Nowy gracz Wiary Lecha był jedną z najjaśniejszych postaci w trakcie sparingów
Wiara Lecha zdecydowała się na usługi Dmytro Rybitskyi'ego, który ostatni sezon spędził w Widzewie Łódź. Tym samym w drużynie beniaminka FOGO Futsal Ekstraklasy spotka swojego byłego kapitana - Jeffersona Ortiza, o którym piszemy TUTAJ. Ukrainiec jest jednak innym typem piłkarza od kolumbijskiego czarodzieja i bardziej niż magiczne zwody czy zabawy z piłką cechują go przede wszystkim: determinacja, waleczność i ciężka praca w obronie.
To właśnie te cechy najbardziej rzucały się w oczy, kiedy mieliśmy okazję oglądać występy tego piłkarza na parkietach podczas sparingów Kolejorza. Nie był on efektowny w swojej grze, ale pełnił bardzo ważną rolę przede wszystkim w wysokim pressingu praktycznie przyklejając się do swoich rywali. Znakomicie spisywał się również w bronieniu dostępu do własnej bramki poprzez odbudowywania ustawienia po kontratakach. Nie bał się ryzykownych interwencji na wślizgu czy brudnych, ale jednocześnie odważnych zagrań, aby maksymalnie utrudnić rywalom zdobycie gola.
Równocześnie Rybitskyi nie potrzebował niezliczonych sztuczek technicznych, by sprawiać problemy rywalom w ataku. Największe zagrożenia tworzył po wspomnianych wcześniej kontrach, które potrafił sam wyprowadzać. Nie dość, że znakomicie wyłuskiwał piłki spod nóg rywali, to w dodatku po odbiorach zabierał się z piłką na bramkę wykorzystując swoje znakomite przyspieszenie. Pędząc z atakiem znakomicie prowadził futbolówkę podczas dryblingu, a każde jego podanie na wysokiej intensywności było celne.
fot. Kacper Paterski
Doświadczenie futsalisty mówi samo za siebie
Rybitskyi swoimi występami w sparingach wskazywał na to, że raczej będzie dźwigać na swoich barkach fortepian, na którym będą grać inni w jego zespole. Niemniej, widać, że futsalista ma pełnić w swoim zespole ważną rolę jako świetnie zapowiadający się defensor. Oprócz tego należy wspomnieć, że "Dima" dostarczy też swojej drużynie ekstraklasowego doświadczenia, które nabył w trakcie dwóch sezonów gry na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.
Do FOGO Futsal Ekstraklasy trafił w 2024 roku po opuszczeniu pierwszoligowego Futsalu Szczecin. Pierwszym klubem, który zasilił było We-Met Futsal Club Gmina Sierakowice i już wtedy dał się poznać jako "żołnierz" swojego trenera. Rozegrał tam aż 29 spotkań na 30 w całych rozgrywkach sezonu zasadniczego. Ponadto dołożył do tego także pięć goli i cztery asysty. W tamtym sezonie jego drużynę od play-offów dzieliły zaledwie... trzy punkty. Minimalnie lepszy okazał się Widzew Łódź.
fot. Kacper Paterski
To zresztą do niego Rybitskyi trafił latem 2025 roku rozgrywając jak się okazało cały sezon, który okazał się dla niego nieporównywalnie lepszy pod względem statystyk. Odnotował aż 17 goli i 10 asyst w 28 meczach, ale nawet tytuł drugiego najskuteczniejszego strzelca w drużynie nie pomógł utrzymać Widzewa w Ekstraklasie. Teraz jednak "Ryba" może wspomóc Wiarę Lecha, a argumentów, by to uczynić nie brakuje.
Skrzydłowy ma właściwą mentalność, jest skłonny do poświęceń, walki i zaangażowania na rzeczy drużyny, dokładając do tego liczby w ataku wraz z doświadczeniem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Jakby tego było mało Rybitskyi reprezentował też młodzieżowe zespoły reprezentacji Ukrainy, zgarniając przy okazji brąz na Mistrzostwach Europy U-19! To tylko potwierdza jego jakość i to, że Wiara Lecha w praktyce pozyskuje bardzo pewnego zawodnika.
Komentarze (0)