PSŻ Poznań wygrał szaloną gonitwę z ROW-em Rybnik. "Skorpiony" znów dostarczyły mocy wrażeń!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

PSŻ Poznań wygrał szaloną gonitwę z ROW-em Rybnik. "Skorpiony" znów dostarczyły mocy wrażeń! - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Wyderski | Opis: Dla takich meczów jak z ROW-em Rybnik aż chce się oglądać Hunters PSŻ Poznań.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ŻużelTakie mecze jak ten dzisiejszy pomiędzy ROW-em Rybnik, a PSŻ-em Poznań to prawdziwa gratka dla wszystkich fanów polskiego żużla. Obie ekipy zapewniły swoim kibicom mnóstwo emocji w niezwykle zaciętym meczu, gdzie ostateczny wynik wahał się aż do końcowego biegu. Kibice "Skorpionów" mają jednak dziś spore powody do optymizmu, biorąc pod uwagę postawę całej drużyny, a szczególnie... Antoniego Mencela!
reklama

PSŻ Poznań zaskoczył renomowanych rywali. "Skorpiony" nie dały sobie wydrzeć kontroli nad meczem

reklama

PSŻ Poznań zaczął mecz od indywidualnego zwycięstwa Dimitrego Berge, ale ten wynik przyczynił się tylko do remisu 3:3, bowiem ponownie zadaniu nie sprostał Niels-Kristian Iversen. Weteran pokazał w tamtym momencie, że nie potrafi się przełamać, a trudności towarzyszyłī gościom także w biegach młodzieżowych. Znów z fantastycznej strony pokazał się jeden z zawodników, podczas gdy drugi znalazł się na przegranej pozycji. Antoni Mencel po niesamowicie zaciętym starciu z Jakubem Żurkiem zgarnął trzy oczka, ale Kamil Witkowski już nie zaskoczył Pawła Wyczyszczoka. 

Po trudnym początku rywalizacji dopiero w trzecim biegu znakomicie spisali się Ryan Douglas i Bartosz Smektała przywożąc pierwsze drużynowe zwycięstwo. Australijczyk był niedościgniony przez cały wyścig, a kapitan Poznaniaków zaimponował radząc sobie z atakami Jana Kvecha zza pleców. Liderzy PSŻ-u dali ważny sygnał do ataku, a za ich ciosem poszli Kacper Pludra i Antoni Mencel. Obaj zawodnicy fenomenalnie wyszli z pierwszego łuku i pewnie dowieźli pięć oczek dla swojego zespołu. Rozstrzygnęli walkę już na starcie, pokazując po swojej stronie znakomitą współpracę. 

reklama

Po czterech pierwszych wyścigach PSŻ Poznań prowadził 15:9 ze spadkowiczem z PGE Ekstraligi, a gospodarze nadal nie znajdowali sposobu na wyjście na prowadzenie. Odkuł się wreszcie także sam Niels-Kristian Iversen, przywożąc trzy punkty dla "Skorpionów", które przyczyniły się tylko do remisu. Podział punktów utrzymywał się nawet, gdy Jan Kvech zapewnił ROW-owi Rybnikowi pierwsze zwycięstwo indywidualne. Wypracowana różnica z początku zawodów dla PSŻ-u robiła swoje, a "Skorpiony" kontrolowały przebieg zawodów.

W siódmym biegu nastąpiła analogiczna sytuacja w siódmym biegu, kiedy to najlepszy okazał się tym razem Patryk Wojdyło. Gospodarze przegrywali 18:24, a ich rywale zmierzali w stronę zwycięstwa nawet mimo trzech remisów z rzędu. Po stronie ROW-u ciągle coś szwankowało, co nie pozwalało im myśleć o pierwszym drużynowym zwycięstwie. Ledwie dwa zwycięskie biegi pozwoliły Poznaniakom na zdystansowanie spadkowicza z PGE Ekstraligi w pierwszej części niedzielnych zawodów.

reklama

ROW Rybnik wziął się w garść. Znakomita końcówka niedzielnego biegu 

System powtarzał się także w ósmym biegu: PSŻ utrzymywał przewagę w całym meczu nawet, gdy indywidualne zwycięstwa odnotowywali żużlowcy ROW-u Rybnik. "Skorpiony" kusiły jednak w ten sposób los i w końcu ich brak zwycięstw zemścił się w kolejnym wyścigu, kiedy to właśnie gospodarze wreszcie zdołali sięgnąć po pierwsze drużynowe zwycięstwo wynikiem 5:1. Wszystko to za sprawą znakomitego startu i agresywnej postawie na pierwszym łuku. Tym samym na tablicy wyników pojawił się rezultat 28:26 dla PSŻ-u Poznań, a goście stąpali już po wyjątkowo cienkim lodzie. 

Mencel i Douglas wyszli jednak po profesorsku z opresji. "Skorpiony" w dziesiątym biegu odbiły wynik na swoją korzyść, a na pochwały zasługiwała postawa młodzieżowca PSŻ-u. Jego świetnie zarządzanie jazdą powstrzymało aż dwóch rywali zza jego pleców, lecz już kolejnym wyścigu żużlowcy ROW-u Rybnik po raz kolejny popisali się podwójnym zwycięstwem. Spadkowicz z PGE Ekstraligi nie odpuszczał znów doprowadzając do wyniku 32:34 na dwa starcia przed biegami nominowanymi. 

reklama

Emocje sięgały zenitu szczególnie szczególnie, że Poznaniacy znów odrobili straty wynikiem 4:2, kiedy to na samym finiszu jednego punktu dla swojej ekipy nie utrzymał Jakub Żurek. Młody żużlowiec zaliczył wypadek tuż przed samą linią mety i oddał swoją zdobycz Kamilowi Witkowskiemu, co zresztą mocno przeżywał w parku maszyn. Po remisie w 13 biegu za sprawą pole position Ryana Douglasa goście wchodzili z przewagą czterech oczek przy wyniku 41:37.

W pierwszym biegu nominowanym ROW ponownie odnotował indywidualne zwycięstwo, ale to na niewiele się zdało. Pludra do spółki z Mencelem zapewnili PSŻ-owi kolejny remis, zwiększając szanse na końcowy sukces w Rybniku, który finalnie nadszedł po raz pierwszy od... 17 lat! Berge i Douglas fenomenalnie pokazali się w decydującym wyścigu, zapewniając sobie podwójne zwycięstwo wynikiem 5:1. Australijczyk nie pozostawił żadnych złudzeń, co do swojej dyspozycji, a Dimitri Berge dzięki inteligentnym wyborom, obronił w wielkim stylu drugie miejsce na pierwszym łuku. Tym samym PSŻ Poznań pokonał ROW Rybnik wynikiem 49:41 i przebił wynik z 2009 roku, kiedy to "Skorpiony" wygrały mecz rezultatem. 48:42 

 

Innpro ROW Rybnik - Hunters PSŻ Poznań 41:49

 

ROW: Jamróg 5 (2,0,-,-,3), Wojdyło 12+1 (1,3,2*,3,2,1), Lampart 5+1 (1*,2,0,2), Knudsen 5+1 (2,t,1,2*,0), Kvech 10+1 (0,3,3,3,1*,0), Wyczyszczok 1+1 (1*,0,-), Żurek - 3+1 (2,1*,0,0,-).

PSŻ: Berge 8+1 (3,2,1,0,2*), Smektała 2+1 (1,1*,0,-,-), Iversen 5 (0,3,2,0), Pludra 7+1 (3,0,1*,1,2), Douglas - 13+1 (3,1*,3,3,3), Mencel - 11+3 (3,2*,2*,3,1*), Witkowski - 3 (0,2,1). 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo