Enea AZS Politechnika z pierwszą porażką w tym roku. Akademiczki były bezradne w starciu ze Ślęzą

Opublikowano:
Autor:

Enea AZS Politechnika z pierwszą porażką w tym roku. Akademiczki były bezradne w starciu ze Ślęzą - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Wyderski | Opis: Enea AZS Politechnika napotkała na poważne problemy we Wrocławiu.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaEnea AZS Politechnika zakończyła w niedzielny wieczór swoją rewelacyjną serię pięciu wygranych meczów z rzędu. Podopieczne Wojciecha Szawarskiego we Wrocławiu zaprezentowały zupełnie inne oblicze niż w poprzednim starciu z wiceliderem i przegrały w meczu na szczycie ze Ślęzą 61:76. Wysoka różnica w punktach była nie tylko zasługą znakomitej dyspozycji gospodyń po obu stronach parkietu, ale i efektem niemocy wielu koszykarek z Poznania.
reklama

Ślęza Wrocław zrobiła różnicę. Enea AZS Politechnika miała problemy ze skutecznością 

Enea AZS zaczęła mecz ze Ślęzą od dużych problemów ze skutecznością. Przez pierwsze trzy minuty nie potrafiła trafić żadnego rzutu spod kosza, ani też zza łuku. Na domiar złego spore trudności przy zbiórkach w ofensywie miała Jessika Carter, która przegrywała pojedynki Digną Strautmane. Potem na szczęście Poznanianki złapały na chwilę swój rytm za sprawą rzutów dystansowych Brittany Brown oraz Leny Brzustowskiej, ale kolejne błędy w rozegraniu sprawiły, że na trzy minuty przed końcem pierwszej kwarty przyjezdne przegrywały 10:16. 

reklama

Zdecydowanie najwięcej kłopotów akademiczkom sprawiała Aleksandra Zięmborska, która potrafiła zaskakiwać swoje przeciwniczki zarówno zza łuku jak i punktując po lay-upach. Niespodziewane rzuty gospodyń z wolnych pozycji z obwodu stanowiły zdecydowanie ich najgroźniejszą broń. Szczególnie, że celnymi trójkami potrafiła popisywać się niemal każda z koszykarek Ślęzy Wrocław. Tymczasem Enea AZS Politechnika miała ograniczone możliwości pod obręczą rywalek, a i sama forma rzutowa nie stała na najwyższym poziomie w pierwszych dziesięciu minutach.

Problemy przyjezdnych nie ustawały także w drugiej kwarcie. Koszykarki Ślęzy Wrocław zbyt łatwo przedostawały się w okolice "trumny" rywalek, ale koszykarki z Poznania mimo to trzymały się blisko nich punktowo, bowiem skutecznie atakowały po fazach przejściowych. Oprócz tego w kolejnym spotkaniu fantastycznie prezentowała się Brittany Brown pewnie punktując z półdystansu. Jednak to Malina Piasecka swoją trójką w końcu doprowadziła do remisu 24:24 po trzech minutach od rozpoczęcia drugiej kwarty. 

reklama

Ślęza przyspieszyła swoją grę przed przerwą, co w połączeniu z jej świetnymi rzutami zza łuku odebrało Enei AZS Politechnice kontrolę nad spotkaniem. Zespół z Poznania gonił wynik, ale pierwszą połowę zakończył z niekorzystnym wynikiem 34:40. Młodzieżowe zawodniczki do spółki z Brown spisywały się przyzwoicie w ofensywie, ale poza ich dyspozycją próżno było szukać pozytwów w grze Poznanianek. Oczekiwania w szczególności najmocniej zawodziły Carter i Popović.

Magia Brown tym razem nie wystarczyła do zwycięstwa. Enea AZS Politechnika rozczarowała skutecznością

Po wznowieniu gry Ślęza docisnęła akademiczki, którym nadal brakowało odpowiedniej energii i zgrania w defensywie. W siódmej minucie spotkania gospodynie prowadziły dziesięcioma oczkami, a podopieczne Wojciecha Szawarskiego zdawały się pogubione na parkiecie. W ofensywie nie potrafiły wykreować sobie zbyt wielu dobrych sytuacji zarówno po rzutach zza łuku jak i lay-upach. Problemów ze skutecznością nie rozwiązywały nawet nadarzjące się okazje z rzutów osobistych.

reklama

Tymczasem Ślęza Wrocław imponowała szybkością, dynamiką i zgraniem łatwo, przenikając przez linię defensywy Enei AZS Politechniki. Trzecia najlepsza drużyna Orlen Basket Ligi spokojnie prowadziła w trzeciej kwarcie, podczas gdy gościnie pozostawały bezsilne pudłując raz za razem zza łuku lub przegrywając walkę fizyczną przy agresywnych wejściach pod kosz. W międzyczasie swoją kapitalną dyspozycję pokazywały Aleksandra Zięmborska i Aleksandra Mielnicka, które raz za razem karciły rywalki i pchały Ślęzę do bezcennego zwycięstwa.

Po stronie gospodyń w niedzielny wieczór właściwie funkcjonowały wszystkie tryby machiny natomiast ekipa Enei AZS Politechniki również w czwartej kwarcie opierała się na kilku jaśniejącyvh jednostkach. Różnica 13 oczek na sześć minut przed końcem meczu zarysowywały różnicę klas między zespołami w niedzielnym meczu. Brittany Brown dominowała w grze po stronie akademiczek, przejmując na swoje barki pełną odpowiedzialność za grę, a wsparcie od Jessiki Carter i Jovany Popović przyszło zdecydowanie za późno.

reklama

Ich chwilowe przebudzenie w ofensywie nic nie dało Poznaniankom w ostatecznym rozrachunku. Podopieczne trenera Szawarskiego nie przedłużyły swojej znakomitej passy zwycięstw, przegrywając we Wrocławiu 61:76. Nie było w tym jednak powodu do zdziwienia: zbyt bojaźliwa postawa w obronie przy znakomitej dyspozycji rzutowej Ślęzy przesądziła o wyniku. Trener Szawarski musi mieć nadzieję, że jego podopieczne powrócą do dawnej dyspozycji 11 lutego w wyjazdowym starciu z Polonią Warszawa.

 

Ślęza Wrocław - Enea AZS Politechnika Poznań 76:61 (20:15, 20:19, 17:14, 19:13)

 

Ślęza: Zięmborska (19 punktów, 10 zbiórek, 2 asysty), Vihmane (7 punktów, 4 zbiórki, 4 asysty), Kraker (2 punkty, 6 zbiórek, 4 asysty), Kulińska (9 punktów, 4 zbiórki, 1 asysta), Strautmane (13 punktów, 8 zbiórek, 1 asysta), Fiszer (6 punktów, 4 zbiórki, 3 asysty), Mielnicka (18 punktów, 6 zbiórek, 5 asyst), Jasik (2 punkty)

Enea: Carter (9 punktów, 5 zbiórek, 2 asysty), Pszczolarska (3 zbiórki), Brown (13 punktów, 11 zbiórek, 4 asysty), Popović (6 punktów, 4 zbiórki, 2 asysty), Piasecka (7 punktów, 1 asysta), Brzustowska (10 punktów, 3 asysty), Haegenbarth (6 punktów, 5 zbiórek, 1 asysta), Hank (10 punktów, 8 zbiórek, 3 asysty).

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo