Polonia Piła została przeklęta? Gigantyczna skala pecha gości naznaczyła pierwszą połowę
Polonia Piła podchodziła do czwartkowego meczu z potężnymi problemami sportowo-organizacyjnymi. Beniaminkowi towarzyszył chaos na stanowiskach trenera i managera, a ponadto klub przyjechał do Poznania osłabiony brakiem Matiasa Nielsen. Sytuacja rywali Hunters PSŻ-u była bardzo trudna i w związku z tym to gospodarze byli niekwestionowanymi faworytami przed tym spotkaniem po czterech meczach z rzędu bez porażki.
Problemy nie opuściły polonistów także na torze, bowiem już przy starcie Adrian Cyfer zaliczył defekt sprzęgła, którego ponoć nawet nie czuł. To sprawiło, że trzy punkty Benjamina Basso zdały się tylko na remis. Już w kolejnym biegu młodzieżowcy PSŻ-u Poznań stanęli już w pełni na wysokości zadania i wygrali zawody 4:2. Do sukcesu przeciwników mocno przyczynił się Kacper Teska, który nie wybronił sobie trzeciej pozycji i podłączył pod tlen Kamila Witkowskiego. W następnym wyścigu PSŻ-owi poszło jeszcze lepiej za sprawą wyniku 5:1 autorstwa Ryana Douglasa oraz Kacpra Pludry. Obaj zawodnicy wykazali się wielką dyspozycją, a Polonii wyjątkowo brakowało dziś szczęścia.
Problemy gości tylko się zwiększały w kolejnych biegach, a PSŻ dystansował beniaminka. Kulminacja kłopotów gości nastąpiła w piątym biegu, kiedy to doszło do koszmarnego wypadku z udziałem Adriana Cyfera. Jego partnerowi z drużyny - Williamowi Drajerowi - motocykl wymknął się spod kontroli i centralnie uderzył w Polaka na wysokości głowy. Cyfer na szczęście sam wsiadł do karetki, ale widać było, że w wypadku ucierpiała jego ręka. Żużlowiec został wyeliminowany z dalszej rywalizacji, a koszmar beniaminka trwał w najlepsze, co dodatkowo podkreślał defekt motocykla Kacpra Teski tuż przy samym starcie powrótki biegu. Tym samym na konto PSŻ-u wpadło łatwe pięć punktów przez co prowadził po piątym biegu 22:7.
Benjamin Basso próbował utrzymywać swój zespół w grze, ale dzisiaj zawody przebiegały tak jakby cały świat zwrócił się przeciwko Polonii: jego koledzy byli wykluczani z wyścigów, Adrian Cyfer wylądował w szpitalu, a także regularnie zawodził sprzęt. "Skorpiony" szły po zwycięstwo w czwartkowym meczu jak po swoje, a Pilanie w zasadzie nie mieli nic do powiedzenia. Nawet, gdy udawało im się zaskakiwać rywali, to finalnie sami sobie wkładali kije w szprychy kolejnymi upadkami, które wydłużały mecz. Ich powodem były tworzące się koleiny, w które raz za razem wpadali zawodnicy Polonii Piły, co doprowadziło do dłuższej przerwy w wyścigu. Bartosz Nowak wprost przyznawał w jej trakcie, że takie trudności na torze to dla jego drużyny po prostu nowość w przeciwieństwie do Poznaniaków.
Koncert Poznaniaków w końcówce. PSŻ bez słabych punktów
Podopieczni Eryka Jóźwiaka seryjnie zgarniali pięciopunktowe wyniki, a Polonia Piła bez Basso na torze nie miała nic do gadania. Poloniści popełniali kosztowne błędy, które rywale raz za razem bezwzględnie wykorzystywali. PSŻ Poznań robił swoje i po ósmym biegu prowadził aż 34:12, co jasno podkreślało dominację gospodarzy. Benjamin Basso był talizmanem gości, co pokazał w dziewiątym wyścigu, ale siła złego na jednego była zbyt duża, by znacząco zmniejszyć straty. Wiktor Jasiński robił, co mógł, chcąc dorównać dyspozycją liderowi punktowemu swojej ekipy, ale przegrywał z bardziej jakościowymi rywalami.
Liderzy PSŻ-u Poznań prezentowali się wręcz wyśmienicie, o czym świadczyły chociażby znakomite wyniki Bartosza Smektały. Formą znów rozkwitał także Kacper Pludra, który coraz bardziej podkreślał to, że staje się niezaprzeczalnie czołową postacią w ekipie "Skorpionów". Były zawodnik PGE Ekstraligi był ewidentnie w swoim żywiole w czwartkowym meczu, osiągając momentami lepsze wyniki nawet od Ryana Douglasa. To w dużej mierze forma tych dwóch panów sprawiła, że PSŻ Poznań zapewnił sobie zwycięstwo na cztery biegi przed końcem meczu.
W ekipie "Skorpionów" nie było słabych punktów nawet w sytuacji, gdy na torze pojawiali się młodzieżowcy. Pierwszy bieg nominowany stał się wizytówką Kamila Witkowskiego, który odpłacił się Erykowi Jóźwiakowi za zaufanie w najlepszym możliwym stylu. Tamten występ pokazał jego siłę mentalną oraz wysokie umiejętności na torze, a sam żużlowiec podkreślał, że takie mecze to dla niego niesamowity kop motywacyjny. PSŻ Poznań poleciał wręcz na skrzydłach do samego końca, prezentując fenomenalny styl na golęcińskim torze. "Skorpiony" rozmontowały na części pierwsze rywali w ostatnim biegu za sprawą Douglasa i Iversena, pokazując, że Ostrovia Ostrów Wielkopolski ma gigantyczne powody do obaw przed niedzielą.
PSŻ Poznań w dziesięciu biegach zdobył pięć punktów i jakby tego było mało oddał rywalom tylko dwa zwycięstwa drużynowe. Kosmos!
Hunters PSŻ Poznań - Polonia Piła 65:23
PSŻ: Berge 6+1 (1, 2*, 0, 3), Smektała 11+1 (3, 3, 2, 1, 2*), Iversen 12+2 (2, 3, 2*, 3, 2*), Pludra 9+2 (2*, 2, 3, 2*, -), Douglas 12 (3, w, 3, 3, 3), Witkowski 8+2 (1, 2*, 2*, 3), Mencel 7+1 (3, 2, 2*).
POLONIA: Basso 12 (3, 3, 3, 1, 1, 1), Maroszek 0, Cyfer 0, Bartosz Nowak 0, Jasiński 3, Teska 1, Musielak 5 (2, 1, 0, 2, 0), Drejer 2 (w, 1, 0, 1).
Komentarze (0)