Warta wyciągnęła wnioski po ostatnim potknięciu
Warta Poznań zaliczyła delikatny falstart rundy wiosennej. W poprzedniej kolejce "Zieloni" tylko zremisowali z rezerwami ŁKS-u Łódź (2:2) i chwilowo utracili pozycję wicelidera tabeli. Maciej Tokarczyk zdradził jedną z przyczyn, dla których jego zespół nie pokazał się z najlepszej strony.
- Po stracie drugiej bramki mieliśmy sporo problemów, mnożyły się stałe fragmenty, nie potrafiliśmy uwolnić piłki z własnej połowy. Na pewno też jednym z powodów było przejście z boiska sztucznego na naturalne. Byliśmy jeden dzień przed meczem na boisku naturalnym, a to naprawdę jest duża różnica, jeśli chodzi o sposób biegania. Nie chce podawać tego jako głównej przyczyny remisu z ŁKS-em, ale to jest coś, co nam trochę utrudniło - przyznał szkoleniowiec "Zielonych" na konferencji prasowej.
Poznaniacy w następnej kolejce znów zagrają z zespołem walczącym o utrzymanie. Drużyna wyciągnęła już wnioski z poprzedniej potyczki i wie, w jaki sposób przygotować się do wymagającego meczu z Rekordem Bielsko-Biała, dla którego każdy punkt jest teraz na wagę złota.
- W ustawieniu nie planujemy zmian, jeden słabszy mecz nie załamuje nam drogi, którą nadal idziemy. Zmienimy podejście mentalne na pewno, bo w meczu z ŁKS-em nie byliśmy sobą i nie szukaliśmy rozwiązań, których szukamy zwykle. Graliśmy mało płynnie i musimy do tego jak najszybciej wrócić. Jestem przekonany, że będzie widoczna w tym meczu inna Warta - dodał trener Tokarczyk.
Do Poznania wraca zasłużony trener we współczesnej historii Warty
W grudniu ubiegłego roku Rekord Bielsko-Biała ogłosił, że drużynę w rundzie wiosennej poprowadzi Piotr Tworek. 50-letni szkoleniowiec w przeszłości pracował w Warcie Poznań, z którą awansował do Ekstraklasy i już jako beniaminek był bliski wywalczenia awansu do europejskich pucharów, kończąc sezon na 5. miejscu w tabeli. Dla samego trenera przyjazd do Poznania z pewnością ma także symboliczne znaczenie. On sam nie miał okazji poprowadzić Warty przed własną publicznością w Ogródku. Pod jego wodzą "Zieloni" występowali gościnnie w Grodzisku Wielkopolskim.
Trener Tworek ma za sobą już bardzo udany debiut w roli szkoleniowca Rekordu, wygrywając 1:0 z Sokołem Kleczew. Maciej Tokarczyk dostrzega wyraźne różnice względem tego, jak drużyna z Bielska-Białej prezentowała się jeszcze przed zmianą szkoleniowca.
- Boisko wszystko weryfikuje i scenariusz meczu może wyglądać zupełnie inaczej, niż na papierze. Pod wodzą trenera Tworka zespół jest bardziej zorganizowany, bardziej intensywny. Próbują szukać momentów w wysokim pressingu, co za poprzednika nie było takie częste. Bardzo dużą rolę odgrywa u nich faza defensywna, a dodając do tego warunki fizyczne, to trzeba się będzie napocić, żeby stworzyć sytuację - podkreślał trener Warty Poznań.
Opiekun "Zielonych" wyszczególnił także dwóch zawodników, którzy stanowią o sile ofensywnej Rekordu Bielsko-Biała. Obaj gracze mają na swoim koncie po sześć trafień w obecnym sezonie.
- Drużyna ma groźne indywidualności. Daniel Świderski, czy Jan Ciućka w ofensywie mogą stworzyć różnicę i na tym musimy się na pewno skupić - wskazał.
Sytuacja kadrowa Warty nie uległa pogorszeniu
Żaden z zawodników, którzy byli gotowi do gry w poprzednim spotkaniu, nie zgłosił w tym tygodniu problemów zdrowotnych. To oznacza, że Warta Poznań może z dużym komfortem przygotowywać się do kolejnego starcia. Na liście kontuzjowanych pozostaje dwójka piłkarzy. W przypadku Bartosza Wiktoruka sytuacja jest klarowna, zaś pojawiły się nowe okoliczności urazu Filipa Jakubowskiego.
- Bartosz Wiktoruk zgodnie z planem wrócił do treningów z piłką, potrzebuje tak jeszcze dwóch miesięcy, może nawet mniej, by wrócić do treningów z zespołem. Diagnoza wstępna Filipa Jakubowskiego była na początku mylna i niestety wypada nam na kilka tygodni. Reszta zawodników bez kontuzji i pełną kadrą szykujemy się do meczu.
W pojedynku z ŁKS-em II poznańskiej publiczności pokazał się już debiutujący Patryk Kusztal, który dołączył do drużyny zimą z Zagłębia Lubin. Trener Maciej Tokarczyk na konferencji prasowej został zapytany o sytuację Pawła Kwiatkowskiego, który w zakończonym oknie transferowym także został zawodnikiem "Zielonych" i pomimo młodego wieku, wnosi także do szatni doświadczenie z ekstraklasowych boisk. - Paweł mocno pracuje na treningach i jest brany przy ustalaniu wyjściowego składu - zdradził szkoleniowiec Warty.
Pierwszy gwizdek sędziego w Ogródku wybrzmi 7 marca o godz. 16. Zawody poprowadzi Mateusz Stępniak z Gdańska.
Komentarze (0)