Nowy nabytek zna polskie warunki i wie, jak to jest grać o najwyższe cele
Nową zawodniczką Enei AZS Politechniki została Feyonda Fitzgerald, która ma w swoim CV doświadczenie z gry w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Występowała w trzech klubach, a ostatnim z nich było BC Polkowice w sezonie 2020/21. Rozgrywki zakończyła z niezłym wynikiem, a dokładnie średnią 14,6 punktu na mecz, 3,8 zbiórkami oraz 4,7 asystami na spotkanie. Jej drużyna była wtedy absolutnym dominatorem na krajowym podwórku kończąc sezon zasadniczy z bilansem 18 zwycięstw i zaledwie dwóch porażek.
Feyonda była swego czasu 15. najskuteczniejszą punktującą w Orlen Basket Lidze Kobiet i dysponowała jedenastym, najwyższym wynikiem średniej asyst. Enea AZS Politechnika mierzy zatem wysoko i zapewnia sobie przede wszystkim solidność na pozycji rozgrywającej. Amerykanka dobrze zna środowisko Orlen Basket Ligi Kobiet nie tylko ze względu na przygodę w Polkowicach, ale też na grę w Enerdze Toruń oraz wspomnianym UMCS-ie.
Enea AZS Politechnika zyskała asa w rękawie w kontekście europejskich pucharów. Jej statystyki są znakomite
Nowa Amerykanka zaliczała jednak głównie epizody w polskich drużynach. W swoim ostatnim sezonie zagrała w jedenastu meczach, a w sezonie 2020/2021 pięć spotkań. Enea AZS Politechnika liczy jednak przede wszystkim na jej umiejętności i doświadczenie z gry na arenie międzynarodowej. Potwierdził to miniony sezon, kiedy to w greckim Panathinaikosie notowała imponujące statystyki. W EuroCupie zdobywała średnio 22,6 punktu oraz 6,3 asyst na mecz, potwierdzając swoją nieprzeciętną jakość w ofensywie. Jej skuteczność za trzy nie była zachwycająca, ale koszykarka nadrabiała to świetną postawą przy zbiórkach w defensywie, których miała średnio 4,4.
W samej lidze greckiej na poziomie A1 w 21 meczach dorzuciła od siebie średnią 13,9 punktów na spotkanie. Trafiała na blisko 45% skuteczności za dwa, ale też na 41,5% za trzy o czym warto pamietać. Wciąż dobrze sobie radziła także w obronie tym razem jednak notując słabsze wyniki niż w EuroCupie czyli dwie zbiórki na mecz na własnej tablicy. Dała także swojej drużynie 4,9 asysty. Jej wyniki w Grecji pokazują, że jest to koszykarka, po której należy się spodziewać rewelacyjnych wyników raczej na arenie międzynarodowej, ale to nie oznacza, że nie miała dobrych meczów w Panathinaikosie w lidze krajowej.
W czterech pierwszych meczach ligi greckiej trzy razy przekroczyła barierę 20 oczek. Swój najwyższy wynik w tych rozgrywkach ustanowiła już w debiucie, odnotowując 27 punktów. Pokazem jej ofensywnej wirtuozerii było jednak rzecz jasna starcie w EuroCupie przeciwko Nyonowi, gdzie zyskała aż 44 oczka, wykorzystując 11 z 16 prób za dwa punkty i 16 z 17 prób z linii rzutów wolnych. Jakby tego było mało spędziła wtedy na parkiecie... 40 minut! Z ekipą Neptunas zgarnęła natomiast 29 punktów, a z Zagłębiem Sosnowiec 27. Była to w dużej mierze zasługa jej skuteczności przy rzutach za dwa oczka.
- Chcieliśmy, żeby nowa zawodniczka na pozycji rozgrywającej była bardziej ofensywna. Wiadomo, że Brittany Brown była w tej kwestii nierówna - miała inne atuty, ale brakowało z jej strony punktów w wielu meczach. W przypadku Feyondy mamy nadzieję, że te punkty będą regularnie "przywożone". Zresztą cały przebieg jej kariery pokazuje, że jest zawodniczką bardzo ofensywnie usposobioną, ale też umie grać zespołowo. Ma bardzo dużo asyst i liczymy, że tak samo będzie w Poznaniu - opisywał nową zawodniczkę Łukasz Zarzycki.
Przed dołączeniem do Enei AZS Politechniki zdążyła jeszcze zagrać dziesięć spotkań dla meksykańskiego zespołu Panteras, który finalnie zdobył mistrzostwo. Fitzgerald odnotowywała tam 17,6 punktu na spotkanie i 6,1 asysty. Dysponowała także 50% skutecznością w rzutach za dwa, trafiając 51 rzutów ze 108. W serii z Adelitas dwukrotnie dobijała do pułapu 29 punktów, trafiając 9 na 11 i 10 na 16 za dwa punkty.
Nowa zawodniczka zdoła wejść w buty gwiazdy? Prezes liczy na poprawę gry w ataku
Prezes Łukasz Zarzycki z pewnością ma duże oczekiwania, co do tego, że nowa podopieczna Wojciecha Szawarskiego przeniesie swoje znakomite wyniki z poprzednich zespołów właśnie do poznańskiego zespołu. Przypomnijmy, że będzie się on liczyć w grze o najwyższe cele na krajowym podwórku, ale też powalczy w Europie. Działacz Enei AZS Politechniki dał jednak jasno do zrozumienia, że priorytetem będą wyniki w Orlen Basket Lidze i to tam Fitzgerald ma za zadanie regularnie dowozić wysokie wyniki punktowe.
Przypomnijmy, że nowa rozgrywająca miała być przede wszystkim stabilną opcją w ataku i dostarczać regularne zdobycze punktowe. Był to jeden z głównych powodów, dla których kontraktu nie przedłużono z Brittany Brown. Amerykanka robiła fantastyczne wrażenie w poprzednim sezonie w kontekście kreowania gry, pracy przy zbiórkach oraz w przechwytach, ale niestety brak skuteczności potrafił dawać o sobie mocno znać. "BB" miała oczywiście rewelacyjne mecze, gdzie wpadało jej niemal wszystko, ale nie ma co ukrywać, że rzuty z półdystansu czy zza łuku częściej jej "nie siedziały". Być może same statystyki zdobytych oczek na to nie wskazują, ale w porównaniu z próbami rzutów jest to już zupełnie inna rozmowa.
Prezes Łukasz Zarzycki nie krył radości w rozmowie z nami, że Feyonda trafiła do drużyny Enei AZS Politechniki, bo jej nazwisko było pierwszym wyborem na pozycję Brittany Brown. Radość jest tym większa, że w przeciwieństwie do poprzedniego sezonu planów angażu rozgrywającej nie pokrzyżowały poważne problemy zdrowotne, co napawa dużym optymizmem w kontekście nadchodzącego sezonu. Ważny głos w sprawie angażu Fitzgerald miał też rzecz jasna architekt wicemistrzowskiej ekipy czyli trener Wojciech Szawarski, który wytypował ją do zastąpienia "BB". Kibice zatem powinni być spokojni, co do pomysłu wkomponowania Feyondy Fitzgerald w schemat wicemistrzyń Polski.
Komentarze (0)