reklama

PSŻ Poznań sprawił sensację w Krośnie. Zwrot akcji, za zwrotem akcji!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

PSŻ Poznań sprawił sensację w Krośnie. Zwrot akcji, za zwrotem akcji! - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Deska | Opis: Dla takich meczów chce się oglądać Hunters PSŻ Poznań.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ŻużelZespół PSŻ-u Poznań pokazał dziś w starciu z Wilkami Krosno, że oglądając ich mecze trzeba mieć obowiązkowe, aktualne badania EKG. Fani "Skorpionów" oglądali dziś niesamowite zmagania z faworytami Metalkas 2. Ekstraligi, którzy dali się ukąsić przez rywali z Wielkopolski. Poznaniacy zaprezentowali po swojej stronie pełną siłę ognia oraz mnóstwo spokoju w starciu z arcywymagającym przeciwnikiem, który przed tym sezonem był głównym kandydatem do awansu.
reklama
reklama

PSŻ Poznań tanio skóry nie sprzedał. Wilki Krosno przekonały się, że będzie trudno o zwycięstwo 

PSŻ Poznań zaczął mecz z faworytami do awansu do PGE Ekstraligi od falstartu po upadku Nielsa-Kristiana Iversena, ale po powtórce biegu w pełnym składzie zespół Eryka Jóźwiaka wywalczył sobie remis. Był to pierwszy z wielu podziałów punktów, których mogli uświadczyć kibice w tym spotkaniu. Dimitri Berge zapewnił "Skorpionom" pierwsze indywidualne zwycięstwo choć trzeba przyznać, że ostateczny rezultat nie był pewny do samego końca. Więcej szczęścia gościom sprzyjało w biegu młodzieżowym, gdy Jakub Wieszczak na pierwszym łuku stracił na chwilę kontrolę nad motocyklem, co bezwzględnie wykorzystał Antoni Mencel. Tym samym goście zwyciężyli 4:2 w tym wyścigu, a pole position Radosława Kowalskiego na niewiele się zdało. 

reklama

PSŻ wyszedł na prowadzenie w meczu 5:7, ale już w czwartym biegu stracił korzystną pozycję, gdy Wilki wygrały go wynikiem 5:1. Choć Radosław Kowalski tuż przed metą był o włos od bycia zepchniętym na trzecią pozycję przez Kacpra Pludrę, ostatecznie wybronił swoją pozycję i utrudnił "Skorpionom" sytuację w meczu. Żużlowcy z Krosna agresywnie zamknęli na pierwszym łuku swoich przeciwników, czym w zasadzie rozstrzygnęli tę rywalizację. Wynik na tablicy wynosił 13:11 dla Wilków, ale podopieczni Eryka Jóźwiaka robili, co w ich mocy, by utrzymywać bezpieczny dystans do rywali. Gospodarze prowadzili w meczu, lecz Poznaniacy absolutnie w niczym im nie ustępowali.

Zwycięstwa indywidualne pozostawały poza zasięgiem przyjezdnych choć pary "Skorpionów" pracowały na tyle skutecznie, że broniły sobie przynajmniej remisów w kolejnych starciach. PSŻ musiał koniecznie znaleźć rozwiązanie na wygrywanie pozycji na pierwszym łuku, bo wizualnie właśnie to wydawało się największym problemem. Dopiero Ryan Douglas w siódmym biegu musiał przypomnieć swoim kolegom, jak to się robi. Australijczyk fenomenalnie przewidział zachowania rywali i znów sprawił, że jego zespół odnotował zwycięstwo indywidualne. Niestety, "Skorpiony" zaliczyły kolejny, trzeci z rzędu remis w biegu, tracąc dwa oczka do Wilków Krosno przy wyniku 20:22.

reklama

Nieprawdopodobna walka o utrzymanie prowadzenia. PSŻ pokazał maksymalną mobilizację

Przebudzenie PSŻ-u nastąpiło dopiero w ósmym biegu, kiedy to już na starcie Radosław Kowalski zaliczył defekt elektroniki w swoim motocyklu i wypadł z wyścigu. "Skorpiony" nie przepuściły tej okazji i nawet Jason Doyle nie był w stanie uratować dwóch punktów swojej ekipie. Uplasował się on na trzeciej pozycji, a Niels-Kristian Iversen oraz Kacper Pludra zdobyli kolejno pierwsze i drugie miejsce. Prowadzenie w meczu zostało odzyskane, a 43-letni Duńczyk pokazał, że można na nim polegać. Niestety już w kolejnym, dziewiątym biegu Wilki Krosno znów doprowadziły do remisu 27:27 za sprawą Tobiasza Musielaka i Luke'a Beckera.

Faworyci meczu pokazali, że "mijanki" mogą zaszkodzić PSŻ-owi, a rywalizacja zrobił się wyjątkowo zacięta w dziesiątej rundzie. Najpierw sędziowie odebrali "Skorpionom" szanse na zwycięstwo wynikiem 4:2 z powodu podejrzeń w sprawie błędu Ryana Douglasa, a potem żużlowcy ostro ze sobą powalczyli przy wspomnianych "mijankach". Wilki Krosno w swoim stylu agresywnie zamknęły rywali, ale PSŻ Poznań tanio skóry nie sprzedał walcząc o pozycję nawet na granicy upadku. Ostatecznie doszło do drugiej powtórki w tym wyścigu, gdy podczas starcia z Ryanem Douglasem po mocnym ataku Australijczyka z motocykla spadł Marcus Birkemose.

reklama

Duńczyk próbował zajechać drogę gwieździe Metalkas 2. Ekstraligi i skończyło się to dla niego najgorzej jak tylko mogło. Robert Chmiel był osamotniony na torze, ale walczył jak lew o trzy punkty dla swojej ekipy. Ryan Douglas zdołał jednak obronić pole position w obłędnym stylu, a Antoni Mencel musiał zadowolić się trzema oczkami. Pojedynek "Ryanaira" i Chmiela był ozdobą tego meczu.

Rozwiń

 Na pięć biegów przed końcem PSŻ Poznań odzyskał prowadzenie przy wyniku 31:29 i goście wyglądali jakby złapali wiatr w żagle. W biegu jedenastym doprowadzili do wyniku 5:1 dzięki znakomitej pracy Dimitre Berge przy mijance na pierwszym łuku. Nowy nabytek "Skorpionów" pokazał po swojej stronie dużo dojrzałości, przewidując zachowania przeciwników i pozwolił Kacprowi Pludrze na sięgnięcie po trzy oczka. Sytuacja zespołu Cellfastu Wilki Krosno stała się bardzo trudna po dwunastym wyścigu, kiedy to wynik w meczu wynosił już 33:39 dla gości. 

Porażka była o włos. Poznaniacy wybrnęli z opresji w wielkim stylu

Jednak jak się okazało PSŻ Poznań rzucił koło ratunkowe rywalom w 13. biegu, kiedy to doprowadził do... podwójnej eliminacji. Najpierw z gry wyleciał Ryan Douglas za błąd przy starcie, a potem Niels-Kristian Iversen za późno zameldował się na torze. W efekcie czego Wilki rywalizowały same ze sobą. Duńczyk był wręcz wściekły z powodu tej sytuacji, ale jego zespół sam był sobie winny.

Rozwiń

Przewaga "Skorpionów" skurczyła się do jednego oczka i nic nie było jeszcze rozstrzygnięte. Pierwszy bieg nominowany przebiegł jednak po myśli gości, którzy zapewnili sobie remis dzięki znakomitej jeździe właśnie Iversena. Doświadczony żużlowiec zdystansował swoich konkurentów i Wilki Krosno potrzebowały sześciu oczek, by zapewnić sobie przynajmniej remis. Jednak, żeby to się stało musieli pokonać duet złożony z Ryana Douglasa oraz Dimtre Berge. 

Sukces PSŻ-u Poznań wisiał na włosku, kiedy wydawało się, że Tobiasz Musielak wyprzedzi "Skorpiony", zapewniając swojej ekipie wynik 5:1, ale gwiazdy wybroniły się w wielkim stylu. Jason Doyle co prawda dowiózł zwycięstwo indywidualne, ale to przyniosło tylko remis, który sprawił, że przyjezdni wygrali mecz 46:43. Był to rewelacyjny pokaz siły Poznaniaków, którzy wytrzymali gigantyczną presją na finiszu i zapanowali nad przebiegiem spotkania. Poznaniacy wskoczyli na czwartą pozycję w lidze i zapisali sobie czwarty mecz z rzędu bez porażki. 

Cellfast Wilki Krosno - Hunters PSŻ Poznań 43:46 

 

Wilki: Becker 3+1 (0, 1*, 1, 1), Musielak 10 (3, 2, 3, 2, 0), Chmiel 10+1 (2, 3, 2, 1*, 2), Birkemose 1+1 (1*, 0, w, -, -), Doyle 12 (2, 3, 1, 3, 3), Kowalski 7+1 (3, 2*, d, 0, 2, 0), Wieszczak 0 (0, 0, -).

PSŻ: Berge 11+1 (3, 2, 2, 2*, 2), Smektała 4+1 (0, 1*, 0, 3), Iversen 9 (1, 2, 3, w, 3), Pludra 8+2 (1, 1*, 2*, 3, 1), Douglas 10+1 (3, 3, 3, w, 1*), Mencel 3 (2, 0, 1), Witkowski 1+1 (1*, 0, 0).

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo