Na takie informacje czekali wszyscy wspierający młodego żużlowca
Proces dochodzenia do zdrowia przez zawodnika jest złożony i następuje krok po kroku. Na początku od razu po przetransportowaniu go do szpitala helikopterem LPR-u lekarze przystąpili do trudnej, bardzo wymagającej operacji kręgosłupa, która zakończyła się o trzeciej nad ranem. Wczoraj natomiast zajęto się innym krytycznym problemem w kontekście zdrowia żużlowca czyli połamanymi nogami, a również i ta operacja zakończyła się sukcesem. Zawodnik wrócił z bloku operacyjnego na oddział intensywnej terapii, gdzie pozostawał pod stałą opieką lekarzy, a jego stan określano wczoraj wieczorem jako stabilny. Oprócz złamanych nóg mierzył się także ze złamaną miednicą.
Dziś planowo miało dojść do bardziej przełomowego momentu, który wiązał się ze zdecydowanie największymi oczekiwaniami wśród ludzi wspierających Patryka Budniaka. Mowa o próbie wybudzenia 19-latka ze śpiączki farmakologicznej, w której przebywał od początku tygodnia. Zawodnik z Gniezna, jak oficjalnie poinformował dziś wieczorem jego klub, jest z niej stopniowo wybudzany, a informacja, że już reaguje on na kontakt z bliskimi może szczególnie cieszyć.
Podobnie jak fakt, że pojawiły się już także pierwsze sygnały dotyczące czucia w nogach, co jak informuje Start Gniezo, daje nadzieję w dalszej walce o zdrowie. Patryk pozostaje obecnie pod stałą opieką lekarzy, a kolejne informacje będą przekazywane na bieżąco. Wszystko wskazuje na to, że czwartek można uznać za udany dzień w walce o zdrowie zawodnika reprezentującego barwy klubu z Krajowej Ligi Żużla. Jego życie także pozostaje niezagrożone, a więc kibice tym bardziej nie kryją radości w social-mediach w związku z sytuacją swojego ulubieńca, który do momentu wypadku był jedną z najjaśniejszych postaci swojej drużyny.
Cała ta sytuacja była tym bardziej stresująca, że komunikat o sytuacji Patryka nadszedł dopiero pod koniec dnia, a jeszcze około 17:00 portal "SportoweGniezno.pl" informował, że nie podjęto jeszcze próby wybudzenia. Rzeczniczka prasowa szpitala miejskiego im. Józefa Strusia - Zuzanna Pankros - mówiła, że nie jest to procedura, z którą należy się spieszyć, a lekarze stwierdzili, że trzeba jeszcze poczekać. Procedura mogła zostać przesunięta nawet na piątek, ale uspokajano, że stan 19-latka nie zagrażał jego życiu i jest pod najlepszą możliwą opieką.
Wielka mobilizacja klubów i kibiców nadal trwa. Można uczestniczyć w specjalnej licytacji
Kwota wsparcia dla Patryka Budniaka na portalu "Zrzutka.pl" ciągle rośnie i zbliża się już do przekroczenia pułapu 800%. Z podstawowego zakresu funduszy, czyli 50 tysięcy uzbierano już ponad 398 tysięcy złotych. Pierwotną kwotę udało się pozyskać w mniej niż godzinę od rozpoczęcia akcji. Pomoc finansową dla czołowego zawodnika z Gniezna okazało już blisko 8 tysięcy osób.
Oprócz tego istnieją także mniejsze skarbonki, do których kolejni dobroczyńcy wpłacają kolejne pieniądze na rzecz szybkiego powrotu Budniaka do zdrowia. Start Gniezno zachęca również do pomocy finansowej poprzez uczestnictwo w licytacjach w specjalnej grupie na Facebooku o nazwie: "Licytacje dla Patryka Budniaka - razem walczymy o zdrowie". Obecnych jest na niej już 3,7 tysięcy osób, a licytowane są m.in: bluza teamowa Bastiana Pedersena, czapka Patryka Budniaka, ręcznie robiona półka z opony crossowej, a nawet plastron z finału Mistrzostw Europy Par z 2011 roku z podpisami zwycięzców: Jarosława Hampela oraz Braci Pawlickich. To ledwie kilka z przedmiotów, jakie można tam zdobyć.
Wciąż można też przekazywać cenną krew, którą w dużych ilościach stracił Budniak podczas katastrofalnego wypadku. Pomocą żużlowcowi można służyć odwiedzając Regionalne Centra Krwiodawstwa. Więcej o szczegółach wydarzenia na gnieźnieńskim torze pisaliśmy TUTAJ
Komentarze (0)