Nieprawdopodobna Brittany Brown prowadzi Eneą AZS Politechnikę do sensacyjnego zwycięstwa. Wicelider ligi na deskach!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nieprawdopodobna Brittany Brown prowadzi Eneą AZS Politechnikę do sensacyjnego zwycięstwa. Wicelider ligi na deskach! - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
34
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaEnea AZS Politechnika znów zachwyciła swoją dyspozycją w hali Politechniki Poznańskiej. Drużyna trenera Wojciecha Szawarskiego znów udowodniła swoją ogromną siłę swojego zespołu, pokonując wicelidera Orlen Basket Ligi Kobiet - AZS UMCS Lublin. Show w środowy wieczór skradła swoim niesamowitym występem w szczególności Brittany Brown, która zachwycała w każdym aspekcie gry. Niestety w końcówce meczu doznała fatalnego urazu.
reklama

Enea AZS zamieniła siłę wiceliderek ligi w słabość. Fenomenalny występ Brittany Brown 

Enea AZS Politechnika w środowym meczu musiała radzić sobie ze sporymi problemami pod koszem. AZS UMCS dysponował dwiema zawodniczkami, które mierzyły 200 i 195 centymetrów wzrostu. Kamila Borkowska i Dragana Stanković dominowały fizycznie swoje rywalki, co odbijało się w szczególności na skuteczności Jessiki Carter pod koszem. Akcje ofensywne gospodyń w związku z tym opierały się w dużej mierze na grze na obwodzie i rzutach dystansowych Jovany Popović oraz Brittany Brown.

reklama

Mimo wyraźnej przewagi fizycznej gościń, gra Enei AZS Politechniki w obronie zasługiwała na pochwały. Lena Brzustowska i w szczególności wspomniana wcześniej Brown dobrze czytały grę przy przechwytach, wywierając mocną presję na przeciwniczkach. To w dużej mierze dzięki ich pracy zespół trenera Szawarskiego prowadził po pierwszych pięciu minutach 14:7. Wzrost przeciwniczek przestał dawać im przewagę przy licznych błędach w rozegraniu. 

Drugą kwartę Enea AZS Politechnika rozpoczęła wysokim prowadzeniem 23:16, ale Stanković i Wnorowska w 120 sekund zmniejszyły stratę do trzech oczek. Gospodynie utrzymywały jednak przewagę dzięki fantastycznej dyspozycji przy przechwytach. Pod obręczą w bezpośredniej walce nie miały szans, ale kryjąc wysoko i przewidując zagrania rywalek rozdawały karty. Dobry wynik był też zasługą świetnej pracy Jessiki Carter przy zbiórkach w defensywie po rzutach Lublinianek z dystansu.

reklama

Pierwsza połowa meczu zdecydowanie należała do Brittany Brown, która zachwycała w ofensywie. Amerykanka przechwytywała niemal każdą piłkę boleśnie karcąc przeciwniczki z kontrataków. Dodatkowo rzutami z dystansu wspierały ją młodzieżowe zawodniczki jak również sama kapitan drużyny Jovana Popović. Enea AZS Politechnika znalazła odpowiedź na swoje problemy pod obręczą rywalek fenomenalnie pracując zespołowo. Poznanianki zasłużenie prowadziły do przerwy 45:39

Enea AZS Politechnika nie dała się przygnieść. Poznanianki odniosły pyrrusowe zwycięstwo

Po powrocie na parkiet AZS UMCS podwoił wysiłki przy kryciu swoich rywalek, ale Brittany Brown była absolutnie nie do powstrzymania. Jej przechwyty i późniejsze lay-upy tylko pogrążały Lublinianki, a Amerykanka swoją grą na parkiecie przypominała jednoosobową armię. Kompaktowa i głęboka obrona rywalek uniemożliwiała zdobywanie częstych punktów spod kosza w związku z czym jej koleżanki z drużyny miały problem ze wsparciem swojej rozgrywającej. Brown jednak nic sobie z tego nie robiła.

reklama

Enea AZS Politechnika nie dawała sobie wyrwać prowadzenia również dzięki agresywnej i co ważne zespołowej obronie. Koszykarki z Poznania mocno naciskały na przeciwniczki nie dając im łatwych pozycji do rzutów. Koszykarki AZS-u UMCS-u Lublin najbardziej korzystały na wolnych pozycjach rzutowych za trzy punkty i sile fizycznej swoich liderek, ale mimo to w ostatnią część spotkania wchodziły przegrywając zaledwie 58:61. Nadrobienie strat było możliwe w szczególności dzięki pracy Markeishy Gatling oraz Brooque Williams.

Enea AZS Politechnika już po dwóch minutach ostatniej kwarty mocno odgryzła się przeciwniczkom dzięki Jovanie Popović, która trafiła dwie bezcenne trójki, zwiększając przewagę na 67:58. Zespół trenera Wojciecha Szawarskiego imponował intensywnością w defensywie i walczył z pełnym poświęceniem. Koszykarki z Poznania pokazywały swoją postawą, że każda piłka jest dla nich kluczowa i nie odpuszczały wiceliderkom Orlen Basket Ligi Kobiet w żadnej akcji. 

reklama

Ofensywa akademiczek wreszcie odżyła za sprawą fantastycznej skuteczności całego zespołu. Obronę AZS-u UMCS-u rozmontowywały na zmianę Jovana Popović, Hannah Hank i Malina Piasecka. Show w końcówce ponownie skradła jednak Brittany Brown, która na parkiecie dokonywała niemalże cudów. Amerykanka bez wątpienia zaliczyła w środę swój najlepszy mecz w tym sezonie Orlen Basket Ligi punktując skąd chciała, jak chciała i nad kim chciała. Jej epicka praca sprawiła, że Enea AZS Politechnika wygrała swój mecz aż 83:62, ale było to w istocie pyrrusowe zwycięstwo. 

Brittany Brown w ostatnich sekundach meczu otrzymała cios w oko i jak poinformował po spotkaniu trener Wojciech Szawarski nie wyglądało to dobrze. Oko koszykarki zaczęło krwawić i niezwłocznie pojechała do szpitala na okulistykę. Jej potencjalna strata tuż przed play-offami będzie niepowetowana.

Poza tym przykrym wydarzeniem mecz potoczył się po myśli szkoleniowca z Poznania. 

- Zagraliśmy świetne zawody i bardzo dobry mecz. Sprawdziło się wszystko to, o czym mówiliśmy przed meczem, że wygramy obroną. Tak było już do przerwy, wyglądało to nieźle, chociaż w końcówce drugiej kwarty straciliśmy niepotrzebnie kilka punktów. Nowa Amerykanka nas zaskoczyła, ale pozwoliliśmy Lublinowi - naprawdę dobrej drużynie - rzucić 24-25 punktów. Tak musimy grać; wyglądaliśmy świetnie fizycznie i świetnie kondycyjnie. Towarzyszyła nam naprawdę ogromna intensywność i my to wytrzymujemy. Oby takie mecze w takim wykonaniu zdarzały nam się jak najcześciej  - komplementował swój zespół trener Wojciech Szawarski.

Enea AZS Politechnika - AZS UMCS Lublin 83:62 (23:16, 22:23, 16:19, 22:4)

 

Enea: Carter (8 punktów, 10 zbiórek), Pszczolarska (8 punktów, 4 zbiórki, 2 asysty), Brown (29 punktów, 5 zbiórek, 6 asyst), Popović (20 punktów, 2 zbiórki, 1 asysta), Piasecka (6 punktów, 1 asysta), Brzustowska (3 punkty, 1 zbiórka, 1 asysta), Haegenbarth (4 punkty, 2 zbiórki), Hank (5 punktów, 8 zbiórek, 1 asysta).

AZS UMCS: Wojtala (6 punktów, 3 zbiórki, 2 asysty), Stanković (7 punktów, 4 zbiórki, 1 asysta), Borkowska (2 punkty, 9 zbiórek, 1 asysta), Ryan (5 punktów, 5 zbiórek, 5 asyst), Ullmann (5 punktów, 2 zbiórki, 1 asysta), Wnorowska (5 punktów, 1 zbiórka, 2 asysty), Gatling (12 punktów, 4 zbiórki, 2 asysty), Williams (20 punktów, 2 zbiórki, 2 asysty)

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo