PSŻ Poznań zaskoczył renomowanych rywali. "Skorpiony" nie dały sobie wydrzeć kontroli nad meczem
PSŻ Poznań zaczął mecz od indywidualnego zwycięstwa Dimitrego Berge, ale ten wynik przyczynił się tylko do remisu 3:3, bowiem ponownie zadaniu nie sprostał Niels-Kristian Iversen. Weteran pokazał w tamtym momencie, że nie potrafi się przełamać, a trudności towarzyszyłī gościom także w biegach młodzieżowych. Znów z fantastycznej strony pokazał się jeden z zawodników, podczas gdy drugi znalazł się na przegranej pozycji. Antoni Mencel po niesamowicie zaciętym starciu z Jakubem Żurkiem zgarnął trzy oczka, ale Kamil Witkowski już nie zaskoczył Pawła Wyczyszczoka.
Po trudnym początku rywalizacji dopiero w trzecim biegu znakomicie spisali się Ryan Douglas i Bartosz Smektała przywożąc pierwsze drużynowe zwycięstwo. Australijczyk był niedościgniony przez cały wyścig, a kapitan Poznaniaków zaimponował radząc sobie z atakami Jana Kvecha zza pleców. Liderzy PSŻ-u dali ważny sygnał do ataku, a za ich ciosem poszli Kacper Pludra i Antoni Mencel. Obaj zawodnicy fenomenalnie wyszli z pierwszego łuku i pewnie dowieźli pięć oczek dla swojego zespołu. Rozstrzygnęli walkę już na starcie, pokazując po swojej stronie znakomitą współpracę.
Po czterech pierwszych wyścigach PSŻ Poznań prowadził 15:9 ze spadkowiczem z PGE Ekstraligi, a gospodarze nadal nie znajdowali sposobu na wyjście na prowadzenie. Odkuł się wreszcie także sam Niels-Kristian Iversen, przywożąc trzy punkty dla "Skorpionów", które przyczyniły się tylko do remisu. Podział punktów utrzymywał się nawet, gdy Jan Kvech zapewnił ROW-owi Rybnikowi pierwsze zwycięstwo indywidualne. Wypracowana różnica z początku zawodów dla PSŻ-u robiła swoje, a "Skorpiony" kontrolowały przebieg zawodów.
W siódmym biegu nastąpiła analogiczna sytuacja w siódmym biegu, kiedy to najlepszy okazał się tym razem Patryk Wojdyło. Gospodarze przegrywali 18:24, a ich rywale zmierzali w stronę zwycięstwa nawet mimo trzech remisów z rzędu. Po stronie ROW-u ciągle coś szwankowało, co nie pozwalało im myśleć o pierwszym drużynowym zwycięstwie. Ledwie dwa zwycięskie biegi pozwoliły Poznaniakom na zdystansowanie spadkowicza z PGE Ekstraligi w pierwszej części niedzielnych zawodów.
ROW Rybnik wziął się w garść. Znakomita końcówka niedzielnego biegu
System powtarzał się także w ósmym biegu: PSŻ utrzymywał przewagę w całym meczu nawet, gdy indywidualne zwycięstwa odnotowywali żużlowcy ROW-u Rybnik. "Skorpiony" kusiły jednak w ten sposób los i w końcu ich brak zwycięstw zemścił się w kolejnym wyścigu, kiedy to właśnie gospodarze wreszcie zdołali sięgnąć po pierwsze drużynowe zwycięstwo wynikiem 5:1. Wszystko to za sprawą znakomitego startu i agresywnej postawie na pierwszym łuku. Tym samym na tablicy wyników pojawił się rezultat 28:26 dla PSŻ-u Poznań, a goście stąpali już po wyjątkowo cienkim lodzie.
Mencel i Douglas wyszli jednak po profesorsku z opresji. "Skorpiony" w dziesiątym biegu odbiły wynik na swoją korzyść, a na pochwały zasługiwała postawa młodzieżowca PSŻ-u. Jego świetnie zarządzanie jazdą powstrzymało aż dwóch rywali zza jego pleców, lecz już kolejnym wyścigu żużlowcy ROW-u Rybnik po raz kolejny popisali się podwójnym zwycięstwem. Spadkowicz z PGE Ekstraligi nie odpuszczał znów doprowadzając do wyniku 32:34 na dwa starcia przed biegami nominowanymi.
Emocje sięgały zenitu szczególnie szczególnie, że Poznaniacy znów odrobili straty wynikiem 4:2, kiedy to na samym finiszu jednego punktu dla swojej ekipy nie utrzymał Jakub Żurek. Młody żużlowiec zaliczył wypadek tuż przed samą linią mety i oddał swoją zdobycz Kamilowi Witkowskiemu, co zresztą mocno przeżywał w parku maszyn. Po remisie w 13 biegu za sprawą pole position Ryana Douglasa goście wchodzili z przewagą czterech oczek przy wyniku 41:37.
W pierwszym biegu nominowanym ROW ponownie odnotował indywidualne zwycięstwo, ale to na niewiele się zdało. Pludra do spółki z Mencelem zapewnili PSŻ-owi kolejny remis, zwiększając szanse na końcowy sukces w Rybniku, który finalnie nadszedł po raz pierwszy od... 17 lat! Berge i Douglas fenomenalnie pokazali się w decydującym wyścigu, zapewniając sobie podwójne zwycięstwo wynikiem 5:1. Australijczyk nie pozostawił żadnych złudzeń, co do swojej dyspozycji, a Dimitri Berge dzięki inteligentnym wyborom, obronił w wielkim stylu drugie miejsce na pierwszym łuku. Tym samym PSŻ Poznań pokonał ROW Rybnik wynikiem 49:41 i przebił wynik z 2009 roku, kiedy to "Skorpiony" wygrały mecz rezultatem. 48:42
Innpro ROW Rybnik - Hunters PSŻ Poznań 41:49
ROW: Jamróg 5 (2,0,-,-,3), Wojdyło 12+1 (1,3,2*,3,2,1), Lampart 5+1 (1*,2,0,2), Knudsen 5+1 (2,t,1,2*,0), Kvech 10+1 (0,3,3,3,1*,0), Wyczyszczok 1+1 (1*,0,-), Żurek - 3+1 (2,1*,0,0,-).
PSŻ: Berge 8+1 (3,2,1,0,2*), Smektała 2+1 (1,1*,0,-,-), Iversen 5 (0,3,2,0), Pludra 7+1 (3,0,1*,1,2), Douglas - 13+1 (3,1*,3,3,3), Mencel - 11+3 (3,2*,2*,3,1*), Witkowski - 3 (0,2,1).
Komentarze (0)