Młodzi gniewni. Młodzież ma być siłą Warty Poznań w najbliższych latach
Zwiększenie roli Krzysztofa Wawrzyniaka i Jacka Roszaka nie będzie oznaczać odkręcenia kurka z pieniędzmi i rozwiązania wszelkich potencjalnych problemów jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Warta Poznań ma wytyczyną ścieżkę rozwoju sportowego, która ma być w dalszym ciągu konsekwentnie rozwijana. Fundamentem tożsamości klubu będzie stawianie na młodzież i budowanie drużyny w oparciu o takich zawodników, którzy będą dostawać regularną szansę na grę.
- Chcemy budować zespół na młodych, głodnych gry zawodnikach, którzy są na początku swojej drogi. Oczywiście trzeba ich uzupełniać doświadczonymi graczami, by mieli się od kogo uczyć. Chcemy stawiać na akademię, ale nie ma co ukrywać, że rywalizacja na rynku poznańskim jest bardzo trudna, więc trzeba wyważyć wszystkie aspekty. Zależy nam na budowaniu tożsamości klubu. Rozpoczynamy pracę nad budową strategii sportowej, której podwalinami mają być te działania i kierunki, które wyznaczyliśmy w poprzednim sezonie. Od tej drogi nie odejdziemy. To jest dla nas priorytetem, żeby ten zespół był budowany według tego modelu, tego schematu, który mieliśmy na początku poprzedniego sezonu i mamy go także w tym sezonie. Chcemy go kontynuować - deklarował Artur Meissner, prezes Warty Poznań.
To, że Warta wiąże swoja przyszłość z młodzieżą wskazują ostatnie transfery. Do ekipy Warty Poznań trafili póki co głównie młodzi zawodnicy, a mianowicie Jakub Kendzia (19 lat), Bartosz Lelito (21 lat) czy chociażby Karol Łysiak (22 lata). To znak potwierdzający, że Warta Poznań będzie kontynuować politykę kadrową, która doprowadziła ich do awansu do Betclic 1. ligi i wielkiego odrodzenia po kryzysowym sezonie. W rozmowie z nami prezes Artur Meissner zapowiedział, że Warta Poznań celuje w pozyskanie pięciu lub sześciu nowych piłkarzy. Na dodatek mają oni wpisywać się w założenia dotychczasowej polityki kadrowej czyli bliżej im będzie do wieku młodzieżowca, aniżeli weteranów po 30. roku życia. Celem jest budowanie kadry na zawodnikach młodych i głodnych gry, a akademia ma dostarczać właśnie takich piłkarzy.
- Nasza średnia wieku w minionym sezonie w pierwszej drużynie to była bodajże średnia 21,4 lat. To zespół bardzo młody i bardzo ambitny. Sam trener jest też mocno nastawiony ofensywnie, dlatego też nie mamy problemu z pozyskiwaniem nowych graczy na ten sezon. Oni zwyczajnie chcą grać w tym stylu - nie zamierza się bronić, a zdecydowanie chce cechować się dużą agresją i grać w wysokim pressingu. Celem Warty jest gra szybką i dynamiczną piłką, a do tego potrzebni są młodzi zawodnicy, ale też ci, którzy będą posiadać pewne doświadczenie, dając więcej spokoju w środku pola i w obronie. Tym bardziej, że część młodych graczy zderzy się z 1. ligą i to na pewno musi być wsparte zawodnikami z doświadczeniem - poinformował dr Jacek Roszyk.
Warta otwiera się na nowych piłkarzy. "Mieliśmy burzliwe dyskusje"
Jednak Zieloni chcą polegać już nie tylko na talentach z innych klubów, ale też zamierza szkolić jakościowych graczy na własną rękę. Idąc wzorem Lecha Poznań Warta chce w najbliższej przyszłości doprowadzić do zwiększenia znaczenia swojej akademii i dzieją się w tym zakresie już pierwsze działania. Jedna z kamienic będzie służyć młodym piłkarzom jako bursa, a otwarcie ma nastąpić w połowie sierpnia. Dr Jacek Roszyk poinformował dziś po południu, że wszystko jest już przygotowane, a klub czeka na ostateczne zgody związane z udostępnieniem tego obiektu zawodnikom.
Zostanie on przekształcony z funkcji mieszkaniowej na tą dotyczącą zbiorowego zamieszkania, co jest dużą różnicą. Zostały, bowiem zainstalowane windy, systemy przeciwpożarowe oraz monitoring. Dr Roszyk stwierdził, że czynnikiem, który przechylił szalę na korzyść opcji związanej ze stworzeniem nowej bursy było oddanie innym klubom przy okazji przeprowadzki do Poznania aż 45 zawodników z rocznika 08-09, których nie dało się "skoszarować". Tymczasem teraz bursa ma zapewnić Warcie napływ zawodników spoza Poznania, którzy zyskają możliwość, by chodzić do szkoły oraz oczywiście trenować w komfortowych warunkach. Dr Jacek Roszyk potwierdził też dzisiaj, że koszt wykupu kamienicy, która stanie się wkrótce bursą poniosła... całkowicie jego firma!
To ważny krok, który będzie mieć znaczenie w umacnianiu fundamentów Warty w Poznaniu po powrocie z Grodziska Wielkopolskiego. Zieloni w ten sposób zyskują transparentność przed młodymi piłkarzami i swoimi działaniami wskazują na coraz silniejsze zakorzenienie przy Drodze Dębińskiej.
- Mieliśmy burzliwe dyskusje na temat bursy po zeszłym sezonie, kiedy to zdecydowaliśmy się, by z niej zrezygnować i z tego, co zaczęliśmy budować w Grodzisku Wielkopolskim. Doszliśmy do wniosku, że Warta jest klubem poznańskim i tutaj musi się mieścić. Z tego względu przeformatujemy nasze działania. Chcemy, żeby Warta była klubem bardziej otwartym na roczniki do U-15 i dla wszystkich dzieciaków, które chcą do tego wieku piłkę uprawiać. Rozwój tych specjalizacji będą następować troszeczkę później. Będziemy starali się poprzez drużynę rezerw oraz klub partnerski czy drużynę U-17 rozwijać te talenty, które będą zapleczem faktycznego zespołu - opowiadał nam prezes Artur Meissner.
Warta Poznań nawiąże współpracę z klubem partnerskim? Tak wygląda obecna sytuacja
W szczególności kwestia wspomnianego klubu partnerskiego może budzić dość duże zainteresowanie kibiców. Jego obecność to znakomita informacja, bowiem oznaczać będzie więcej szans na grę dla najbardziej utalentowanych zawodników i śledzenie większej liczby młodych talentów na boiskach. Warta tym samym nie będzie mocno uzależniona od transferów zewnętrznych, a zamiast tego będzie mogła czerpać garściami od własnych wychowanków. Prezes Artur Meissner zdradził nam, że Warta Poznań prowadzi rozmowy w sprawie klubu partnerskiego i są już dość zaawansowane. Jak twierdzi, wiele wskazuje na to, że wkrótce mniej lub bardziej formalna współpraca zostanie nawiązana.
- Nie chciałbym tego klubu nazywać "satelickim". Wołałbym określić go na zasadzie podmiotu, który będzie z nami współpracować w zakresie szkolenia zawodników, wymieniania pewnego know-how. To będzie klub, który zachowa swoją niezależność, ale zachowa ją na warunkach partnerskich dla obu stron i pozwoli nam na ogrywanie naszych najzdolniejszych chłopaków - podkreślał w rozmowie z nami Artur Meissner, prezes Warty Poznań.
Na myśl nasuwa się oczywiście współpraca z Lechem Poznań, który dostarczył Warcie Poznań już Jana Niedzielskiego, Igora Kornobisa czy teraz Jakuba Kendzię. Prezes Artur Meissner nie odpowiedział jednoznacznie na pytanie, czy to faktycznie Kolejorz będzie pełnił rolę takiego klubu partnerskiego, ale nie ukrywał, że jest otwarty na współpracę z każdym klubem, który chce zbudować z Zielonymi pewną relację. Teraz Zieloni pracują nad ciągłym umacnianiu więzi z sąsiadującym, poznańskim AWF-em, który ma także odegrać swoją istotną rolę w zakresie wzbogacaniu Warty Poznań o kolejne jakościowe jednostki. Sukcesem okazuje się również projekt "BIO-AGE"
- Współpracujemy z AWF-em od jakiegoś czasu i zawarta umowa jest tego jakąś kontynuacją lub też sformalizowaniem czy poszerzeniem tej współpracy. Współdziałamy z AWF-em w tym, by pozyskiwać trenerów do akademii czy też fizjoterapeutów. Tę współpracę chcemy tylko poszerzać jak również ze względu na sąsiedztwo. Wiemy, że AWF ma pomysły na to, by rozwijać swoją infrastrukturę przy Drodze Dębińskiej. Mają w planach pomysł budowy kolejnego boiska tak więc ta współpraca z AWF-em jest dla nas całkowicie naturalna i cieszymy się, że ma miejsce - dzielił się odczuciami prezes Artur Meissner.
Zmiany w Warcie Poznań oczywiście najmocniej będą dotyczyć sytuacji związanej z akademią i jej rozbudową, ale prezes Artur Meissner poinformował dziś po południu, że klub w dalszym ciągu będzie myślał nad rozwojem innych sekcji. Jak bumerang powrócił temat sekcji kobiecej, która ma szanse skorzystać na zmianach kierowniczych. Temat nie traci na znaczeniu, a włodarze mają na uwadze istotność tej drużyny choć nie ukrywają, że w efekcie zmian na stanowiskach kierowniczych oraz rosnącym znaczeniu akademii, zeszła ona nieco na dalszy plan.
- Chcemy umacniać sekcję kobiecą. W tym roku ruszymy znowu z drużyną seniorską, żeby dziewczyny miały przestrzeń do tego, by móc się rozwijać i miały perspektywę grania. Niestety w tym roku przegraliśmy baraże ze Środą Wielkopolską, ale docelowo chcieliśmy też wrócić do drużyny U-18 kobiet. Niezmiennie jednak będziemy chcieli stawiać na różnorodność sekcji. Sekcje takie jak Blind Football czy AMP Football naturalnie pozostaną, ale mamy teraz jedynie inne podejście do budowy akademii niż, jakie mieliśmy 2-3 lata temu. Zmieniliśmy sposób myślenia w związku z nią również dzięki zmianom w zakresie dwóch nowych boisk, na których możemy funkcjonować. Mamy w końcu miejsce do gry, a zatem nasze możliwości są znacznie inne niż były rok lub dwa lata temu - przekazał prezes Artur Meissner.
Komentarze (0)