reklama

Górnik Zabrze pokrzyżuje plany Lechowi Poznań? Gwiazda Kolejorza skomplementowała rywala

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Górnik Zabrze pokrzyżuje plany Lechowi Poznań? Gwiazda Kolejorza skomplementowała rywala - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Lech Poznań powinien być pewny zwycięstwa z Górnikiem Zabrze?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaSuperpuchar Polski zostanie rozegrany już za dwa dni przy Bułgarskiej, a w ramach tego pojedynku zmierzą się ze sobą obrońca tytułu mistrza kraju czyli Lech Poznań oraz tryumfator tegorocznej edycji Pucharu Polski czyli Górnik Zabrze. Bardzo dobra sytuacja Kolejorza jest doskonale znana wszystkim jego sympatykom, ale czy to samo może aktualnie powiedzieć o jego rywalu? W trakcie letniego okna transferowego w kadrze Zabrzan zaszło wiele ważnych zmian.
reklama
reklama

Wielki sezon Górnika Zabrze. Zespół trenera Gasparika będzie chciał pójść za ciosem

Nie jest tajemnicą, że Górnik Zabrze ma za sobą rewelacyjny sezon i tym samym Lech Poznań wcale nie musi przy nim urastać do rangi oczywistego faworyta. Rywale Kolejorza w nadchodzącej edycji Superpucharu Polski mogą się poszczyć wicemistrzostwem kraju ze stratą zaledwie sześciu oczek do przodującej w tabeli PKO BP Ekstraklasy drużyny Nielsa Frederiksena. Zaciętą rywalizację między tymi dwiema ekipami oglądaliśmy także w bezpośrednich starciach. Lech Poznań wygrał co prawda dwukrotnie, ale zdecydowanie nie były to jednostronne spotkania. Najpierw ograł rywali 2:1 na ich terenie, a potem skromnie pokonał ich przy Bułgarskiej 1:0. 

Oczywiście najmocniej w pamięci sympatyków Lecha Poznań utkwiły z pewnością obrazki z ćwierćfinału Pucharu Polski, w którym to grający w osłabieniu Górnik Zabrze wyeliminował Kolejorza z dalszej rywalizacji po trafieniu Sadilka. Kolejorz miał szansę powrócić do rywalizacji w okolicach 80. minuty, ale wtedy kapitalną internwencją popisał się Marcel Łubik, parując uderzenie Joela Pereiry. Tamta porażka niewątpliwie może stanowić pewien bodziec motywacyjny dla zawodników Kolejorza. Właśnie to wspomnienie jest dla nich najświeższe w kontekście bezpośrednich starć z Górnikiem Zabrze.

reklama

Górnik Zabrze stracił twarze historycznej kampanii 2025/26. To dobra wiadomość dla Lecha?

Teraz jednak w kadrze Górnika Zabrze po tym wielkim minionym sezonie doszło do kilku istotnych zmian personalnych. W teorii mogą one świadczyć na korzyść Kolejorza, któremu udało się zatrzymać najważniejsze postacie. Rywale stracili w pierwszej kolejności wspomnianego Marcela Łubika, który aspirował do grona najlepszych bramkarzy poprzedniego sezonu. 22-latek powrócił z wypożyczenia do Augsburga i niemal natychmiast przeniósł się do Wisły Kraków. W poprzednim sezonie mógł pochwalić się dorobkiem dziesięciu czystych kont w 31 meczach PKO BP Ekstraklasy. W żadnym z trzech rozegranych przez siebie meczów w Pucharze Polski z Lechem, Zawiszą i Rakowem nie stracił choćby gola. 

reklama

W następnym sezonie w barwach Górnika Zabrze nie obejrzymy także Patrika Hellebranda - jednego z najlepszych graczy na swojej pozycji w kraju. Korona Kielce pozyskała niezwykle wszechstronnego i skutecznego po obu stronach boiska zawodnika, mogącego obsadzać zarówno pozycję "szóstki" jak i "ósemki". Hellebrand opuścił zaledwie jeden mecz w całym sezonie, wliczając w to Puchar Polski i Ekstraklasę. Nazbierał łącznie ponad 3 tys. minut, cztery gole i dwie asysty. Szerzej jego sylwetkę opisywaliśmy TUTAJ. Jego strata dla Górnika Zabrze może się mocno odcisnąć na dyspozycji środka pola, bowiem piłkarz ten był metronomem w swojej drużynie.

reklama

Górnik stracił także weterana w postaci Pawła Olkowskiego, a także utalentowanego ofensywnego pomocnika - Lukasa Ambrosa. Piłkarz ten był jednym z najlepszych kreatorów gry w poprzednim sezonie Ekstraklasy, a jego expected goals na sezon wynosiło sześć, co podkreślało niebagatelny wpływ na ofensywę. 

Rozwiń

Dodatkowo wciąż nie wiadomo jak finalnie rozstrzygnie się sytuacja związana z transferem Taofeeka Ismaheela do FK Jablonec. Skrzydłowy zaliczył obiecujący sezon w barwach Lecha Poznań. Nigeryjczyk być może nie był wiodącą postacią na skrzydle w rozgrykach PKO BP Ekstraklasy, ale w Lidze Konferencji Europy spisał się lepiej niż dobrze. Przydomek "Mr Conference League" dobitnie świadczył o jego ponadprzeciętnych osiągnięciach w tamtym turnieju. Trzy gole i trzy asysty w dziesięciu meczach. Na jego koncie pojawiały się dublety z Rapidem Wiedeń oraz Lausanne, a ponadto zwiększył szanse na zwycięstwo w dwumeczu z Szachtarem Donieck.  

Rozwiń

Nowe transfery zwiększą jakość Górnika Zabrze? Piłkarz Lecha skomplementował jednego zawodnika

Jednakże w ślad za tymi odejściami idą także imponujące ruchy transferowe szczególnie w fazie ofensywnej. Nowym napastnikiem Zabrzan został Erik Prekop ze Slavii Praga, do której trafił z Banika Ostravy za trzy miliony euro. 28-latek nie przychodzi do Górnika Zabrze z łatką golleadora po poprzednim sezonie, ale na jego korzyść bezsprzecznie świadczy chociażby doświadczenie z Ligi Mistrzów oraz potencjał, jaki może wciąż w sobie rozwinąć 28-latek.

Podobnie jest z transferem Kacpra Urbańskiego, za którym stoją głównie występy we włoskiej Serie A. Piłkarz jednak po powrocie do Polski do Legii Warszawa również zaliczył nieprzekonujący sezon, ale istnieje jednak szansa, że trener Michal Gasparik ma na nich pomysł i właściwie wykorzysta ich cechy. To samo tyczy się Bruno Durdova, który jest dopiero na początku swojej piłkarskiej kariery i w poprzednim sezonie nie dostarczył Hajdukowi wielkich liczb. Szkoleniowiec Górnika dał się poznać jako jeden z najinteligentniejszych trenerów pod względem zarządzania i taktyki, a zatem można ufać, że dobrze wykorzysta tych graczy. 

Zdecydowanie najbardziej obiecująco na ten moment prezentuje się transfer Petera Federico, który do Górnika Zabrze przychodzi z hiszpańskiego Getafe. 23-letniego Hiszpana pochodzenia dominikańskiego komplementował sam Pablo Rodriguez, który grał z nim swego czasu w młodzieżowym zespole Realu Madryt również w Lidze Mistrzów.

Piłkarz z Wysp Kanaryjskich w szczególności wskazywał na boiskową pracowitość swojego dawnego kumpla z ekipy "Królewskich". U skrzydłowego wyróżnił wysokie umiejętności przy pojedynkach, a szczególnie dużo uwagi poświęcił także... jego lewej nodze. W poprzednim sezonie dla Realu Valldolid na drugim szczeblu rozgrywkowym w Hiszpanii odnotował 36 spotkań, sześć goli i asystę. Na boiskach spędzał blisko 70 minut.

Obecność wychowanka Realu Madryt w kadrze to bez wątpienia bardzo duży plus dla Górnika Zabrze nawet mimo tego, że jego ogłoszenie nadeszło dość późno (12 lipca) i można w związku z tym powątpiewać w to, że w meczu z Lechem Poznań odegra szczególnie dużą rolę na boisku. W Lechu Poznań w podobnej sytuacji znajduje się na przykład Allahyar Sayyadmanesh, który dopiero w piątek w zeszłym tygodniu zameldował się w Polsce.

Rozwiń

Na co Lech powinien szczególnie uważać w starciu z Górnikiem Zabrze?

Górnik ma mimo wszystko po swojej stronie dużo atutów przed meczem z Lechem Poznań. Wcześniejsze, szybkie dopięcie strategicznych transferów z pewnością będą świadczyć na korzyść Zabrzan. Większość z nich ogłoszono w połowie lub na początku czerwca. To pokazuje zatem, że próżno liczyć na to, że rywal Lecha Poznań może mieć problemy w związku z tym, że drużyna nie jest jeszcze dość dobrze ze sobą zgrana. Panowie mieli już okazję zgrywać się podczas meczów z Nordsjaelland, Tirolem czy Red Bullem Salzburg. Na brak okazji do wspólnej gry nie mieli zatem prawa narzekać. Jedyne, co może wywoływać pesymizm to kwestia zdrowotna Bruno Durdova, który doznał urazu stawu skokowego w jednym z meczów towarzyskich.

Górnik Zabrze rozegrał do tej pory w sumie aż pięć sparingów - trzy wygrał, jedno przegrał i jedno zremisował. Na co Lech Poznań powinien w szczególności uważać przed starciem ze swoimi rywalami w Superpucharze? Przede wszystkim na skrzydłowych, którzy mają potencjał na to, żeby poważnie dawać się we znaki bocznym obrońcom Kolejorza.

Zarówno Maksym Chlań jak i Ikia Dimi dysponują imponującym przyspieszeniem i potrafią dobrze kontrolować futbolówkę na wysokiej intensywności. Nie wiadomo także jak dużą pomocą Zabrzanom będzie służyć także Taofeek Ismaheel w kontekście rozpracowania zespołu Nielsa Frederiksena. Nigeryjczyk doskonale zna szatnie Kolejorza i kto wie, czy jego wskazówki nie odbiorą Kolejorzowi przewagi.

Lech Poznań mimo wszystko na większości pozycji ma w teorii większą przewagę jakościową i jeśli będą skuteczni pod polem karnym rywali, nie popełniając przy tym prostych błędów w zawiązywaniu pressingu, wypoczęty zespół Niebiesko-Białych powinien poradzić sobie z wyzwaniem. To czego powinien strzec najbardziej to dynamicznych bocznych pomocników, mogących atakować przestrzenie między liniami.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo