Kibiców Lecha Poznań znów czeka szalony mecz z Lechią? "Jesteśmy gotowi, żeby wyjść i zdominować rywala"

Opublikowano:
Autor:

Kibiców Lecha Poznań znów czeka szalony mecz z Lechią? "Jesteśmy gotowi, żeby wyjść i zdominować rywala" - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Lech Poznań jest świadomy wyzwania w meczu z Lechią. Trener informuje, czego się spodziewać.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaJuż jutro Lech Poznań stoczy na własnym terenie pierwszy pojedynek w ramach rozgrywek PKO BP Ekstraklasy w 2026 roku. Jego przeciwnikiem będzie Lechią Gdańsk, która już udowadniała w tym sezonie, że potrafi napsuć krwi renomowanym rywalom. Kolejorz już się o tym przekonał, ale zapowiedzi po zimowym okresie przygotowawczym są bardzo pozytywne. Czy kibice znów obejrzą ofensywny spektakl?
reklama

Lechia potrafi zaszkodzić Lechowi na własnym terenie. Przy Bułgarskiej są jednak bezradni

Lechia Gdańsk w pierwszej rundzie nie oszczędziła Lecha Poznań po blamażu na inaugurację z Cracovią. Kolejorz w swoim pierwszym wyjazdowym meczu mocno doświadczył jakości obecnie najlepszego strzelca Ekstraklasy - Tomasa Bobcka. Mistrzowie Polski po pierwszej części lipcowego pojedynku stali pod ścianą przegrywając 0:2, ale potem nastąpił wielki comeback.

reklama

Lechici wreszcie zabrali się do pracy, nadrabiając straty w nieco ponad 20 minut. Na listę strzelców wpisali się: Thordarson, Skrzypczak i Ishak, a podrażniony Kolejorz w 70. minucie wyszedł na prowadzenie 4:2 również dzięki między innymi trafieniu samobójczemu. Bobcek jeszcze raz w samej końcówce pokonał Bartosza Mrozka, kompletując hat-tricka, ale Kolejorz utrzymał trzy punkty w tamtym arcytrudnym starciu. Uwypukliło ono jednak duże problemy Kolejorza przy kryciu rywali, jak również przy fazach przejściowych. To właśnie na nich w Abu Zabi koncentrował się Lech Poznań.

- Oczywiście nie jest tajemnicą, że nasi rywale najczęściej stwarzają sobie najgroźniejsze okazje po fazach przejściowych w meczach z nami. Wynika to z dwóch elementów. Po pierwsze musimy skuteczniej się bronić w tym zakresie. Z drugiej jednak strony, kiedy gramy częściej piłką i utrzymujemy się przy niej dłużej, ich jedyną okazją na zaszkodzenie nam są właśnie te ataki po fazach przejściowych, kiedy tracimy posiadanie. Zgadzam się, że w tym aspekcie cierpimy i właśnie nad tym głównie pracowaliśmy na obozie. Za naszymi problemami w tej kwestii stoi dużo elementów: podejmowanie decyzji na boisku czy reakcja po stracie piłki - zwracał uwagę duński trener.

reklama

Wyjazdowe mecze z Lechią Gdańsk to za kadencji Nielsa Frederiksena praktycznie gwarant emocji. Jeszcze w sezonie mistrzowskim Lech stracił tam punkty w kontrowersyjnych okolicznościach po ewidentnym spalonym, a dodatkowo szanse gości na punkty zmniejszyła też czerwona kartka dla Alexa Douglasa w 14. minucie spotkania. Gdy jednak mowa o starciu przy Bułgarskiej, Lech rozdawał tam karty, pokonując swoich rywali aż 3:1. Wcześniej w sezonie 2022/23 na własnym terenie przyszło zwycięstwo aż 5:0. Zapowiedzi Nielsa Frederiksena wskazują, że Lech znajduje się w dużo lepszym położeniu niż w trakcie drugiego starcia tego sezonu Ekstraklasy.

- Myślę, że jesteśmy w znacznie lepszej formie niż w lipcu, co nie jest niczym dziwnym, wiedząc, że latem przyszło wielu nowych zawodników i musieliśmy ich zaadaptować do naszego stylu gry. Mieliśmy też sporo kontuzji, podczas gdy teraz część graczy powraca do naszej dyspozycji lub są tego bliscy. Oczekuję, że będziemy teraz silniejsi w porównaniu do poprzedniej rundy, ponieważ jesteśmy lepszą drużyną. Lepiej znamy siebie i mamy też lepsze relacje na boisku w związku z czym jesteśmy w lepszym miejscu niż poprzednio. Również pod względem fizycznym jest z nami lepiej - zauważał Niels Frederiksen.

reklama

Lechia Gdańsk ostatni raz tryumfowała na Enea Stadionie w sezonie 2018/19, pokonując Kolejorza tylko 1:0. Gola na wagę zwycięstwa zdobył wtedy w 26. minucie Flavio Paixao. Dość powiedzieć, że od lutego 2020 roku Lech Poznań z Lechią wygrał wszystkie sześć meczów ligowych na własnym terenie. Przełożyło się to na bilans bramkowy wynosząc obecnie 18-3. Aż w czterech meczach udało się zachować czyste konto, ale mimo tych świetnych wyników Niels Frederiksen nie jest wcale zdania, że w sobotę kibicom przyjdzie oglądać mnóstwo goli. 

- Nieszczególnie oczekuję meczu, który będzie obfitować w gole. To będzie nasze pierwsze starcie w rundzie wiosennej i jestem zdania, że w takich meczach zespoły nieco cierpią w grze, aby odnaleźć swój rytm i zaprezentować najwyższą jakość. Bardzo często ostatnie na czym się skupiają to na odpowiednim wykańczaniu swoich okazji strzeleckich. Ten czynnik jest bowiem mocno zależny od właściwego timingu i jakości. Czasem się to traci, kiedy nie gra się przez dłuższy czas. Zobaczymy jednak jak to będzie wyglądać: może wygramy 5:2 i może będę w błędzie, ale nie spodziewam się tego - dzielił się przemyśleniami Niels Frederiksen

reklama

Wysokie morale lechitów po okresie przygotowawczym. "Czujemy się gotowi"

Lech Poznań nie ma powodów do narzekań przed pierwszym, ekstraklasowym starciem w 2026 roku. Kolejorz przygotowywał się do drugiej części sezonu dosłownie w cieplarnianych warunkach na obozie w Abu Zabi. Praca tam była bardzo intensywna, niejednokrotnie testująca granice wytrzymałości piłkarzy, ale równoczęśnie, jak mogliśmy oglądać na nagraniach, bardzo produktywna. Niels Frederiksen nie powinien narzekać na formę fizyczną swoich podopiecznych, których wielokrotnie komplementował na wyjeździe. 

- Przygotowania były bardzo intensywne, dosyć krótkie, bo tego czasu nie było za dużo, ale myślę, że mieliśmy idealne warunki, żeby spełnić wszystkie założone cele. Teraz czas na mecze, czujemy się gotowi – przekonywał Mateusz Skrzypczak.

Dodatkowo mistrzowie Polski podczas zgrupowania pokonali MSK Žilinę i AGMK Olmaliq, ulegając tylko FC Noah. Sytuacji Gdańszczan nie poprawia także fakt, iż zagrają oni bez swojego kapitana - Rifeta Kapicia. Warto dodać, że jak dotychczas nie opuścił on żadnego ligowego spotkania swojej drużyny. Trener Niels Frederiksen spodziewa się po analizie przeciwnika, że Lechia zagra podobnie jak dotychczas nawet mimo swoich problemów. Mateusz Skrzypczak wtórował swojemu szkoleniowcowi w kontekście ostrożnego podejścia do rywalizacji.

- Ten pierwszy mecz rundy to zawsze jest trochę niewiadoma, bo wszystkie drużyny są po przygotowaniach, po drobnych zmianach, ale to jest bardzo ważne, żeby dobrze zacząć i napędzić się zwycięstwem na ten intensywny czas, który przed nami. Jesteśmy gotowi, żeby u siebie wyjść, zdominować rywala i wygrać – dzielił się odczuciami stoper Lecha Poznań, Mateusz Skrzypczak.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo