reklama

Cezary Kurzawski: "Praca z młodzieżą daje energię"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Beata Brociek/Enea Basket Poznań

Cezary Kurzawski: "Praca z młodzieżą daje energię" - Zdjęcie główne

foto Beata Brociek/Enea Basket Poznań

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Koszykówka Chociaż koszykarski sezon jeszcze trwa to już teraz Cezary Kurzawski, trener Enei Basketu Poznań może uznać go za niezwykle udany. W niedzielę z drużyną juniorów do lat 19 wywalczył wicemistrzostwo Polski, a tydzień wcześniej z kadrą Wielkopolski chłopców mistrzostwo kraju do lat 14. Rok temu było podobnie, z tą różnicą, że złoty medal zdobyła Enea U-19, a srebro kadra wojewódzka. O emocjach, zwłaszcza w półfinale MPJ, o zdolnej młodzieży i roli trenerów klubowych opowiedział w wywiadzie dla sportowy-poznan.pl.
reklama

Półfinał zapamiętam do końca życia

*zespół Enei basketu przegrywał ze Śląskiem Wrocław różnicą 24 punktów, ale odrobił straty wygrywając czwartą kwartę 27:6 

Myślę, że to mecz, który zapamiętam do końca życia. To jeden z tych meczów, o którym będzie się opowiadać jako mowy motywacyjne w trudnych momentach i w tego typu sytuacjach. Zrobiliśmy naprawdę coś niesamowitego, zwłaszcza, że to był mecz o stawkę. Co innego zrobić coś takiego w meczu bez stawki, a co innego w spotkaniu o coś, o awans do finału mistrzostw Polski. Co powiedziałem zawodnikom, jak było -24? Cały czas mówiłem, że jeszcze jest dużo czasu. Chciałem żeby zeszły emocje, bo były naprawdę duże. Dlatego powtarzałem, że jest czas, ale musimy coś zmienić, bo po pierwsze nie broniliśmy, a po drugie zbyt szybko chcieliśmy to odrobić i nie budowaliśmy akcji tak, jak sobie założyliśmy. Każdy chciał na siebie to wziąć  i nie mam do zawodników o to pretensji, bo to wciąż są bardzo młodzi ludzie i emocjami byli mocno podszyci. Moją rolą było tonowanie emocji i zdejmowanie tego ciężaru. Jak doszliśmy na -12 to chyba wtedy wszyscy już uwierzyli. Było 5 minut do końca i to był ten przełomowy moment.

Wyciągnęliśmy maksa

Użyłem wyrażenia, że "wyciągnęliśmy maksa" myśląc o tej sytuacji, jaka była. Gdyby turniej ułożył się dla nas trochę inaczej, gdybyśmy mieli łatwiejsze mecze w czwartek lub piątek i moglibyśmy trochę odpocząć, to może byłoby inaczej. Mimo, że z Flotą wygraliśmy wysoko, to było to trudne spotkanie i pamiętajmy, że też o stawkę. Decydował o tym, czy zagramy o medale. Czwartek, piątek, potem półfinał w sobotę, wszystkie trudne mecze, w których musiałem trochę zawężać rotację i część zawodników grała po 30 minut. Dlatego ta pierwsza piątka była mocno zmęczona i w finale nie mieliśmy już tyle energi i tego nam zabrakło. U rywali było widać więcej świeżości. 

Sukcesy z młodzieżą to dodatkowa energia do pracy

Cieszę się, że miałem przyjemność dwa lata pracować z kadrą wojewódzka, bo trafiłem na dwa super roczniki. Tyle, że sukces z kadrą Wielkopolski U-14 to przede wszystkim sukces trenerów klubowych, a mniej mój. Ja z nimi pracowałem 30 dni w roku, a trenerzy klubowi każdego dnia. Ale muszę przyznać, że sukcesy młodzieżowe dają chęć do pracy. Mało tego, chociaż pracuję w branży już 20 lat, to one stale pokazują mi nowe rzeczy. Po wczorajszym finale już mam wnioski na przyszły sezon, także to jest dla mnie dodatkowa energia do pracy. Pokazujemy zawodników na poziomie finałów mistrzostw Polski. Chłopcy z roczników 2004, 2005 co roku grali w czołowej czwórce. Nie ma lepszego doświadczenia i lepszej ekspozycji w drodze w koszykarski świat. Oni będą teraz szukali dla siebie już seniorskich klubów i to była dla nich najlepsza promocja z możliwych.

Szkolenie to jest proces

Okazało się, że zawodnicy w U-19 mający już ekstraklasowe doświadczenie nie byli ponad resztą. Oczywiście, byli wyróżniającymi się graczami, ale to pokazało, że nie trzeba mieć ekstraklasy żeby dobrze szkolić młodzież. Mało tego, wiemy nawet po naszych graczach jak trudno jest wprowadzić tak młodych chłopaków do pierwszej ligi, a co dopiero do ektraklasy. Wszystko musi się dziać stopniowo, szkolenie to jest proces i nie można niczego przyspieszać. Trzeba być cierpliwym. Nie trzeba do 1. ligi iść w wieku 17 lat. Można to zrobić jak się ma lat 20, a nawet 22.

Odpoczynek jeszcze nie teraz

Na razie o urlopie nie ma mowy, musimy jeszcze utrzymać drugą ligę, na czym bardzo nam zależy. Trzy kolejki zostały nam do końca. W środę mamy bardzo ważny wyjazd do Cetniewa, potem w weekend trudny mecz z Notecią w Poznaniu i na zakończenie starcie z Pyrą. To jest teraz cel, bo chcemy, by kolejne roczniki mogły się w drugiej lidze ogrywać.

 

zdjęcie: kadra Wielkopolski - mistrzowie Polski U-14 (OOM) 2024

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama