Pełna dominacja Wiary Lecha z Red Devils. Gospodarze byli niemal bezbłędni
Wiara Lecha weszła w mecz agresywnie praktycznie zamykając rywali na ich połowie. Od pierwszych minut Red Devils Chojnice musiało się liczyć z licznymi strzałami na swoją bramkę. Desperacko bronili oni pola karnego i nie dopuszczali Kolejorza do strzałów. W końcu jednak Uriel Cepeda w pojedynkę wypracował sobie akcję po przechwycie na połowie boiska, a następnie bez żadnych problemów pokonał bezradnego bramkarza.
Chwilę później w 4. minucie Wiara Lecha ukąsiła rywali po raz drugi. Martin Solzi popisał się rewelacyjnym podaniem wprost na nogę wbiegającego w pole karne Dominika Soleckiego. Kapitan Kolejorza popisał się klinicznym wykończeniem i podopieczni Orlando Duarte prowadzili już 2:0. 120 sekund później lider lechitów otrzymał drugie znakomite zagranie, którym popisał się tym razem Uriel Cepeda. Dawny ekstraklasowicz został całkowicie zdominowany przez graczy Kolejorza, którzy prezentowali wręcz olimpijską formę na parkiecie.
Red Devils Chojnice próbowało skarcić swoich przeciwników głównie z kontrataków i kilkukrotnie prawie im się to udało, ale Marek Kusnir prezentował kapitalne interwencje w sytuacjach jeden na jeden. Goście mieli jednak niewiele takich sytuacji, bowiem lechici kapitalnie pracowali w pressingu i bez większych problemów czytali grę swoich przeciwników. Mimo to w 10. minucie rywale zdołali odgryźć się gospodarzom, zdobywając gola na 1:3 po ładnym strzale z dystansu. Futsaliści Kolejorza niezmiennie jednak przeważali w tym spotkaniu i spychali rywali pod ich pole karne.
Ich wysiłki popłaciły, bowiem w 12. minucie na listę strzelców wpisał się Kacper Korytny. Wiara potrafiła zagrażać czwartej najlepszej drużynie w tabeli nawet bez swoich największych gwiazd na parkiecie. Świetną pracę w pressingu po stronie gospodarzy wykonywali Spirydon Papakostas, ale też Piotr Rykaczewski czy Michał Niedźwiedzki. Kolejorz prowadził do przerwy 4:1 i był mocno zdeterminowany, by osiągnąć jeszcze wyższe prowadzenie. Co ważne nie dawał rywalom najmniejszych szans na odebranie im prowadzenia.
Wiara Lecha utrzymała najwyższą intensywność. Rywale nie mieli szans
Sytuacja Red Devils nie poprawiała się także w drugiej połowie. Wiara Lecha co prawda nie atakowała już tak często, ale wykonywała wręcz tytaniczną pracę w grze bez piłki. Goście nie mieli żadnych możliwości na wejście w pole karne Marka Kusnira, a to wszystko za sprawą bardzo wysokiej jakości lechitów w trakcie pojedynków. Podopieczni Orlando Duarte zostawiali wszystko na parkiecie i było to widać nawet mimo tego, że z początku nie zdołali ponownie zaskoczyć bramkarza rywali.
Ta sztuka udała im się dopiero w 30. minucie za sprawą koronkowo rozegranej akcji pod bramką Red Devils. Do siatki trafił wtedy Kacper Zydorczyk, co zdecydowanie było nagrodą za ogromną pracę wykonywaną przez niego w pressingu. Podopieczni Orlando Duarte grali w sobotnie popołudnie jakby za wszelką cenę chcieli udowodnić, że zasługują nie tylko na grę w Ekstraklasie, ale i w ogóle na występy na parkiecie pod jego batutą.
Red Devils było bezsilne pod polem karnym, a jakby tego było mało Wiara Lecha zdołała ich zaskoczyć po raz szósty. Ciągłe ataki lidera 1. ligi zwieńczył w końcu Piotr Rykaczewski, ustalając w 25. minucie wynik na 6:1. W ostatnich pięciu minutach ekipa z Chojnic zgasła w końcówce i wyglądała na pogodzoną ze swoim losem. Wiara Lecha utrzymała najwyższą intensywność do ostatniej syreny i ani na moment nie pozwoliła rywalom na wydarcie sobie zwycięstwa.
fot. Michał Korek
Wiara Lecha - Red Devils Chojnice 6:1 (4:1)
Gole: Cepeda 3., Solecki 4., 5., Korytny 12., Zydorczyk 30., Rykaczewski 35. - Wiara - -10. - Red Devils
Wiara: Kusnir - Solecki, Solzi, Kozłowski, Cepeda
fot. Michał Korek
Komentarze (0)