Olimpijczycy zawitają do Poznania? "Jesteśmy gotowi do współpracy"
Wiceminister sportu i turystyki Piotr Borys podkreślał na poniedziałkowej konferencji prasowej istotę projektu Strategii Rozwoju Sportu, która ma obejmować działania aż do 2040 roku. Jak twierdzi będzie to niezwykle ważny aspekt wchodzący w gruntowną przebudowę systemu polskiego sportu. Przedstawiciel rządu zwracał uwagę na wysokie aspiracje w tym zakresie, deklarując również chęć organizacji w Polsce letnich igrzysk olimpijskich właśnie we wspomnianym 2040 roku. Data ta zdaniem wiceministra jest jednak dość "płynna".
- Żaden kraj Europy Środkowo-wschodniej do tej pory nie organizował letnich igrzysk olimpijskich. Polska jest absolutnym liderem tej części kontynentu i 20 gospodarką świata. Jeśli spojrzymy na to, gdzie jesteśmy dzisiaj, a gdzie możemy być za dziesięć lat, stawiamy sobie ten najwyższy cel wiedząc, że igrzyska mogą być tą kolejną dźwignią rozwoju polskiego sportu i rozwoju gospodarczego. Potrzebujemy tych niezwykle ważnych celów, dlatego pracujemy dziś nad aplikacją - informował wiceminister Piotr Borys.
Wiceminister sportu i turystyki podał dziś na konferencji prasowej, że do lipca 2028 roku rozstrzygną się decyzje odnośnie tego, które z państw będą organizować igrzyska olimpijskie w 2036 bądź 2040 roku. Piotr Borys wyraźnie zaznaczał, że rząd dąży do jak najlepszego przygotowania infrastruktury pod to historyczne wydarzenie. Będzie ono dedykowane całej Polsce, bowiem w organizację może zostać włączone nawet osiem miast. Wśród nich ma szansę znaleźć się także Poznań zważywszy na infrastrukturę nad jeziorem Malta, które w tym roku gościło już uczestników chociażby Pucharu Świata w kajakarstwie.
- Jesteśmy gotowi do współpracy jeśli chodzi o ambitne plany dotyczące igrzysk olimpijskich. Jesteśmy nad Maltą czyli naszą dumą. Oczywiście chcemy w nią inwestować, chcemy ją modernizować i wierzę, że będzie to możliwe we współpracy z ministerstwem. W Poznaniu trwa bardzo dobry czas dla sportu - rozpoczynamy nowe inwestycje, wiele inwestycji trwa, dbamy o naszych sportowców i rozmawiamy o strategii. Dbamy o to, aby jak największa liczba dzieci i młodzieży mogła sport w Poznaniu uprawiać i miała do tego warunki, tworząc dla nich infrastrukturę - przekonywał wiceprezydent Miasta Poznania Marcin Gołek.
Marcin Gołek informował na poniedziałkowym spotkaniu, że w Poznaniu już rozpoczęto pracę nad strategią sportu miasta. Zastępca prezydenta Poznania zaznaczył, że chce, aby ten dokument był bardzo ambitny i wskazał, jak w najlepszy sposób dzielić pieniądze w tej dziedzinie. Zwrócono uwagę na to, że strategia będzie musiała zostać zapisana w sposób kompatybilny ze strategią wojewódzką i przede wszystkim ministerialną. Z tego powodu obecność Poznania przy kształtowaniu dokumentu jest niezwykle istotna, jak podkreślał wiceprezydent Gołek.
Rozwój sportu w cieniu problemów zdrowotnych Polaków. "Potrzebujemy w Polsce rewolucji ruchu"
Już teraz w wyniku spotkań dotyczących Strategii Rozwoju Sportu, jak informuje wiceminister sportu i turystyki, udało się przeprowadzić pogłębioną analizę kondycji polskiego sportu, uzyskując ponad sto istotnych rekomendacji. Aktualnie trwają konsultacje w tej sprawie, dając tym samym początek wprowadzaniu strategii rozwoju polskiego sportu w życie. Piotr Borys informuje, że od lutego do czerwca pisana będzie właściwa strategia, która następnie zostanie zaprezentowana rządowi. Później rozpoczną się natomiast prace nad jej uchwaleniem, które potrwają do końca roku.
- Dlaczego ta strategia jest tak ważna? Ponieważ będzie pierwszą w historii naszego kraju strategią rządową. Wyniki najważniejszych państw, które dokonały ogromnego skoku w wynikach sportowych i w wynikach aktywizacji ruchowej całego społeczeństwa, pokazują, że musi być to strategia rządowa międzyresortowa. W pracę nad nią zaangażowanych jest pięć najważniejszych ministerstw bez których nie ma rozwoju systemu polskiego sportu - dzielił się szczegółami Piotr Borys.
Do grona resortów uczestniczących w przygotowywaniach Strategii Rozwoju Sportu oprócz Ministerstwa Sportu i Turystyki włączono również: Ministerstwo Edukacji, Ministerstwo Nauki, Ministerstwa Siłowe, Ministerstwo Rodziny, przedstawicieli polskich związków sportowych oraz samorządów.
- Chcemy dokonać radykalnej zmiany, gdyż potrzebujemy w Polsce rewolucji ruchu. Jeśli popatrzymy na diagnozę, która wynika z badań prowadzonych przez kilkadziesiąt lat prowadzonych przez różne polskie instytucje, dojdziemy do wniosku, że polskie społeczeństwo się zatrzymało. Największy problem jest w okresie rozwoju dzieci od 3 do 10 roku życia, gdzie jak wiemy przedszkola praktycznie nie są sprofilowane na ruch, a w klasach 1-3 nie ma nauczyciela wychowania fizycznego. Ten okres pomiędzy 3, a 10 rokiem życia decyduje praktycznie o wszystkim - podkreślał wiceminister Sportu i Turystyki na konferencji prasowej.
Piotr Borys podawał dane, mówiące o tym, że 30% dzieci jest w kompletnym bezruchu przez co radykalnie spada wydolność krążeniowo oddechowa. Statystyki wskazują na to, że 65% dorosłych Polek i Polaków się nie rusza, co jest zatrważającym wynikiem na tle chociażby Holandii czy krajów skandynawskich, gdzie jak mówił wiceminister 80% populacji pozostaje w ruchu. Z tego względu nastawienie na sport jest obecnie tak ważne dla polskiego społeczeństwa i wymaga to systemowej zmiany, do której dąży polski rząd.
- Mamy okresy, w których dziecko rozwija się najlepiej i najbardziej dynamicznie. To są niestety te okresy, kiedy mamy najmniejszy wpływ na to dziecko jako trenerzy i nauczyciele przygotowani do tego. Zależałoby nam na tym, aby jak najszybciej wprowadzić wykształcone osoby do tego, by mogły pomóc dzieciom w ich rozwoju fizycznym i ich aktywności w tym zakresie. To powoduje, że możemy rzeczywiście wybrać do sportu te osoby, które są do tego najbardziej predystynowane i przygotowane. Wiemy doskonale, że jeśli ten okres zostanie zaprzepaszczony, niestety nie ma już od tego odwrotu - mówił o istocie strategii sportu rektor poznańskiej Akademii Wychowania Fizycznego im. Eugeniusz Piaseckiego, prof. dr hab. Jacek Zieliński.
Kształtowanie sportowców od najmłodszych lat pociąga za sobą dalekosiężne skutki jak zaznaczał rektor Jacek Zieliński. Bez nich infrastruktura sportowa nie będzie mogła się rozwijać, a kraj nie będzie osiągać sukcesów chociażby na wspomnianych igrzyskach. Innym, istotnym elementem, wskazanym na konferencji prasowej przez eksperta, była także praca nad kadrą trenerską, która w kolejnych latach będzie musiała zostać odpowiednio wyszkolona i wykształcona.
Szkoleniowcy również muszą przyciągać młodych sportowców do siebie jak informował prof. Jacek Zieliński. Odgrywają oni fundamentalną rolę w rozwoju dzieci i młodzieży w związku z czym wzrost poziomu ich szkolenia pociagnie za sobą szanse na sukcesy. To wszystko sprawia, że rozwój strategii sportu będzie mocno zależny od jakości pracy środowisk akademickich w tym zakresie.
- Starajmy się, by mówiąc "igrzyska" myśleć o tym, że będą one rosnąć ze strategii. Starajmy się myśleć, że bycie sportowcem powinno być dane każdemu obywatelowi Polski. To czy ten talent się rozwinie, jak się rozwinie i w jaki sposób zostaną zaiwestowane środki społeczne po to, aby zdobywać medale, jest sprawą naukowców i specjalistów. O tym jest dzisiaj nasze spotkanie - mówił czterokrotny mistrz olimpijski Robert Korzeniowski.
Przypominamy, że można dołączyć i przekazać swoje sugestie do założeń ministerialnej Strategii Rozwoju Sportu. Udział w konsultacjach jest możliwy po wejściu na stronę internetową związaną z tym tematem.
Komentarze (0)