Irańczycy pracują nad powrotami do formy. Będzie przyspieszony powrót?
Niels Frederiksen jest w Lechu Poznań prawie 2.5 sezonu w ekipie aktualnych mistrzów Polski, ale problemy zdrowotne jak były tak są. Kontuzje znacząco uszczupliły w ostatnim czasie szeregi Kolejorza, ale Maciej Henszel w rozmowie z Maksymilianem Dyśko w programie "Futbolowa Gorączka" dał do zrozumienia, że każdy z niedostępnych zawodników wykonuje ważny progres na drodze do swojego powrotu do pełnej dyspozycji.
Kibiców mogą w szczególności ucieszyć informacje dotycząceg Irańczyków. Allahyar Sayyadmanesh jest obecnie bliżej niż dalej odzyskania miejsca w kadrze meczowej. Przypomnijmy, że zmaga się obecnie z kontuzją mięśnia dwugłowego uda, która wyłączyła go z gry na 3-4 tygodnie. Członkowie sztabu szkoleniowego spodziewają się odzyskać jednego z najlepszych graczy po listopadowej przerwie reprezentacyjnej. Jego powrót znacząco pomoże Kolejorzowi wzmocnić formację ofensywną, bowiem do tej pory nowy nabytek odnotował siedem goli w 15 meczach.
- Allahyar Sayyadmanesh jest piłkarzem, który pojawia się już na boisku treningowym. Zaczyna truchtać i biegać, ale to ciągle jest trening indywidualny - takie wprowadzenie po kontuzji. Jeszcze trochę zajmie zanim Irańczyk będzie do dyspozycji - informował wczoraj w "Pucharowej Gorączce" przedstawiciel Kolejorza.
Fani mogą także zacierać ręce przed powrotem Alego Gholizadeha, który także zmierza w dobrą stronę i wykonuje ważny progres w gabinetach lekarskich. Rodak Sayyadmanesha wciąż dochodzi do siebie po zerwanych więzadłach krzyżowych, a teraz Maciej Henszel przekazał, że przed "Perskim Księciem" jest już w zasadzie ostatnia prosta na drodze do odzyskania pełnej sprawności. Sztab medyczny oczywiście nie zamierza narzucać mu wysokiego tempa rehabilitacji, ale pojawia się mała iskierka nadziei, że magik z Iranu przyniesie kibicom szczęście nieco wcześniej niż zakładają plany.
- Na początku listopada Ali Gholizadeh powinien przylecieć z Portugalii. Przed nim znajduje się ten ostatni etap rehabilitacji po operacji zerwanych więzadeł w kolanie. Będzie przechodzić go w Poznaniu. Trenował już i mniej więcej w końcówce roku powinien być do dyspozycji. Nie mówię, że zagra w którymś z ostatnich meczów no bo wiadomo, że trenerzy pewnie nie będą chcieli ryzykować. Stanie się to dopiero po przerwie zimowej w tych ostatnich meczach fazy ligowej Ligi Europy. W końcówce stycznia powinien pojawić się na boisku jednak może będzie do dyspozycji wcześniej i gdzieś tam za dobrą pracę podczas rehabilitacji trenerzy zdecydują się posadzić go na ławce w którymś ze spotkań w końcówce roku, żeby trochę poczuł tę atmosferę w drużynie - przekazał Maciej Henszel na antenie TVP Sport.
Dobre wieści w sprawie wychowanków. Mecz z Legią jest w zasięgu jednego z nich?
Zdecydowanie najbliżej powrotu spośród wszystkich graczy, którzy zmagają się z urazami jest Robert Gumny. Prawy obrońca niespodziewanie wypadł z gry z powodu drobnego urazu w ostatnim tygodniu tuż przed meczem z Bayerem Leverkusen, ale wszystko wskazuje na to, że już wkrótce ponownie wzmocni konkurencję w bloku defensywnym. Jego rola nabiera teraz szczególnego znaczenia w obliczu braków na pozycji stoperów i pustki na lewej obronie, gdzie Kolejorz potrzebuje back-upu dla Michała Gurgula.
- Robert Gumny trenuje indywidualnie. Jutro przed meczem ma zapaść decyzja przed wyjazdem do Warszawy. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zostanie w Poznaniu i nie będzie do dyspozycji na niedzielne spotkanie. A skoro zespół jedzie na kilka dni na mini zgrupowanie, nie będzie go także na meczu w Tarnobrzegu. W związku z tym będzie się szykować na mecz z Wisłą Kraków, ale może się okazać, że jutro wejdzie w pełny trening i trener zdecyduje się wziąć go do Warszawy, żeby mieć dodatkową opcję na ławce rezerwowych. Bardziej prawdopodobny jest natomiast ten wariant, w którym troszkę "Guma" poczeka na mecz z Wisłą - twierdził menedżer do spraw komunikacji Lecha Poznań z otoczeniem.
Konkretów nie poznaliśmy w zasadzie tylko w przypadku Wojciecha Mońki. Zawodnik tak samo jak Sayyadmanesh wyleciał na 3-4 tygodnie z gry z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego uda. Urazu nabawił się już zaledwie po 15 minutach meczu przeciwko "Aptekarzom". Maciej Henszel poinformował w piątkowe popołudnie, że rozmawiał z zawodnikiem przy szatni po spotkaniu z Sunderlandem, a 19-latek przyznał, że z każdym dniem jego sytuacja staje się coraz lepsza.
Piłkarzowi, według relacji pracownika Lecha, towarzyszyła mała walizeczka z lodem, aby okładać nim bolącą część ciała. Codziennie wykonuje swoją pracę w klubie, a także poza nim, więc kibice Kolejorza mogą odczuwać delikatny optymizm w jego przypadku. Droga do ponownego zobaczenia go na boisku wciąż jednak wydaje się daleka, a czas oczekiwania mogą fanom wydłużyć ciężkie batalie z Legią, Benficą oraz Wisłą Kraków, w których to defensywa będzie się mierzyć z trudnymi wyzwaniami.
Lech bez przykrych niespodzianek. Tak wyglądały ich przygotowania
Informacje przekazane przez Macieja Henszela wskazują na to, że mistrzowie Polski pojadą do Warszawy bez żadnych nadprogramowych urazów w swojej ekipie. Jedynym problemem wydaje się to, że część z nich została poobijana w trakcie bardzo fizycznego spotkania z Anglikami.
W związku z tym piątek upłynął pod znakiem regeneracji dla tych graczy, którzy grali sporo minut w tamtym spotkaniu. Zawodnicy, którzy natomiast nie otrzymali dużych szans na grę przeciwko Sunderlandowi odbyli trening, który podtrzyma ich w rytmie meczowym w starciu z Legią. Po nim zespół uda się na wspomniane krótkie zgrupowanie, o którego szczegółach piszemy TUTAJ.
Początek rywalizacji już jutro o godzinie 17:30. Napięcie przed derbami Polski sięga zenitu, a więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ. Lech Poznań przystąpi do tego spotkania zajmując drugie miejsce w tabeli z przewagą dwóch punktów nad drużyną trenera Marka Papszuna. Przypomnijmy, że mają względem nich jeden mecz straty, a do liderującego Górnika już dwa. Mimo to, ekipa z Zabrza lideruje z przewagą zaledwie dwóch punktów nad aktualnymi mistrzami Polski.
Komentarze (0)