Absolutna dominacja Ryana Douglasa. Jego wyniki są nieprawdopodobne
Już w swoim pierwszym sezonie na zapleczu dość niespodziewanie stał się jednym z czołowych zawodników całej ligi, notując 2,216 pkt/bieg. Klasyfikację generalną zakończył na czwartej pozycji. W ubiegłym roku zwrócił na siebie uwagę najlepszych klubów w Polsce, gdy w całym sezonie przywiózł dla "Skorpionów" 186 punktów z bonusami i wykręcał śr. biegową 2,268. Wśród wszystkich żużlowców Metalkas 2. Ekstraligi lepszy był jedynie duet FOGO Unii Leszno - Janusz Kołodziej oraz Ben Cook.
Na początku tego sezonu po czterech przejechanych spotkaniach nie ma już sobie równych. Na swoim koncie zgromadził 61 punktów i osiągnął średnią 2,542 pkt/bieg. Ani razu nie dotarł do mety jako ostatni, a przeciwników deklasował już piętnastokrotnie. Kibice PSŻ-u widząc, jak Australijczyk wchodzi w pierwszy łuk na prowadzeniu, mogą mieć pewność, że punktów w biegu już nie odda. Pokaz swoich nieprawdopodobnych umiejętności zaprezentował już w pierwszym pojedynku z Moonfin Magnus Ostrowem Wielkopolskim. W tamtym meczu przywiózł aż 19 punktów, a zabrakło naprawdę niewiele, by w biegu nominowanym przekroczył barierę dwudziestu "oczek".
Eksperci są zgodni. Miejsce Australijczyka jest w PGE Ekstralidze
Zawodnik z takimi statystykami zdecydowanie marnuje swój potencjał na zapleczu PGE Ekstraligi. Tym bardziej, że Hunters PSŻ Poznań w pierwszych dwóch spotkaniach mógł polegać wyłącznie na Douglasie i dopiero od momentu powrotu na swój stadion, do głosu dochodzą pozostali zawodnicy. Odpowiedzialność za wynik spoczywa głównie na 32-letnim Australijczyku, a on sam też nie jest w stanie przywieźć zwycięstwa. "Skorpiony" mają ambitny cel, by w tym sezonie wywalczyć awans do play-off. Gorzej, jeśli nie uda się tego planu zrealizować. Świetnie zapowiadający się sezon dla Ryana Douglasa odjechałby na zmarnowanie.
Już teraz pojawiają się plotki o poważnym zainteresowaniu Douglasem w czołowych klubach w Polsce. "Przegląd Sportowy" podaje, że według nieoficjalnych doniesień na pierwszym miejscu wymienia się FOGO Unię Leszno. To naturalna opcja, zważając na tradycję klubu w sprowadzaniu zawodników z tej części globu. W obecnej kadrze Leszna są wspomniany Ben Cook oraz sprowadzony z Rzeszowa Keynan Rew.
W ubiegłym roku rozmowy na temat przedłużenia kontraktu w Poznaniu skończyły się dość szybko. Ryan Douglas długo się nie zastanawiał i podpisał umowę na sezon 2026. W stolicy Wielkopolski może liczyć na bardzo dobre zarobki, nieoficjalnie siegające prawie sześciocyfrowej kwoty za jedno spotkanie. FOGO Unia Leszno musiałaby zatem sięgnąć głębiej do kieszeni, chcąc sprowadzić zawodnika z takim statusem gwiazdy, jak obecnie Douglas.
Australijczyk w tym sezonie skupi się na tym, by powalczyć ze "Skorpionami" o czołową czwórkę. Sympatycy PSŻ-u Poznań muszą mieć jednak na uwadze, że aktualny sezon może być ostatnią szansą na występy Ryana Douglasa na Golęcinie.
Komentarze (0)