reklama

Czworo żeglarzy OŚ AZS na igrzyskach. Marsylia czeka

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Wojciech Nowakowski/Sportowy Poznań

Czworo żeglarzy OŚ AZS na igrzyskach. Marsylia czeka - Zdjęcie główne

Czworo żeglarzy OŚ AZS Poznań wraz z prezesem Tomaszem Szponderem zapowiedziało powrót przedstawicieli klubu na olimpijskie areny. | foto Wojciech Nowakowski/Sportowy Poznań

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Żeglarstwo Po raz pierwszy od igrzysk w Montrealu w 1976 roku żeglarze AZS-u Poznań wystąpią w regatach olimpijskich. W piątek czworo naszych olimpijczyków wzięło udział w konferencji prasowej, podczas której opowiadali o swoich planach na igrzyska.
reklama

Do tej pory jedynym przedstawicielem poznańskiego AZS-u na igrzyskach olimpijskich w żeglarstwie był Ryszard Blaszka, który w Montrealu zajął 16. miejsce w klasie Finn. W Marsylii, gdzie podczas tegorocznych igrzysk rozegrane zostaną olimpijskie regaty, zmagań w tej klasie oglądać nie będziemy. Nowością w programie olimpijskim jest kitesurfing i to właśnie w tej konkurencji Polskę reprezentować będą poznaniacy - zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet.

Maksymilian Żakowski i Julia Damasiewicz trenowali tę odmianę żeglarstwa już wtedy, gdy stała się konkurencją olimpijską. Tym samym mieli przewagę nad rywalami, których dopiero szansa na start olimpijski przyciągnęła do kitesurfingu. Oboje jednak potwierdzają, że dopiero przecierają szlaki, z czego skorzystają zapewne następne pokolenia.

My trochę sami sprawdzamy różne rzeczy, metodą prób i błędów w odpowiedni sposób przygotować te hydoskrzydła, bo to jedyna część, która jest w wodzie, czy w odpowiedni sposób ustawić latawce, które są w powietrzu. I wydaje mi się, że tu jest jeszcze dużo do zrobienia, ponieważ nie mamy starszych, doświadczonych kolegów, którzy nam podpowiedzą, więc na pewno ci, którzy przyjdą w nasze miejsce, będą mieli dużo łatwiej i będą parę lat do przodu

- powiedział Żakowski, który na kitesurfing przeniósł się w wieku 18 lat po przygodzie z łódkami m.in. klasy Optimist czy 470.

Gdy została podjęta decyzja, że kitesurfing będzie dyscypliną olimpijską, od razu powiedziałam, że to będzie mój długoterminowy cel. To się do dzisiaj nie zmieniło - tylko teraz już wiadomo, że to ja będę reprezentować Polskę na igrzyskach i to jest niesamowite uczucie. Myślę, że jako zawodnicy będziemy robić wszystko, żeby być skoncentrowani na rywalizacji, bo to jest to, po co tam jedziemy. Dlatego razem z całą ekipą psychologów, trenerów i całego sztabu ludzi, który z nami pracuje, będziemy dbali o to, żeby od tej otoczki igrzyskowej trzymać się jak najdalej i wykonywać swoją pracę jak najlepiej

- zapowiedziała inna debiutantka, Julia Damasiewicz, zaledwie 19-letnia zawodniczka, która już ma na koncie seniorskie mistrzostwo Europy sprzed czterech lat. Większe doświadczenie mają kadrowicze z klas 49er i 49erFX. Szymon Wierzbicki z Dominikiem Buksakiem (AZS AWFiS Gdańsk) żegluje już od 2015 roku. W tej konkurencji rywalizacja toczy się nie tylko na polu międzynarodowym, ale też w kraju, gdzie są też dwie inne, mocne załogi, które pokonali w walce o występ w Marsylii.

Na swojej drodze zdobyliśmy dwa wicemistrzostwa Europy, w tym jedno w zeszłym roku, zwyciężaliśmy w Pucharach Świata, jesteśmy kilkukrotnymi mistrzami Polski. Ważnymi regatami były dla nas French Olympic Week w Hyères niedaleko Marsylii, gdzie w gronie łódek, z którymi będziemy się ścigać na igrzyskach, zdobyliśmy drugie miejsce

- powiedział Wierzbicki, którego z walki o igrzyska w Tokio wyeliminowała kontuzja kolana. Olimpijską debiutantką będzie też Sandra Jankowiak - ona jednak tworzy załogę w klasie 49erFX z Aleksandrą Melzacką (YKP Gdynia), która trzy lata temu żeglowała na igrzyskach z Kingą Łobodą. Presji debiutantki się jednak nie obawia.

Już trzy lata temu były pierwsze informacje ze strony Oli, teraz razem ze sztabem doprecyzowujemy wszystkie szczegóły, omawiamy, czego możemy się spodziewać, na co uważać, jakie są regulaminy, bo to specyficzne zawody i rządzą się specyficznymi zasadami, więc chcemy być jak najlepiej przygotowani

- powiedziała absolwentka Politechniki Poznańskiej na kierunku inżynierii materiałowej, zarządzania i inżynierii produkcji. Jak wspomina, jest to specjalizacja, która pomaga w żeglarstwie, gdzie sprzęt odgrywa dużą rolę, ale zawodnicy nie mają do dyspozycji serwismenów i sami muszą dbać o swoje łódki.

Powrót na olimpijskie akweny po 48 latach to nie wszystko. AZS zamierza pójść za ciosem i wychować kolejne pokolenia olimpijczyków. W tym celu utworzył - jako klasę żeglarską w szkole w Kiekrzu.

Mamy już trzeci nabór. Czyli od nowego roku szkolnego będziemy mieli trzy klasy, 60 dzieci, które będą uprawiały żeglarstwo. To jedyna szkoła sportowa żeglarska w Wielkopolsce. Wszystko jest oparte o pasję ludzi, którzy uprawiają ten sport, tych, którzy tworzą warunki dla tych młodych ludzi, to jest też pasja rodziców. Jeżeli jest pasja, jest przy tym mądrość, wiedza i umiejętności, to jest szansa, że będzie efekt

- powiedział Leszek Kostański, trener koordynator sekcji żeglarskiej OŚ AZS Poznań.

Żeglarze w Marsylii spędzą pierwsze dwa tygodnie lipca. Na tydzień powrócą do Polski, po czym udadzą się na miejsce rozgrywania olimpijskich regat. Tam też spotkają się z szefem Misji Olimpijskiej, Tomaszem Majewski, który w wiosce olimpijskiej w Marsylii odbierze od nich przysięgę olimpijską.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama