwnika. Szczególnie, że Cracovia bardzo mocno napsuła rywalom krwi na inaugurację rok temu, gromiąc ich przed własną publicznością 4:1. Wtedy w zespole Lecha Poznań niewiele działało, ale teraz zdaje się być zupełnie inaczej. Niezmiennie Duńczyk liczy się z siłą "Pasów", bowiem w zeszłym sezonie nie wygrał z nią ani razu.
- Po tym letnim okresie zdecydowanie nie uważam, żeby to był gorszy zespół. Dla obu klubów będzie to jednak mimo wszystko pierwszy mecz w Ekstraklasie, więc trudno stwierdzić jak się zaprezentują. Jest na to zdecydowanie za wcześnie. Tak jak stwierdziłem wcześniej - myślę, że ich ambicje w kontekście sposobu gry nieco się zmieniły. Sądzę, że będą chcieli budować nieco od tyłu i stawiać nieco bardziej na posiadanie piłki. Zyskali mniej więcej tyle samo graczy do gry w środku pola co my, więc zmienią się pewnie w bardziej grający piłką zespół - stwierdził Niels Frederiksen.
Sobotni mecz przeciwko Cracovii będzie dla "Pasów" z pewnością próbą generalną szczelności ich defensywy. Trzeba przyznać, że dyspozycja najbliższego rywala Kolejorza robi wrażenie podczas meczów towarzyskich. Choć oczywiście wyniki są wtedy same w sobie kwestią drugorzędną, należy oddać przeciwnikom, że w ostatnich dwóch starciach z Sevillą oraz Pardubicami zachowali dwa czyste konta z rzędu. W starciu z tureckim Basaksehirem stracili natomiast tylko jednego gola.
Rozpędzony Kolejorz może jednak mocno utrudnić zadanie defensorom Cracovii, bowiem zapowiedzi Nielsa Frederiksena wskazują na to, że to właśnie atak jest kluczowym elementem mogącym prowadzić do sukcesu w sobotnim pojedynku. Jego początek będzie miał miejsce już o 20:15 na stadionie przy Bułgarskiej.
- Zawsze w przygotowaniach koncentrujemy się na sobie i na naszych możliwościach gry z piłką oraz kreowaniu gry czy okazji strzeleckich. Myślę, że to jest najważniejszy aspekt, ponieważ jeśli będziemy w stanie to zrobić, to większość rywali będzie cierpieć w starciach przeciwko nam. Należy jednak powrócić pamięcią do momentów sprzed roku, kiedy graliśmy przeciwko Cracovii na naszym stadionie i przegraliśmy 1:4 - to pokazuje, że musimy także skutecznie bronić - podkreślał dziś rano Niels Frederiksen w kontekście przygotowań do meczu z Cracovią.
Komentarze (0)