PSŻ poradził sobie z przeciwnościami losu. Sukces Moonfin Magnus sprzed tygodnia to nie był przypadek!
Pierwszy bieg w niedzielnym meczu wyraźnie pokazał gościom, że PSŻ Poznań to już zupełnie inna drużyna niż na starcie rozgrywek. Dimitri Berge oraz Niels-Kristian Iversen wykazali się dużym doświadczeniem na torze w pierwszym biegu i w niezłym stylu doprowadzili do wyniku 4:2. Kibice oglądali znakomite zawody także w wyścigu młodzieżowym, kiedy to "Skorpiony" udowodniły, że nie tylko nie brakuje im pewności siebie, ale też inteligencji na torze. Podopieczni Eryka Jóźwiaka błyskawicznie wydostali się z trudnej sytuacji na starcie drugiego wyścigu, a jego ozdobą była droga Antoniego Mencela do pierwszego miejsca. Młody zawodnik zaprezentował serię kapitalnych "mijanek", ale później po chwili radości szczęście chwilowo przestało sprzyjać gospodarzom.
Już w trzecim biegu PSŻ Poznań stracił Kacpra Pludrę, który po upadku nie był w stanie kontynuować jazdy i pojechał do szpitala z podejrzeniem złamania nogi. Jakby tego było mało, Ryan Douglas musiał wtedy walczyć w pojedynkę na "Golaju". Tym samym Moonfin Magnus wyrównał stan meczu na 9:9, ale tylko na chwilę. Już w kolejnym wyścigu Kamil Witkowski pokazał ze swojej strony ogromną pewność siebie i bez większych problemów wywalczył sobie pierwszą pozycję. Młodzieżowiec pojechał jak rasowy weteran, a na pochwały zasłużył także Bartosz Smektała, który zadbał o dwa oczka.
Goście nie zamierzali jednak odpuszczać i ponownie w piątym biegu doprowadzili do wyniku 15:15 po znakomitym starcie. Mecz mocno się wyrównał, a "mijanki" na Golaju, które nie są częstym zjawiskiem, tylko potwierdzały zaciętą rywalizację. Z odsieczą swojej ekipie ruszył jednak sam Bartosz Smektała, który poprowadził "Skorpiony" do zwycięstwa. Kapitan PSŻ-u Poznań wyszedł znakomicie z pierwszego łuku i w ten sposób zagwarantował sobie trzy punkty. Natomiast dwa punkty Dimitriego Berge dzięki świetnej asekuracji znów sprawiły, że PSŻ Poznań prowadził po siódmym biegu w niedzielnym meczu tym razem 23:19.
Żużlowcy z Ostrowa Wielkopolskiego gonili gospodarzy do samego końca. Weterani nie zawiedli w newralgicznym momencie
Zespół z Ostrowa Wielkopolskiego nadal trzymał się jednak blisko i gospodarze nie mogli być pewni zwycięstwa nawet mimo znakomitej postawy liderów. Bartosz Smektała stawał jednak na wysokości zadania, jeżdżąc dzisiaj tak, jak wszyscy kibice tego oczekiwali od początku sezonu. Kapitan Poznaniaków znakomicie znajdował sobie przestrzenie do wyprzedzania rywali, a była to w dużej mierze zasługa jego pewności siebie w atakach przy starcie. Hunters PSŻ Poznań nie potrafił się jednak nacieszyć zwycięstwami, bowiem przeciwnicy natychmiast odrabiali straty. Po dziesiątym biegu "Skorpiony" prowadziły tylko 31:29.
Gospodarze zaciekle bronili swojego prowadzenia w meczu, ale musieli koniecznie znaleźć sposób na to, jak powrócić do zwycięstw indywidualnych. Poznaniacy zaczynali przegrywać starty, co pozwalało gościom utrzymywać się w grze o komplet punktów. Żużlowcy PSŻ-u Poznań stąpali po wyjątkowo cienkim ludzie i mogli ubolewać nad tym, że nie ma w ich szeregach Kacpra Pludry. Wysiłki Smektały, Douglasa, Berge i Mencela okazywały się niewystarczające. Gospodarze potrzebowali Nielsa-Kristiana Iversena oraz Kamila Witkowskiego, którzy mimo pojedynczych przebłysków nie prezentowali najwyższej formy.
Rywalizacja była bardzo ostra do samego końca, co potwierdził bieg 13., w którym doszło do bardzo groźnego wypadku Gleba Czugunowa. Ryan Douglas zrobił wszystko byle tylko wkleić się w szparę pomiędzy rywalami, ale ta sztuka udała mu się połowicznie. Australijczyk co prawda dopiął swego, ale równocześnie przewrócił wspomnianego Czugunowa, który z impetem, bezwiednie wpadł ciałem na motocykl Smektały. Po zawodnika Moonfin Magnusa natychmiast przyjechała karetka, a Ryan Douglas został wykluczony z powtórki biegu. Tym samym kapitan PSŻ-u musiał w pojedynkę powalczyć maksymalnie o remis w rywalizacji z dwoma rywalami.
"Smyk" znowu udowodnił, że był dziś w wybitnej dyspozycji i utrzymał PSŻ Poznań w rywalizacji w najważniejszym momencie meczu. Wychowanek Unii Leszno odradzał się na Golęcinie w wielkim stylu, pokazując, że warto było na niego czekać. Jego wysiłki doprowadziły do tego, że do biegów nominowanych "Skorpiony" przystępowały prowadząc 40:38. W 14. wyścigu ciężar odpowiedzialności uniósł Ryan Douglas, zgarniając trzy punkty, a także ku wielkiemu zaskoczeniu... Niels-Kristian Iversen! Duńczyk mocno dziś zawodził na torze, ale w kluczowym momencie jego "jedynka" okazała się naprawdę cenna.
Praca tego duetu doprowadziła do tego, że Dimitri Berge i Bartosz Smektała mieli zwycięstwo niemalże na srebrnej tacy. Finalnie ostatnia para "Skorpionów" skorzystała z pracy poprzedników, dowożąc zwycięskie trzy punkty. Indywidualny sukces Frederika Jakobsena nic nie dał ekipie trenera Tomasza Gapińskiego, a PSŻ Poznań wygrał spotkanie 47:43. Tym samym zespół szkoleniowca Eryka Jóźwiaka zapewnił sobie czwarte zwycięstwo z rzędu i szósty mecz z rzędu bez porażki. "Skorpiony" mocno trzymają pozycję wicelidera w Metalkas 2. Ekstraligi.
PSŻ Poznań - Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski 47:43
PSŻ: Berge 9+2 (3, 2*, 1, 2, 1*), Smektała 13+1 (2*, 3, 3, 3, 2), Iversen 5+1 (1, 1, 1, 1*, 1), Pludra 0, Douglas 10 (1, 3, 3, w, 3), Witkowski 4 (1, 3, 0, 0), Mencel 6+1 (3, 0, 0, 1*, 2).
Moonfin: Holder 3+1 (0, 1*, 2, 0), Seifert-Salk 9+1 (2*, 2, 0, 3, 2), Czugunow 6+1 (2, 2*, 2, u/-), Krawczyk 8+1 (1, 3, 1*, 3, 0), Jakobsen 11 (3, 1, 3, 1, 3), Sitek 6+1 (2, 0, 2*, 2, 0), Seniuk 0.
Komentarze (0)