Zacięta walka między PSŻ-em, a Orłem Łódź. Poznaniacy nie utrzymali kontroli nad meczem
PSŻ Poznań zaczął mecz obiecująco od indywidualnego zwycięstwa Dimitra Berge, który bez większych problemów zdystansował konkurencję już przy starcie. Niestety jego trzy punkty przyczyniły się tylko do remisu, bowiem z rywalami nie poradził sobie Niels-Kristian Iversen. W drugim biegu Orzeł Łódź wyszedł na prowadzenie po tym, gdy tylko Antoni Mencel przywiózł swojej drużynie jakiekolwiek oczka. Zwycięstwo Krzysztofa Lewandowskiego i punkt Kacpra Halkiewicza sprawiły, że wynik na tablicy wynosił 7:5 dla gości.
Przewaga żużlowców z Łodzi utrzymywała się także w trzecim biegu, kiedy to Dogulas wraz z Pludrą do końca gonili za Oliverem Berntzonem. Ostatecznie musieli się zadowolić kolejno drugim i trzecim miejscem. Na ich szczęście w kolejnym wyścigu w wielkim stylu odkuła się para złożona z Bartosza Smektały i Kamila Witkowskiego, która wspólnymi siłami doprowadziła do pierwszego wyniku 5:1 dla gospodarzy w tym meczu. Obaj zawodnicy znów pokazali, ile dla "Skorpionów" znaczy znakomity start, jak również praca zespołowa. To właśnie wysiłki Witkowskiego uniemożliwiły przeciwnikom dogonienie kapitana PSŻ-u Poznań.
Radość PSŻ-u Poznań nie potrwała jednak długo, bowiem Orzeł Łódź odpowiedział na poprzednią porażkę zwycięstwem również 5:1. Niewiele brakowało, by Niels-Kristian Iversen obronił dwa oczka dla "Skorpionów", ale tuż przed metą dosłownie o milimetry lepszy był Villads Nagel. Dzięki niemu goście w wielkim stylu odzyskali prowadzenie 16:14. Tymczasem kontrola nad meczem wymykała się podopiecznym Eryka Jóźwiaka z rąk, a sytuacji nie poprawiał nawet Ryan Dogulas. Współpraca "Skorpionów" na torze nie prezentowała się już tak dobrze.
Poznaniacy zdołali jednak zakończyć bieg siódmy z przytupem z trzema punktami po drugim miejscu Berge i trzecim Smektały. Oliver Berntzon był jednak niedościgniony, a gospodarze utrzymywali niewielką stratę do rywali przy wyniku 19:23. Para żużlowców z Poznania pokazywała jednak, czego dokładnie potrzebuje ich zespół, aby realnie zagrozić H.Skrzydlewskiej Orzeł Łódź.
PSŻ uciekł spod topora. Niesamowity popis umiejętności Pludry i Douglasa
Oba kluby szły na remis również po wznowieniu rywalizacji w ósmym wyścigu. Ryan Douglas zgarnął swoje pierwsze trzy punkty w meczu, ale PSŻ-owi niewiele to dało, bowiem ostatnie miejsce zajął Kamil Witkowski. "Skorpiony" musiały znaleźć sposób na to, by oprócz zwycięstw indywidualnych dokładać też co najmniej trzecią lokatę w poszczególnych wyścigach. Remisy nic nie dawały Poznaniakom, a czas na to, by odzyskać prowadzenie kurczył się w zastraszająco szybkim tempie.
W końcu jednak podopieczni Eryka Jóźwiaka przełamali się w dziesiątym biegu i zmniejszyli stratę do dwóch oczek. Znakomicie spisał się w nim Kacper Pludra, zgarniając trzy punkty i niewiele zabrakło do tego, by trzy punkty przywiózł też Niels-Kristian Iversen. Niestety dla Duńczyka znów lepszy w samej końcówce okazał się jego rywal, który strącił go na przedostatnią pozycję. PSŻ walczył jednak zaciekle o odzyskanie prowadzenia. W 11. biegu. po zbyt wczesnym starcie Szymon Szlauderbach został wykluczony z wyścigu, wskutek czego osamotniony Marcin Nowak przywiózł tylko dwa punkty.
"Skorpiony" doprowadziły wtedy do remisu 33:33, ale zmarnowały szansę, by wyjść na prowadzenie. Zwycięstwo Halkiewicza i drugie miejsce Zacha Cooka znów oddaliły gospodarzy od kompletu punktów. Zawodnikom PSŻ-u brakowało przebłysków, by zacząć prowadzić w meczu, a ich sytuacja przed biegami nominowanymi była naprawdę trudna. Podopieczni Eryka Jóźwiaka podejmowali błędne decyzje na torze, a kulminacją tego był bieg 13. i słaba współpraca Ryana Douglasa z Bartoszem Smektałą. Nagel i Berntzon zwiększyli przewagę do wyniku 43:35, pokazując siłę swojego zgrania oraz właściwego zrozumienia.
Eryk Jóźwiak próbował ratować sytuację w biegach nominowanych za sprawą wyborów Ryana Douglasa i Kacpra Pludry - dwóch najlepszych zawodników po stronie PSŻ-u w tym meczu. Obaj żużlowcy odpłacili za zaufanie najlepiej jak tylko mogli wygrywając 14. wyścig wynikiem 5:1. Pludra z Douglasem nie wzięli wtedy jeńców i powtórzyli swój wielki wyczyn w ostatnim biegu, ratując swojej drużynie remis 45:45. "Skorpiony" mogły pozostawić na Golęcinie lepszy rezultat, ale po takiej walce w końcówce nie można było narzekać na poziom sportowy, jaki zaprezentowali żużlowcy PSŻ-u Poznań.
Hunters PSŻ Poznań - H. Skrzydlewska Orzeł Łódź 45:45
PSŻ: Berge 6 (3,2,0,1), Smektała 7 (3,1,3,0), Iversen 3 (0,1,1,1), Pludra 11+3 (1*,0,3,3,2*,2*), Douglas 14 (2,2,3,1,3,3), Witkowski 2+1 (0, 2*,0), Mencel 2 (2,0,0).
Orzeł: Nowak 7+1 (2,1,1*,2,1), Cook 8+1 (0,3,2,2*,1), Nagel 7+3 (1*,2*,1*,3,0), Szlauderbach 5(0,3,2,-), Berntzon 10+1 (3,3,2,2*,), Lewandowski 4 (3,1,0), Halkiewicz 4 (1,-,3).
Komentarze (0)