reklama

PSŻ Poznań zyskał nieoczywistego bohatera! Co stoi za jego świetną formą?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

PSŻ Poznań zyskał nieoczywistego bohatera! Co stoi za jego świetną formą? - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Wyderski | Opis: PSŻ Poznań ma świetny początek sezonu, a twarzą tego sukcesu jest nieoczywisty zawodnik.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ŻużelRuchy transferowe, które przeprowadziły władze PSŻ-u Poznań po zakończeniu poprzedniego sezonu zaczynają zdawać kolejne egzaminy. Żużlowcy zgodnie z oczekiwaniami dowożą cenne punkty, a na pierwszy plan zdecydowanie wybija się Kacper Pludra. Zawodnik ten nabiera blasku po trudnym sezonie w PGE Ekstralidze i póki co świetnie odnajduje się na drugim szczeblu rozgrywkowym. W rozmowie dla Radia Poznań mówił między innymi o tym, jakie czynniki wpływają na wzrost jego formy.
reklama

Nowy żużlowiec PSŻ-u wszedł do czołówki swojej drużyny. Sprawił wielką niespodziankę!

reklama

Kacper Pludra zdecydowanie zaskakuje kibiców PSŻ-u Poznań na plus swoimi występami w Metalkas 2. Ekstralidze. Po trudnym początku sezonu, kiedy widać było w dwóch pierwszych meczach, że musi się jeszcze dopasować do nowej drużyny, od trzeciego starcia zaczął imponować wynikami. W szczególności znakomicie pokazał się w starciu z Orłem Łódź, gdzie odnotował aż 11+3 punktów w całym spotkaniu. Wtedy to dwa razy wygrywał swoje biegi i dwa razy zajął drugie miejsca z bonusami. Na wysokości zadania stanął także w ostatnim świetnym meczu z Wilkami Krosno, kiedy to zagwarantował swojej drużynie 8+2 punktów

24-letni żużlowiec nie kryje radości z powodu swoich osiągnięć i zdaje sobie sprawę z tego, że tak obiecujący początek w jego wykonaniu może być zaskoczeniem również dla samego prezesa klubu - Jakuba Kozaczyka. Włodarz klubu ściągając Pludrę do Poznania oczywiście był świadomy jego jakości, ale zawodnik bez wątpienia przebija oczekiwania, pełniąc bardzo ważną rolę w zespole. Świadczyła o tym chociażby w miarę regularna jazda w biegach nomniowanych, gdzie zawodnik wytrzymywał ciążącą na nim presję. Rywalizacja z ekipą z Łodzi była tego najlepszym dowodem.

reklama

- Gdzieś już tutaj przy rozmowach z panem prezesem były jakieś założenia odnośnie mojej formy i dyspozycji. Powiedziałem prezesowi na co mnie stać i myślę, że trochę momentami nie dowierzał. Sądzę, że zakładał, że będę robił troszkę mniej punktów niż to było w tych ostatnich meczach. Jasno określono, jakiego wyniku się ode mnie oczekuje aczkolwiek nie nakładano na mnie żadnej presji. Cieszę się z tych ostatnich rezultatów i że ta forma poszła w górę. Myślę jednak, że to nie jest ta optymalna dyspozycja i będzie jeszcze lepiej - zapewniał Kacper Pludra, nowy nabytek Hunters PSŻ Poznań.

Kibiców z pewnością ciekawi, jak to się stało, że Kacper Pludra po bardzo trudnym sezonie w PGE Ekstralidze, teraz odnajduje się na tyle dobrze w Metalkas 2. Ekstralidze, że jest trzecim najlepiej punktującym "rajderem" w swojej ekipie. Lepsi od niego są tylko Ryan Douglas i Dimitri Berge, a cała ta wspomniana trójka póki co jako jedyna w drużynie "Skorpionów" może się poszczycić ponad 30 startami w tegorocznych rozgrywkach. 23-letni Pludra ma ich więcej niż sam Niels-Kristian Iversen czy Bartosz Smektała. Były gracz ROW-u Rybnik jest natomiast bezkonkurencyjny w bonusach, a ponadto nikt w jego drużynie nie zajmował tak często jak on trzecich miejsc w poszczególnych biegach. Co zatem sprawia że forma zawodnika U24 wystrzeliła jak rakieta?

reklama

- Myślę, że moja forma mogła urosnąć dzięki dyspozycji naszego toru. Dwa pierwsze mecze wyjazdowe jechaliśmy praktycznie bez treningów na własnym torze. Jeździliśmy oczywiście po różnych innych, za co trzeba podziękować klubowi i trenerom, bo cały czas szukali nam opcji do jazdy, gdzie tylko była taka możliwość. Trzeba jednak przyznać, że nasz domowy tor to jest zupełnie coś innego. Tak naprawdę przed tym pierwszym, przełożonym meczem ligowym mieliśmy trzy treningi - piątek, sobota, niedziela - a we wtorek pierwszy mecz. Tak jak wcześniej mówiłem, przez te trzy dni przejechałem pięć silników i sprawdzałem, co tylko się dało. Myślę, że udało się wybrać najlepszą jednostkę no i sądzę, że w przypadku mojej formy domowy tor miał największe znaczenie - mogliśmy w spokoju potrenować i zobaczyć jak ten nasz sprzęt się zachowuje - informował były zawodnik PGE Ekstraligi. 

reklama

Kibiców PSŻ-u może w szczególności cieszyć także siła mentalna ich zawodnika, który nie dał się pokonać negatywnym emocjom, kiedy to sezon temu na szczeblu seniorskim w PGE Ekstralidze notował jedne z najsłabszych wyników w tych rozgrywkach. W 51 biegach aż 42 razy zajmował ostatnie lub przedostatnie miejsca, a jego średnia punktowa wynosiła tylko 0,961. Podobne problemy napotkał także w swoim ostatnim sezonie w Grudziądzu, kiedy to było nieznacznie gorzej. Te dwa ostatnie lata mogły być szczególnie frustrujące dla zawodnika, który był swego czasu najlepszym punktującym w rozgrywkach Ekstraligi U24. Jednak jak pokazuje jego sytuacja z tego roku, w odpowiednich okolicznościach wszystko może się ułozyć na nowo.

- Cały czas powtarzałem, że nie zapomniałem jak się jeździ, wiem jak to się robi i umiem ścigać się na żużlu. Aczkolwiek ten ostatni sezon w Grudziądzu, który kompletnie mi nie wyszedł i nie poszedł po mojej myśli, gdzieś trochę mnie zdławił, stłumił. Potrzebowałem trochę czasu, żeby powrócić na te dobre tory - dzielił się odczuciami nowy nabytek Hunters PSŻ Poznań.

Prezes PSŻ-u ma powody do zadowolenia. Drużyna staje na wysokości zadania

Kacper Pludra niczego jednak nie ujmuje swoim kolegom i jak zaznacza w rozmowie dla "Radia Poznań", na tak dobry wynik drużyny w Metaklas 2. Ekstralidze sprowadza się także dobra atmosfera w parku maszyn. To nie żaden frazes, bowiem nowy nabytek "Skorpionów" ma wszelkie warunki, by zapewnić sobie odpowiednią aklimatyzację się w ekipie Eryka Jóźwiaka. Z częścią swoich kolegów zna się bardzo dobrze jeszcze z czasów Unii Leszno, co z pewnością ma pozytywny wpływ na jego umiejętność współpracy na torze. Pludra trafił zatem po bardzo wymagającym sezonie do miejsca, gdzie może wreszcie rozwinąć skrzydła i co najważniejsze złapać oddnieco oddechu.

- Myślę, że dobranie zawodników i ich charakterów do drużyny jest bardzo ważne. Jest to sport drużynowy, a jednocześnie indywidualny. Czasami też w różnych momentach zdarzają się nieporozumienia między zawodnikami, czego naturalnie staramy się unikać. No i myślę, że tutaj w Poznaniu mamy naprawdę fajną drużynę. Większość chłopaków znam z czasów Unii Leszno czyli chociażby Antka Mencela, Bartka Smektałę czy Kamila Witkowskiego. Z pozostałą częścią drużyny też złapaliśmy dobry kontakt i dobrze się dogadujemy. Kiedy jeden z nas potrzebuje pomocy, to teamy pozostałych zawodników biegną pomóc. Dużo też rozmawiamy, a to jest naprawdęważne w dzisiejszym żużlu - zaznaczał Kacper Pludra. 

23-letniemu zawodnikowi bez wątpienia sprzyja też obecność zagranicznych weteranów - Ryana Douglasa, Dimitrego Berge oraz Nielsa-Kristiana Iversena. Pludra zaznaczał w rozmowie z Krzysztofem Ratajczakiem, że we wcześniejszych latach mocno przywiązywał wagę do swojego rozwoju właśnie poprzez czerpanie inspiracji od starszych, bardziej utytułowanych graczy. Podczas zawodów starał się jak najczęściej przebywać koło jednych z największych postaci żużla, starając się wyciągnąć od nich jak najwięcej. W PSŻ Poznań Kacper Pludra zdecydowanie ma od kogo się uczyć i niewykluczone, że jego otwartość na nowe doświadczenia wraz z odpowiednią komunikatywnością również wpływają na to, że tak świetnie prezentuje się w ekipie "Skorpionów".

- Odkąd zaczęłem jeździć na żużlu to miałem taką tendencję, że chodziłem do każdego zawodnika z pytaniem, czy mógłby zobaczyć jak jadę, co mógłbym poprawić i co on, by zrobił. Wielu zawodników dopytywałem - chociażby Bartka Smektałę, Dominika Kuberę, Piotra Pawlickiego czy Jasona Doyla, który dużo mi pomógł. Potem w sumie wylądowaliśmy w Grudziądzu, gdzie pomagał mi Krzysztof Kasparzak czy też trzykrotny mistrz świata Nicki Pedersen. Jak zacząłem jeździć w Grudziądzu to chciałem mieć boks właśnie obok niego ze względu na to, że Nicki podczas zawodów jest troszkę wybuchowy i czasami szybko potrafi się zdenerwować, ale jednak jest to trzykrotny mistrz świata. Uważałem, że można się od niego wiele nauczyć, więc starałem się go podpatrywać. W zeszłym roku znowu miałem go w drużynie, ale też Chrisa Holdera - byłego mistrza świata. Miałem też świetny kontakt z Maksymem Drabikiem, który dawał mi sporo wskazówek jako starszy kolega - wspominał Kacper Pludra na antenie Radia Poznań.

Młody zawodnik przyznał w rozmowie, że cieszy się, że trafił do Poznania i aktualnie nie może na nic narzekać. Było zatem warto posłuchać zaleceń Bartosza Smektały i Szymona Szlauderbacha w kontekście transferów. Kibice "Skorpionów" mogą już wyczekiwać czwartkowej rywalizacji na Golęcinie, by zobaczyć jak w starciu derbowym zaprezentuje się nieoczywisty bohater PSŻ-u na początku tego sezonu.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo