Jurand nie myli się często przy oddawaniu rzutów. Pierwsza połowa była tego przykładem
Mecz rozpoczął się od mocnego rzutu Marcina Smolarka, który wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Grunwald miał trochę problemów z grą przez środek, rywale skutecznie pilnowali przestrzeni na kole. Dawid Krzywicki nie mając zbyt wielu alternatyw do rozegrania, popisał się świetnym trafieniem z dystansu i doprowadził do wyrównania.
W poznańskim zespole szybko coś się zacięło. Jurand wykorzystał to bezlitośnie, zdobywając kolejne trzy gole. Po trafieniu Dawida Rutkowskiego zrobiło się 4:1 dla drużyny z Ciechanowa. Jakub Wysocki nie pomagał swoją postawą między słupkami, ale postawa w defensywie WKS-u nie uległa też poprawie, gdy do bramki wskoczył Filip Tarko.
Gospodarze tego dnia mieli po prostu sporo jakości w swoich rzutach i popisywali się naprawdę konkretnym wykończeniem. Poznaniacy nie odstawali stylem gry i też znajdowali wiele ciekawych rozwiązań, ale w kilku sytuacjach ręka drżała im mocniej. O pechowej skuteczności Grunwaldu świadczyła chociażby próba Dawida Krzywickiego w 10. minucie, gdy fatalnie spudłował nad bramką.
Gdy na tablicy wyników pojawił się rezultat 8:3 dla Jurandu, trener Michał Tórz poprosił o czas. Pięć bramek straty to liczba, której nie dało się przełknąć, dlatego należało przekazać kilka dodatkowych wskazówek. Pomogło, bo "Wojskowi" sukcesywnie gonili za przeciwnikiem. Po kilku minutach trafienie Mikołaja Płoskiego z rzutu karnego zmniejszyło stratę do dwóch goli.
Szczypiorniści WKS-u świetnie spisywali się w samej końcówce pierwszej części. Byli o krok od wyrównania stanu rywalizacji, gdy wyświetlał się wynik 16:15. Bardzo dobre momenty nieustannie przeplatali jednak z prostymi błędami. Jeden popełnili przy wyprowadzeniu od bramki, gdy piłka poza polem bramkowym wypadła z rąk Filipowi Tarko. W niewyobrażalny sposób nie wykorzystał tego Adam Lewkowicz. Ostatecznie Jurand dorzucił siedemnastego gola za sprawą rzutu karnego Dawida Rutkowskiego i obie drużyny udały się na przerwę.
Zmarnowana szansa przy odwróceniu wyniku. Ryzykowna gra wcale się nie zadziałała
Po zmianie stron Poznaniacy mieli swój dobry moment. Wyrównali już na starcie drugiej połowy, a kilka minut później, gdy do siatki trafił Adam Pacześny, po raz pierwszy wyszli na prowadzenie. Druga połowa obfitowała w wiele naprawdę efektownych akcji.
Grunwald przy okazji gry w osłabieniu, postawił na wariant turbo-ofensywny. "Wojskowi" zagrali chwilę bez bramkarza, a Mikołaj Płoski jako rozgrywający pozostał z tyłu. To się kompletnie nie opłaciło, bo Jurand świetnie wykorzystał taką kombinacyjną grę przeciwników. Wystarczył moment, by ponownie wyszli na prowadzenie aż pięcioma golami.
Przewaga gospodarzy bardzo długo się utrzymywała, ale Jurand też miał momenty słabości. W 23. minucie Grunwald ponownie zbliżył się na jednego gola. Tyle, że w tak kluczowym momencie Ciechanowianie już nie wypuścili tego z rąk. Mało tego, gdy na dwie minuty przed końcem rzucali 36-ego gola i prowadzili czterema bramkami, mecz w zasadzie się zakończył. Tylko Jakub Bujnowski był w stanie odpowiedzieć jednym golem, który zamknął spotkanie wynikiem 36:33 dla Juranda.
Piątkowe spotkanie w Ciechanowie było dla Enei WKS-u Grunwald ostatnim meczem wyjazdowym w tym sezonie. Sezon Ligi Centralnej rozstrzygnął się już w ubiegłym tygodniu, ale podopieczni trenera Michała Tórza w ostatniej kolejce powalczą jeszcze o 4. miejsce na zakończenie rozgrywek. Duża w tym zasługa szczypiornistów AZS-u AWF Białej Podlaskiej, którzy zwyciężyli ze Stalą Gorzów i przedłużyli szansę Poznaniaków na przegonienie Gorzowian na finiszu. Oba te zespoły spotkają się w bezpośrednim pojedynku już 9 maja w hali przy Newtona.
fot. Flashscore
Jurand Ciechanów - Enea WKS Grunwald Poznań 36:33 (17:15)
Bramki dla Juranda: Paweł Lewczyk 10, Bartosz Wojdak 7, Piotr Wiszowaty 4, Bartosz Hardzina 3, Dawid Rutkowski 3, Dominik Stępień 3, Marcin Smolarek 2, Patryk Dębiec 1, Andrzej Kosik 1, Dominik Mierzwicki 1, Adam Tarnowski 1
Bramki dla Grunwaldu: Dawid Bujok 7, Marcin Krzywicki 5, Mikołaj Płoski 5, Jakub Bujnowski 3, Adam Pacześny 3, Mikołaj Skórka 3, Mikołaj Przybylski 2, Filip Stachowiak 2, Wiktor Mejza 1, Kacper Siejek 1, Antoni Wagner 1
Sędziowali: Bartosz Osobiński i Filip Rutecki
Komentarze (0)