Straszne sceny w Gnieźnie
Do dramatycznej sytuacji doszło w niedzielne popołudnie. Ultrapur Start Gniezno podejmował Śląsk Świętochłowice w ramach 5. kolejki KLŻ. Po jedenastu biegach gospodarze prowadzili 43:23. Zawodnicy przygotowywali się już do końcówki spotkania. W kolejnym starcie doszło do pojedynku juniorów obu klubów - Patryka Budniaka (Gniezno) oraz Leona Szlegiela (Świętochłowice).
Zawodnicy pokonali pierwszy łuk, a następnie na przeciwległej prostej szczepili się motocyklami i na pełnej prędkości uderzyli w bandę. Budniak wraz z motocyklem wyleciał poza tor, a siła uderzenia była na tyle spora, że wyniosła młodzieżowca wysoko w powietrze. Ten uderzył jeszcze o płot i ze sporej wysokości spadł na ziemię. Stadion w jednej chwili zamarł. Zawody natychmiastowo przerwano. Rozpoczęła się błyskawiczna akcja ratunkowa.
Reanimacja na torze. Klub wydał komunikat
Obrażenia u Patryka Budniaka wymagały natychmiastowej pomocy. Na stadionie lądował śmigłowiec LPR, który zabrał zawodnika do szpitala przy ulicy Szwajcarskiej w Poznaniu. Drugi z poszkodowanych na początku wstał o własnych nogach, by udać się do parku maszyn, lecz po chwili upadł na torze i został zabrany do karetki.
Junior Startu Gniezno jest w bardzo ciężkim, choć stabilnym stanie. Według informacji przekazanych przez rzeczniczkę szpitala w rozmowie z WP Sportowe Fakty, Budniak trafił do szpitala nieprzytomny i został podłączony pod respirator. Wiadomo o licznych złamaniach nóg zawodnika. Nieoficjalne wieści donoszą o uszkodzeniu krtani.
Klub późnym wieczorem wystosował oficjalny komunikat, w którym poinformował o sytuacji swojego zawodnika.
- Patryk Budniak jest w stanie stabilnym, znajduje się w stanie śpiączki farmakologicznej. Aktualnie przechodzi operację. Przeprowadzone badania nie wykazały urazów narządów wewnętrznych. Każdy z nas może wspomóc leczenie Patryka - zachęcamy do oddawania krwi. Można to zrobić w Regionalnych Centrach Krwiodawstwa - czytamy w mediach społecznościowych Startu Gniezno.
Komentarze (0)