Jego stan był niezwykle ciężki. Młody żużlowiec wykazał się ogromną siłą
10 maja b.r. serca sympatyków żużla zamarły. Tego dnia Ultrapur Omega Gniezno rywalizował ze Śląskiem Świętochłowice w ramach 5. kolejki Krajowej Ligi Żużlowej. Przed dwunastym biegiem sprawa wyniku była już rozstrzygnięta na korzyść gospodarzy, którzy prowadzili 43:23. Mecz takim wynikiem już się zakończył, bo chwilę po starcie kolejnych zawodników został przerwany.
Patryk Budniak pechowo sczepił się motocyklem z Leonem Szlegielem, a kolizja była na tyle nieszczęśliwa, że obaj nie byli w stanie zareagować i na pełnej prędkości uderzyli na łuku w bandę odgradzającą tor od dawnego parku maszyn. Zawodnik Śląska miał więcej szczęścia i choć poważnie ucierpiał, pozostał na torze. Budniak wyleciał przez bandę poza obiekt, a następnie uderzył w płot, zaparkowany pojazd i spadł na ziemię.
Młody żużlowiec natychmiast został przetransportowany śmigłowcem LPR do Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. Józefa Strusia w Poznaniu. Wprowadzono go w stan śpiączki farmakologicznej, a lekarze do późnych godzin nocnych walczyli o jego powrót do pełnej sprawności, wykonując operację. Okazało się, że Budniak doznał skomplikowanego złamania miednicy, licznych złamań kończyn (w tym także otwartych) i stracił sporo krwi.
Po kilku dniach 19-latek został wybudzony ze śpiączki, a już tydzień po koszmarnym wypadku kontaktował się z bliskimi, dawał sygnały czucia w nogach, a nawet pytał o powrót na motocykl. Jego stan z każdym kolejnym dniem się poprawiał.
Ważny krok w kierunku powrotu do zdrowia. Zawodnik opuścił szpital
W piątkowy wieczór Ultrapur Omega Gniezno przekazał znakomite wieści dotyczące Patryka Budniaka. Żużlowiec otrzymał zgodę na powrót do domu, gdzie będzie kontynuował swoją rehabilitację. Przed nim długa i żmudna droga, by znów pojawić się na torze, ale możliwość wyjścia ze szpitala już napawa optymizmem.
- W ostatnich tygodniach Patryk otrzymał ogromne wsparcie od całego środowiska żużlowego. Setki wiadomości, tysiące słów otuchy i niesamowite zaangażowanie kibiców, zawodników, klubów oraz sponsorów pokazują, jak wielką siłę ma żużlowa rodzina - dodają w swoim komunikacie przedstawiciele klubu.
Przypomnijmy, że fani nie tylko wsparli zawodnika dobrym słowem. Utworzono zbiórkę na leczenie zawodnika Ultrapuru Omega Gniezno i wydawało się, że zebranie kwoty 50 tysięcy złotych będzie niezwykle trudne. Nic bardziej mylnego, bo sympatycy czarnego sportu błyskawicznie zaangażowali się w niesienie pomocy 19-latkowi. Wystarczyła godzina od ogłoszenia zbiórki, by udało się zebrać nawet więcej, niż wyznaczono w celu.
W wirtualnej skarbonce znajduje się już blisko 585 tys. złotych - dokonano ponad 9 tys. wpłat. Wciąż można dołożyć swoją cegiełkę, termin zakończenia zbiórki wygasa za dwa miesiące. Link znajduje się TUTAJ.
Komentarze (0)