Liderzy musieli ratować wynik PSŻ-owi. Poloniści wykorzystali słabości rywali
Pierwsze biegi w dzisiejszym, wielkim meczu na szczycie między PSŻ-em Poznań, a Polonią Bydgoszcz zapowiadały obiecujące widowisko. Obie drużyny od początku toczyły ze sobą wyrównane pojedynki, notując dwa remisy z rzędu po ostrej walce do samej mety. Lider Metalkas 2. Ekstraligi dyktował trudne warunki, gwarantując sobie dobre pozycje już na pierwszych łukach. Gospodarze nie potrafili przy nich dość dobrze współpracować i tym samym notować podwójnych zwycięstw - jeden z zawodników konsekwentnie był spychany na ostatnie lokaty.
Przed czwartym biegiem po dwóch remisach i jednym zwycięstwie 4:2, "Skorpiony" przegrywały 8:10, ale nawet agresywne ataki podopiecznych Eryka Jóźwiaka na pierwszym łuku nie były receptą na sukces. Wręcz przeciwnie, bowiem kiedy Antoni Mencel bardziej zaryzykował w walce o pozycję, Maksymilian Pawełczak zdołał dać swojej drużynie pierwsze podwójne zwycięstwo. Zespół PSŻ-u Poznań potrzebował znaleźć asa w swoim rękawie, mogącym jakoś zaskoczyć faworyta do awansu do PGE Ekstraligi.
Nic takiego jednak nie miało miejsca i wydawało się, że bez tego aspektu gospodarze nie będą mieli większych szans na zyskanie prowadzenia w meczu. Zawodnicy Polonii Bydgoszcz bez żadnych problemów realizowali swoje zadania na torze, a "Skorpiony" nie umiały im się przeciwstawić. W biegach praktycznie nie oglądaliśmy mijanek i choć za każdym razem żużlowcy PSŻ trzymali się blisko rywali, mimo wszystko regularnie pozwalali im zajmować czołowe pozycje.
Poznaniacy zaliczyli swoje pierwsze zwycięstwo zespołowe dopiero w piątym biegu za sprawą trójki Bartosza Smektały i jedynki Dimitrego Berge. Kapitan PSŻ-u zagwarantował sobie sukces za sprawą znakomitego wyjścia z pierwszego łuku i zajęcia pole position, które było niezagrożone aż do końca biegu. "Smyk" dał przykład swoim kolegom jak zapewnić sobie zwycięstwa drużynowe, doprowadzając do zmniejszenia strat do wyniku 13:17. Śladem lidera w kolejnych wyścigach pojechał Ryan Douglas i Niels-Kristian Iversen, ale ich trójki przyczyniały się tylko do remisów. Tym samym po siódmym biegu wynik wynosił 23:19 dla Polonii Bydgoszcz.
Kapitalne przebudzenie Douglasa i Berge. Dzięki nim emocje trwały do końca
Gospodarze potrafili rzucać piach w tryby Bydgoszczan, ale przyjezdni trzymali rękę na pulsie. Ósmy wyścig przyniósł Polonii drugie podwójne zwycięstwo w meczu, pokazując pełnię potencjału ekipy Dariusza Śledzia - szybkość, doświadczenie i odwagę na torze. Bartosz Smektała, Dimitri Berge i Ryan Douglas umieli się jednak odgryzać jakościowym przeciwnikom. Dziesiąty bieg zakończył się wynikiem 5:1 już na korzyść Poznaniaków, a o sukcesie zdecydowali dwaj pierwsi, wymienieni wcześniej zawodnicy. PSŻ nie odpuszczał rywalom nawet po trudnych momentach na torze. Na ostatniej prostej rywalizacji na pięć biegów przed końcem "Skorpiony" przegrywały tylko 28:32.
Niestety, bez możliwości gwarantowania sobie dobrych pozycji przy startach gospodarze nie mogli marzyć o zwycięstwie. Wraz z kolejnymi biegami, ataki polonistów na pierwszych łukach tylko się nasiliły. Żużlowcy PSŻ-u potrafili być umiejętnie zamykani i brakowało im miejsca na pokazanie swoich możliwości. Przeciwnicy nie byli jednak nieomylni i w 13. biegu podpięli "Skorpiony" pod tlen. Podopieczni Eryka Jóźwiaka różnicę z ośmiu oczek do sześciu przy wyniku 36:42. Tamten wyścig był jednym z najlepszych, o ile nie najlepszym w całym meczu, a fenomenalną formę zaprezentował w nim Dimitri Berge. Francuz znakomicie wystartował i utrzymał pole position do końca rywalizacji. Sporą pomocą służył mu wtedy Ryan Douglas.
Radość ze zwycięstwa okazała się jednak ponownie tylko chwilowa. W pierwszym biegu nominowanym Poloniści od razu na wstępie, dość wyraźnie odstawili przeciwników. Ich podwójne zwycięstwo w żadnym momencie nie było zagrożone, a Bartosza Smektałę stać było tylko na jeden punkt. Żużlowcy z Bydgoszczy pojechali jak po swoje i bardzo pewnie wyszli z linii startu, pokazując zabójcze umiejętności.
Polonia Bydgoszcz zamknęła rywalizację przed ostatnim biegiem wynikiem 47:37, ale żużlowcy PSŻ-u dostarczyli jeszcze mocy wrażeń swoim kibicom z udziałem dwóch najlepiej punktujących - Dimitri Berge i Ryana Douglasa. Australijczyk zdecydowanie nie chciał tanio sprzedać skóry i pokazał to wyjątkowo zaciekle kąsając Kaia Huckenberga, który finalnie wygrał wyścig, zapewniając drużynie wynik 51:39. Tym samym PSŻ Poznań odniósł drugą porażkę z rzędu w tym sezonie na trzy mecze przed końcem sezonu zasadniczego. Przed kandydatami do play-offów jeszcze dwa wymagające starcia. To najbliższe zostanie rozegrane ze spadkowiczem z PGE Ekstraligi - ROW-em Rybnik. Początek 2 sierpnia o 13:00.
Hunters PSŻ Poznań - Abramczyk Polonia Bydgoszcz 39:51
PSŻ: Iversen 4 (0, 3, 0, 1, 0), Berge 11+1 (3, 1, 2*, 2, 3, 0), Smektała 7 (0, 3, 3, 0, 1), Douglas 12 (2, 3, 1, 3, 1, 2), Witkowski 1+1 (1*, 0, 0, 0), Mencel 4+1 (2, 1, 0, 1*).
Polonia: Woźniak 9+3 (1*, 1*, 2, 2*, 3), Huckenbeck 10 (2, 2, 3, 0, 3), Łoktajew 9+1 (3, 0, 2*, 3, 1), Buczkowski 6 (1, 2, 1, 2), Pawełczak 5+1 (3, 2*, 0), Andrzejewski 1+1 (0, 1*, 0), Przyjemski 11+2 (3, 2, 1*, 3, 2*).
Komentarze (0)